Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wyjątkowo groźny wariant koronawirusa zaatakował znany zespół. "Niektórzy są pod kroplówką"

Kilkunastu zawodowych sportowców występujących w jednej drużynie jest zakażonych koronawirusem. Wcale nie przechodzą choroby bezobjawowo. Cierpią także ich bliscy. To efekt zakażenia mutacją brazylijską - bardzo groźną.
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
hokeiści Vancouver Canucks Getty Images / Jeff Vinnick/NHLI / Na zdjęciu: hokeiści Vancouver Canucks

Hokeiści Vancouver Canucks wpadli w potężne tarapaty. Otóż w sobotę (3.04.) aż czternastu z nich uzyskało pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. To nie koniec. Amerykańscy dziennikarze poinformowali, że ta liczba się powiększy, bowiem nie wszystkie wyniki są już znane. Choruje także przynajmniej trzech członków sztabu szkoleniowego ekipy, która występuje w najlepszej, hokejowej lidze świata - NHL.

Dziennikarze ESPN przekazali bardzo niepokojące informacje, że większość z zakażonych sportowców przechodzi chorobę objawowo. Czują się źle, mają gorączkę, kaszlą, itp. Co prawda żaden z nich nie trafił do szpitala, ale... "Jeden z hokeistów poinformował nas, że przynajmniej kilku z jego kolegów otrzymało kroplówki w swoich domach, bo ich organizmy zostały odwodnione" - można przeczytać w artykule opublikowanej na stronie internetowej tej amerykańskiej stacji TV.

"Zmęczenie, odwodnienie, objawy są intensywne" - powiedział z kolei ESPN jeden z agentów gracza, który występuje w Canucks. - Koronawirus powalił facetów, którzy raczej ułomkami nie są. Niektórzy nie mogą nawet wstać z łóżka".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: głośno o 12-latku. Zwróć uwagę na jego technikę

Koronawirus zaatakował również rodziny, bliskich i przyjaciół zawodników. To w sumie kilkadziesiąt osób. Oni także mają objawy choroby. Czują się fatalnie.

Dziennikarze potwierdzili, że za rozwój choroby u hokeistów Vancouver jest odpowiedzialna bardzo groźna i bardzo zaraźliwa mutacja koronawirusa - tzw. "brazylijska".

Władze NHL planowały, że ośrodek Canucks zostanie zamknięty do 6 kwietnia, ale już wiadomo, iż ten termin zostanie przesunięty przynajmniej do 8 kwietnia. Wirusolodzy natomiast twierdzą, że to zbyt optymistyczny termin. Ich zdaniem zawodnicy będą odpoczywać przynajmniej do połowy miesiąca, jak nie dłużej. A to by oznaczało, że ekipa z Kanady musiałaby odwołać 6-8 spotkań ligowych.

Obecnie hokeiści Vancouver rozegrali 37 spotkań, z których wygrali 16, a 21-krotnie uznali wyższość rywala.

Czytaj także: Były mistrz świata pokonał koronawirusa, ale... "Nie dałem rady podążyć za najlepszymi" >>

Czytaj także: Znany komentator zakażony koronawirusem. Są informacje o jego stanie zdrowia >>

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×