Dosłownie w ostatniej chwili został odwołany mecz sparingowy Akuna Naprzód Janów ze HC Slezan Opawa. Janowianie mieli jechać do Czech, jednak oficjalne z powodu wielu kontuzji mecz odwołali. W kuluarach mówi się jednak o zaległościach finansowych - Nie ma tragedii, w większości klubów są poślizgi. Dostaliśmy trzy dni wolnego - wyjaśnia obrońca zespołu z Janowa - Łukasz Wilczek.
Szkoleniowiec teamu Slezan Opava - Karel Suchanek przyznał, że rywale zwrócili się z prośbą o odwołanie sparingu ze względu na brak kompletnego składu. - Dzisiaj (w piątek - przyp. red.) otrzymaliśmy informacje że zespół z Janowa ma dużo kontuzjowanych zawodników i nie jest w stanie zebrać kompletnego składu. Poprosili oni nas więc, by odwołać mecz. Przepraszamy kibiców i zapraszamy na następny mecz sparingowy z Sumperk w najbliższy wtorek - tłumaczy trener zespołu Slezan Opava.
Z kolei Wilczek dodał, że żadne protesty w zespole z Janowa nie mają miejsca. 27-letni obrońca zaznaczył, że wszyscy są świadomi kryzysu, który dotknął również branże hokejową i nikt nie robi tragedii z niewielkich zaległości finansowych. - Wszystko jest w porządku, nie ma co robić sensacji. Dostaliśmy trzy dni wolnego, w poniedziałek wracamy normalnie do treningów. W większości klubów w Polsce są jakieś zaległości u nas nie jest jeszcze tragicznie - dodał Wilczek.
Ostatni sparing Naprzód Janów rozegrał z zespołem GKS-u Tychy na lodowisku rywala. Tyszanie nie mieli żadnych problemów z ograniem przeciwnika. Spotkanie to zakończyło się rezultatem 5:0 dla gospodarzy, a dwiema bramkami w tym pojedynku popisał się grający na pozycji środkowego - Adrian Parzyszek.