Kokpit Kibice

Był sportowym bohaterem. Umarł po napromieniowaniu w kopalni uranu

Bohumil Modry był gwiazdą hokejowej reprezentacji Czechosłowacji. Prowadził kadrę do wielkich sukcesów. Komunistyczne władze skazały go w sfingowanym procesie, doprowadzając do przedwczesnej śmierci.
Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk
Bohumil Modry po zdobyciu złota MŚ na ulicach Pragi PAP / CTK / Bohumil Modry po zdobyciu złota MŚ na ulicach Pragi.

W 1947 roku w Pradze odbyły się hokejowe mistrzostwa świata. Wygrali Czechosłowacy, po drodze pokonali m.in. Polskę 12:0. Rok później: srebro na igrzyskach i drugie miejsce na kolejnych mistrzostwach świata. W 1949 - ponownie złoto na MŚ. Hokeiści - prowadzeni przez kapitana zespołu Bohumila Modrego, znakomitego bramkarza LTC Praga - przeskoczyli popularnością piłkę nożną. Byli bohaterami, znał ich cały kraj. Zapomnieli jednak, gdzie żyją.

Komuniści w lutym 1948 roku, przy pomocy sowieckiego wojska, przejęli władzę w Czechosłowacji. Uchwalono nową konstytucję, która włączała naszych południowych sąsiadów w poczet krajów podporządkowanych ZSRR. Wiele osób wybrało emigrację, słusznie obawiając się nowych rządów.

Uciekli także sportowcy. Wśród nich był wielokrotny tenisowy mistrz kraju, Jaroslav Drobny, który jeszcze do 1948 roku był równocześnie... członkiem hokejowej kadry i razem z kolegami sięgnął po medale IO oraz MŚ. Drobny w 1949 roku podczas turnieju w szwajcarskim Gstaad dostał polecenie powrotu do kraju. Nie posłuchał, został na Zachodzie, zrzekł się obywatelstwa i przez 5 lat występował jako reprezentant Egiptu.

ZOBACZ WIDEO: Rafał Kot krytycznie o szkoleniu młodych skoczków. "Przepaść sprzętowa jest ogromna. Nie ma zaplecza"

Podobnie postąpił inny tenisista, Vladimir Cernik. W odwecie komunistyczne władze wtrąciły jego brata do więzienia. Do kraju nie wróciła także mistrzyni świata w łyżwiarstwie figurowym, Aja Vrzanova. Potrzebny był mocny sygnał dla obywateli, żeby przestali myśleć o ucieczce. Na cel obrano hokeistów, przy okazji realizując zadanie narzucone przez władze ZSRR.

Bijatyka z tajniakami

W listopadzie 1948 roku - jak pisał Piotr Semka w "Do Rzeczy" - władze czeskiego związku hokejowego odwołały wyjazd kadry na turniej do USA. W zamian zawodnicy mieli jechać do ZSRR, aby uczyć "sowieckich przyjaciół nowych technik gry". Sowieci tworzyli drużynę, która miała rzucić wyzwanie zawodowcom z NHL i okazać wyższość sportu socjalistycznego nad kapitalistycznym. Czechosłowacy byli im potrzebni, aby przekazać swoją wiedzę. Jak we wszystkich krajach komunistycznych, decyzje były podejmowane w Moskwie, więc władze Czechosłowacji robiły, co im kazano.

W grudniu tego samego roku podczas turnieju w Zurychu działacze zagranicznych klubów namawiali hokeistów na zmianę barw klubowych. Reprezentanci Czechosłowacji wahali się, czy wybrać emigrację. Zrobili wewnętrzne głosowanie i w Szwajcarii zostało tylko dwóch zawodników - Oldrich Zabrodsky i Miroslav Slama. Reszta, po powrocie do ojczyzny, spotkała się z podejrzliwością władz i przesłuchaniami. W 1949 roku kadra wyjechała na MŚ w Szwecji, skąd wróciła ze złotem. Drużynę witały na dworcu tłumy, zawodnicy dostali talony na auta, spotykali się z przedstawicielami partyjnymi. Hokeiści myśleli, że ucieczka dwóch kolegów po turnieju w Szwajcarii została zapomniana, ale tak się nie stało.

Zbliżały się mistrzostwa świata w Londynie. Było prawdopodobne, że część drużyny wybierze emigrację i już z turnieju nie wróci. Ówczesny komunistyczny minister informacji i oświaty Vaclav Kopecky podjął w ostatniej chwili decyzję, że sportowcy nie wsiądą na pokład samolotu lecącego do Anglii. Ich udział w MŚ został odwołany.

13 marca 1950 roku, dwa dni po anulowaniu lotu do Londynu, hokeiści poszli pić do praskiej gospody. Pewni siebie sportowcy głośno krytykowali komunistów. Na spotkaniu nie było już Modrego, który zakończył karierę reprezentacyjną i przebywał w tym czasie z rodziną w domu w Karkonoszach. Wieczorem do lokalu wkroczyli agenci StB, odpowiednika polskiej Służby Bezpieczeństwa. Doszło do bójki. Barczyści hokeiści poradzili sobie z tajniakami, ale ci wezwali posiłki.

3 lata dla karczmarza

Jak napisał Wojciech Miśko w biuletynie IPN ("Zdrajcy na lodzie"), sportowcy zostali przewiezieni do aresztu. Trafił tam również Modry. Śledztwo wykazało, że byli obserwowani od dawna i tylko czekano na pretekst do zatrzymania. Wkrótce okazało się, że nie chodzi o krytykowanie komunistycznej władzy. Hokeiści dowiedzieli się, że są członkami większej grupy przestępczej, która współpracowała z agentami obcego wywiadu, naraziła na szwank dobre imię komunistycznej ojczyzny i dopuściła się zdrady stanu. A dowódcą tej grupy był Modry.

Reprezentacja Czechosłowacji na MŚ w 1949 roku (fot. PAP). Reprezentacja Czechosłowacji na MŚ w 1949 roku (fot. PAP).
Sportowcy podczas półrocznego śledztwa byli brutalnie bici, nie pozwalano im spać ani kontaktować się z bliskimi. Tuż przed wejściem na salę sądową dostali do rąk akt oskarżenia. Wszystkie opinie pozwalające uchylić absurdalne zarzuty zostały przez sąd zignorowane. Kary: Bohumil Modry 15 lat więzienia, Gustav Bubnik 14 lat, Stanislav Konopasek 12, Vladimir Kobranov i Vaclav Roziak po 10, Josef Jirka 6 lat, Mojmir Ujcik i Zlotomir Cerveny po 3 lata, Jirzi Macelis 2 lata. Antonin Spaninger, Pemysl Hajny i Josef Stock - od 8 miesięcy do roku więzienia. Trzy lata dostał nawet karczmarz, ponieważ nie przeszkodził hokeistom w wywołaniu bijatyki.

Po latach wyszło, że w grupie hokeistów znajdował się prawdopodobnie ktoś, kto donosił policji o zachowaniach kolegów. I tak: Bubnik miał obrażać ZSRR, Modry krytykował sport w ojczyźnie proletariatu, a Konopasek myślał o emigracji. Wszyscy skazani trafili do więzienia w Pilźnie. W grudniu 1950 roku Sąd Najwyższy zatwierdził wyroki.

Cel osiągnięty

Modry został następnie przewieziony do obozu pracy w Jachymowie. Zaczął pracę w kopalni uranu. Nikt nie zabezpieczał więźniów przed promieniowaniem. W efekcie wielokrotnie przyjęli dawkę uznawaną za śmiertelną. Oprócz styczności z radioaktywnym pierwiastkiem dochodziło okrutne traktowanie przez strażników, ciężka praca i fatalne warunki życia.

Dawny hokejowy bohater opuścił kopalnię uranu w 1955 roku, potem pracował jako inżynier budownictwa (taki miał zawód) w więzieniach w Opawie i Pankracu. Szybko zachorował na raka. Zmarł w 1963 roku w wieku 47 lat na chorobę nowotworową, wywołaną promieniowaniem.

Dzisiaj wiemy, że ZSRR prawdopodobnie chciał przez akcję "bezpieki" z hokeistami wyeliminować sportową konkurencję, co się udało. Groźny rywal już nie był taki groźny. W 1954 roku na MŚ Czesi i Słowacy, pozbawieni najlepszych zawodników, zajęli czwarte miejsce w turnieju. Wygrała kadra przysłana przez Sowietów. Bohumil Modry, podczas MŚ w Bratysławie w 2011 roku, został wprowadzony do hokejowej Galerii Sław.

CZYTAJ TAKŻE Hokej. 25 meczów zawieszenia za skandaliczne zachowanie. Co on zrobił?! (wideo)

CZYTAJ TAKŻE Hokej. Kibice GKS-u Katowice upamiętnili pacyfikację Kopalni "Wujek"

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (4):

  • KOŹLARZ BABKA Zgłoś komentarz
    Historia czechosłwackiego hokej i zwiazanych z nią losy czechosłowackich hokeistów jest bardzo bogata. Czechosłwaxja była potęgą hokejowa jeszcze przed II WŚ a po niej tylko swoją
    Czytaj całość
    pozycję umocniła. Czechosłwaccy hokeiści byli powszechnie znani z dobrego wyszkolenia technicznego co akurat w hokeju jest kluczowe. Co do zawodników, którzy wybierali wolnosć na zachodzie, historia też jest bardzo bogata. W demoludach nie było zawodowego sportu a momo to poziom czechosłackiego hokeju drównywał zawodcom z NHL. Wielu zcechosłowackich zawodników latwo znjadowało zatrudnienie w lidze NHL a niektórzy byli tam prawdziwymi gwiazami jak np Vaclav Nedomaski czy bracia Stiasny
    • Patryk Maj Zgłoś komentarz
      na stronie WP nagłówek do artykułu- zdemolował Polaków, Panie redaktorku- nie ma takiego pojęcia, że ktoś kogoś zdemolował, Zdemolować można pomieszczenie , urządzenie , przystanek
      Czytaj całość
      sprzęt, ale nie drużynę, ani ludzi, tak ja nie można znokautować samochodu! Proszę nie wprowadzać nowej definicji tego słowa -demolować, Zwracałem już kilka razy taką uwagę, ale jesteście uparci i nadal w nieodpowiednim kontekście to słowo używacie
      • Penhall Zgłoś komentarz
        Ciekawa historia.
        • Szef na worku Zgłoś komentarz
          Nawet fajnie się czytało. Spoko.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×