Przyszłość Roberta Kubicy jest nieznana. I ta bliska - mowa o występie w GP Włoch (10-12 września), jak i dalsza - dotyczy to ścigania w sezonie 2022. Nie wiadomo, czy Kimi Raikkonen przed kolejnym weekendem uzyska negatywny wynik testu na obecność COVID-19, dlatego Kubica musi być w gotowości. Nic nie wskazuje jednak na to, by na Polaka czekało miejsce w Alfie Romeo w sezonie 2022.
Może się zatem okazać, że tegoroczne GP Holandii będzie ostatnim występem Kubicy w karierze w F1. Dlatego obrazki z samej końcówki wyścigu na torze w Zandvoort mogą się na wiele lat zapisać w pamięci polskich kibiców motorsportu.
Robert Kubica na ostatnich kilometrach GP Holandii dysponował znacznie lepszym tempem niż Nicholas Latifi i przypuścił atak na kierowcę Williamsa. Kanadyjczyk nie miał żadnych argumentów i skapitulował na prostej start-meta. W ten sposób Polak zapewnił sobie 15. pozycję w niedzielnym wyścigu.
Warto zobaczyć, z jaką łatwością Kubica ograł Latifiego, po czym wjechał w pierwszy zakręt. Polak wszystko wymierzył idealnie, czym pokazał, że mimo ponad dwuletniej przerwy od F1 nie stracił swojego kunsztu wyścigowego. W sezonie 2019, gdy krakowianin reprezentował Williamsa, nie miał szans na takie popisy.
Brawo @R_Kubica pic.twitter.com/0lbEZwtxC3
— flaszynski (@flaszynski_r) September 5, 2021
Czytaj także:
Holandia boi się koronawirusa przed wyścigiem F1
Kimi Raikkonen powrócił do domu
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: polska mistrzyni i 110 kg ciężaru. Jest moc!