Absurdalna kara. Zapłaci za... pocałowanie żony i dziecka

Zdjęcie okładkowe artykułu: Twitter / Eurosport / Na zdjęciu: Julien Bernard
Twitter / Eurosport / Na zdjęciu: Julien Bernard
zdjęcie autora artykułu

Podczas 7. etapie Tour de France doszło do jazdy na czas. Trasa prowadziła przez rodzinną miejscowość Juliena Bernarda, który mógł liczyć na obecność rodziny. Tyle tylko, że moment czułości z żoną i dzieckiem uszczuplił jego portfel.

W tym artykule dowiesz się o:

W rywalizacji o czołowe lokaty klasyfikacji generalnej tegorocznej edycji Tour de France nie liczy się Julien Bernard. Jednak podczas 7. etapu rywalizacji to właśnie o nim zrobiło się głośno.

Trasa jazdy na czas prowadziła bowiem przez jego rodzinną miejscowość. W efekcie z bliska jego zmagania obserwowali przyjaciele, a także rodzina. Ci zadbali nawet o to, by zgotować mu owację, co oczywiście uchwyciły kamery Eurosportu.

W pewnym momencie Bernard postanowił przerwać na krótką jazdę i pocałować swoją żonę oraz syna. Był to krótki przystanek, po którym Francuz wrócił do rywalizacji. Moment ten został oczywiście uchwycony, a organizatorzy publikowali nagrania w mediach społecznościowych.

Jednak zachowanie 32-latka nie spodobało się wszystkim. Do akcji postanowili bowiem wkroczyć sędziowie, którzy zdecydowali się nałożyć na niego karę. W protokole po etapie Bernard został ukarany grzywną w wysokości 200 franków za "niestosowne lub niewłaściwe zachowanie podczas wyścigu i niszczenie wizerunku sportu".

"Przepraszam UCl za zniszczenie wizerunku sportu. Jestem skłonny płacić 200 franków każdego dnia i przeżywać tę chwilę na nowo" - tak na absurdalną decyzję zareagował francuski kolarz w mediach społecznościowych, a jego słowa poparli koledzy.

"Co za żart. Chyba miałem szczęście kilka dni temu" - napisał kolarz Magnus Cort, który zamieścił nagranie, że niedawno również zatrzymał się i pocałował partnerkę, co jednak nie spotkało się z karą.

Trzeba przyznać, że jeżeli chodzi o "niszczenie wizerunku sportu", to zdecydowanie większy wpływ na to mieli sędziowie, podejmując wspomnianą decyzję niż sam Bernard. Kolarz w piątek (5 lipca) zajął 61. miejsce podczas "czasówki".

Przeczytaj także: TdF: niespodziewane problemy, a później zwycięstwo. Mistrz pokazał moc

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie Rajskie wakacje reprezentanta Polski

Źródło artykułu: WP SportoweFakty