"Za dużo imprez i alkoholu". Poważne zarzuty wobec gwiazdy

Julian Alaphilippe był w ostatnim czasie cieniem dawnego siebie. W niczym nie przypomina on zawodnika sprzed lat. Pojawiły się nawet zarzuty, że to efekt bujnego życia prywatnego, jakie ma prowadzić.

Szymon Michalski
Szymon Michalski
Julian Alaphilippe Getty Images / Sara Cavallini / Julian Alaphilippe
Julian Alaphilippe może pochwalić się bogatą kolekcją sukcesów. 31-latek z Team Soudal Quick-Step ma w swoim CV tytuły mistrza świata z 2020 i 2021 roku. Z kolei w 2019 roku wygrał jednodniowy wyścig Mediolan - Sanremo. Do tego dochodzi sześć zwycięstw etapowych w Tour de France.

Od jakiegoś czasu kariera francuskiego kolarza stanęła w miejscu. Po groźnym wypadku i ponad dwumiesięcznej przerwie nie odnalazł już formy. Ostatnie dwa sezony były dla niego nieudane. Z tego powodu poważne oskarżenia pod adresem Alaphilippe wysunął dyrektor sportowy Quick-Step, Patrick Lefevere

Stwierdził on, że utrzymująca się słaba dyspozycja zawodnika wynika z jego stylu życia. - Za dużo imprez i za dużo alkoholu - grzmiał Lefevere w wywiadzie dla belgijskiego nadawcy "HUMO". Dyrektor sportowy jako winną takiego obrotu spraw wskazał dziewczynę kolarza, Marion Rousse, byłą kolarkę, a obecnie ekspertkę telewizyjną.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nie robiła tego od ponad dwóch lat. W końcu się przełamała!

- Marion ma na niego silny wpływ, może nawet za bardzo. Julian to taki młody pies pełen energii, któremu od czasu do czasu pozwala się chodzić po podwórku, ale trzeba też umieć powiedzieć: tutaj możesz iść, ale dalej już nie - dodawał Lefevere.

Tymi słowami dyrektor sportowy z pewnością wywarł presje na Julianie Alaphilippe, którego kontrakt z Soudal Quick-Step wygasa wraz z końcem sezonu. Francuz dostał jasny sygnał: jeśli nadal chce przywdziewać barwy tej drużyny, musi zmienić swoje podejście do życia i uprawiania sportu.

Zobacz także: Niedawno została mamą. Szczerze opowiedziała, jak wygląda macierzyństwo Pudzianowskiego spotkała niemiła niespodzianka. Wszystko pokazał

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×