W poniedziałek (8 lipca) doszło do największego od miesięcy ostrzału Kijowa. Oczywiście, autorem bestialskiej akcji była Federacja Rosyjska, która pod koniec lutego 2022 roku rozpoczęła wojnę w Ukrainie. Okupanci obrali sobie za cel m.in. szpital dziecięcy Ochmatdyt.
Zaatakowano też budynki mieszkalne. Niestety, w jednym z nich życie stracił Maksym Symaniuk. Śmierć poniosła także jego matka oraz siostra.
Dziesięciolatek był karateką w klubie "Champion". Tragiczne wiadomości przekazały Narodowy Komitet Olimpijski Ukrainy (NOC) oraz Ukraińska Federacja Karate (UKF).
"Dziś on (Maksym Symaniuk - przyp. red), jego siostra i matka zostali zabici przez rosyjską rakietę w ich mieszkaniu w Kijowie" - czytamy w komunikacie UKF.
"Szczere kondolencje dla ojca, jak i klubu 'Champion' w którym trenował Maksym Symaniuk, oraz jego szkoleniowca" - dodano.
"Tak długo, jak wojska rosyjskie wspierane przez rząd białoruski nadal będą dokonywać aktów ludobójstwa na ludności ukraińskiej, rosyjskim i białoruskim sportowcom powinno się zabronić uczestnictwa w jakichkolwiek zawodach międzynarodowych" - pisze za to NOC za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Zobacz też:
Komplet medali w karate rozdany. Dwie Niemki ze złotem
Medal w karate. Michał Bąbos z brązem