Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tour de Pologne: Protest kolarzy w Lublinie przerwał czwarty etap

Deszcz, wiatr i przenikliwe zimno - w takich warunkach rozgrywany był czwarty etap Tour de Pologne z Siemiatycz do Lublina. Fatalna pogoda sprawiła, że odcinek ten skończył się w kuriozalny sposób - na blisko pięć kilometrów przed metą kolarze zatrzymali się, w momencie gdy mieli wyruszyć na ostatnią rundę, w proteście przeciwko niebezpiecznej ich zdaniem rywalizacji. Etap nie został wznowiony, a organizatorzy postanowili anulować go i nie uwzględniać w klasyfikacji generalnej.
Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński

Tegoroczny Tour de Pologne nie ma szczęścia do pogody – złe warunki panują praktycznie od początku rywalizacji, a ich apogeum nastąpiło właśnie w środę. Już dzień wcześniej organizatorzy, znając prognozy, zdecydowali się skrócić etap z Bielska Podlaskiego do Lublina o blisko czterdzieści kilometrów i rozpocząć go z Siemiatycz, jednak było to niewielkim pocieszeniem dla kolarzy jadących w zimnie, przy siąpiącym deszczu i wiejącym wietrze, po mokrych szosach pełnych kałuż.

Początek rywalizacji nie zapowiadał niczego szczególnego, gdyż toczyła się ona według standardowego scenariusza długiego płaskiego etapu – na czele znalazła się trzyosobowa ucieczka w składzie Marcin Sapa, Raul Alarcon i Alexandre Blain. Tuż przed wjazdem do Lublina, na niespełna dwadzieścia pięć kilometrów przed metą, grupka ta została dogoniona przez peleton i od tego momentu kolarze znacznie zwolnili. Pierwsze okrążenie w mieście, gdzie zaplanowano finisz pokonane zostało w tempie spacerowym, na początku drugiego, przedostatniego, na kolejną szarżę zdecydował się niezmordowany Alarcon i wkrótce po tym ataku nastąpiło pierwsze dość zaskakujące wydarzenie.

Z peletonu, gdzie od dłuższego czasu kolarze nieustannie naradzali się nad czymś, w pościg za młodym Hiszpanem wyruszył lider wyścigu Allan Davis, co w kolarstwie jest sytuacją zupełnie niespotykaną. Australijczyk dogonił uciekiniera, a następnie... nakazał mu zwolnić i zaczekać na resztę grupy, co kolarz zespołu Scott American Beef posłusznie uczynił.

Chwilę później rozpocząć się miała ostatnia runda licząca 4,8 km, jednak kolarze zdecydowali się na strajk i po drugim pokonaniu wyznaczonego miejskiego odcinka zatrzymali się, kończąc etap. W tym momencie jasne stało się, nad czym dyskutowali zawodnicy od kilkunastu kilometrów – celem było przerwanie jazdy związane ze zbytnim niebezpieczeństwem. Organizatorzy już wcześniej planowali zaliczyć rezultaty czasowe w momencie wjechania kolarzy na pierwszą rundę, aby nie ryzykować ewentualnych upadków podczas walki na wąskich i śliskich ulicach, jednak dla zawodników było to za mało i nie zgodzili się oni kontynuować jazdy, rywalizując o triumf na mecie. W tej sytuacji zapadła decyzja o całkowitym anulowaniu etapu i niebraniu go pod uwagę w klasyfikacji łącznej. Niezaliczone są też rozegrane wcześniej premie, gdzie punktowali przede wszystkim kolarze znajdujący się wcześniej w ucieczce.

Sytuacja jaka nastąpiła w Lublinie, jest całkowicie wyjątkowa, gdyż ewentualne protesty zdarzały się w całej Europie jedynie przed etapami, a i to nie następowało często. Strajk na czwartym etapie Tour de Pologne można zrozumieć, gdyż warunki rzeczywiście były niebezpieczne, jednak szkoda, że kolarze nie spróbowali dogadać się z organizatorami. Skoro wcześniej udało się dojść do porozumienia i skrócić środowy etap, to zapewne niczym niewykonalnym byłoby także przedyskutowanie sposobu rozegrania finiszu. W efekcie strajku najwięcej stracili kibice, którzy bardzo licznie stawili się w Lublinie, nie bacząc na złą pogodę i zobaczyli jedynie peleton zatrzymujący się w momencie, gdy największe emocje miały dopiero nadejść.

W czwartek rozegrany zostanie najdłuższy etap wyścigu z Nałęczowa do Rzeszowa, liczący blisko 240 kilometrów, jednak z uwagi na niekorzystne prognozy pogody również ten odcinek zostanie prawdopodobnie skrócony.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

  • coperfield Zgłoś komentarz
    aha i to ich uprawnia do niczym nie usprawiedliwionego nie odpowiedzialnego zachowania, tj. to, że kibice nie są zawodowymi kolarzami, a piłkarze dostają miliony, tak jest tak trzymać. W
    Czytaj całość
    porównaniu do innych kolarzy, którzy nie są zakontraktowani w tych elitarnych grupach, a którzy często daliby z siebie więcej i nierzadko są lepsi, to oni zarabiają nieprzyzwoicie wygórowane kwoty. Dlaczego tego nie zrobili przed wyścigiem, choć było wiadomo jak będzie albo przed etapem? czemu kilku ma decydować za resztę, zwłaaszcza za tych, którzy mogli chcieli i mieli szanse? głębiej to głębiej. Oby Lang wyciągnął wnioski.
    • tard Zgłoś komentarz
      No nie powiedzialbym ze biora "kupe kasy", dla porownania pilkarzyki za jakis smieszny meczyk dostana 10 razy wiecej kasy a nie maja do przejechania ponad 200km kilkanascie dni pod rzad ...
      Czytaj całość
      zastanowcie sie glebiej i uszanujcie tych gosci A najlepiej to ruszcie tylki cwaniaki i przejedzcie chociaz 1/10 tego co oni i zobaczymy was panienki :) pozdro dla myslacych
      • coperfield Zgłoś komentarz
        Wstyd istny i nadszarpnięcie reputacji, o czym będzie się mówiło sporo za granicą, kolejnej już, a coraz częstrze to zjawisko, popularnej nie tylko medialnie imprezy. Na innych pro
        Czytaj całość
        turach były w tym roku też przeróżne formy protestów, ale nie do tego stopnia, a cóż, w takiej Polsce, gdzie się niemal żebrze o przyjazd tych grup i tych zawodników, można sobie bezkarnie pohulać i pozałatwiać swoje porachunki z Uci i z szefami grup jak i głównymi sponsorami, którzy i tak dają im znacznie więcej niż na to zasługują. Ano ma w dużym stopniu Lang za swoje i za cudze, zapamięta ten dzień na baardzo długo. Swietnym to on biznesmenem jest i umie się poruszać w marketingu sportowym co u nas rzadkie, a jeszcze rzadsze dopuszczanie takich ludzi do głosu, ale dostał kopa jak trza. Chora decyzja goni chorą, anulowanie wyników, to był sukces rebaliantów i strata Marcina Sapy, który ani buntować się nie zamierzał ani się nie oszczędzał. Jeżeli po tym co zrobili zostaną bezkarni i nie zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje, to będzie coraz ciekawiej i to nie tylko u nas. Inna zupełnie sprawa, że ten system jaki od kilkunastu lat panuje w kolarstwie a ostatnio się zaczyna na szczęście rozpadać jest wyjątkowo niesportowy i chory, no ale teraz to już sięgnęło zenitu. To, jakie są warunki trasa, organizacja, termin turu i problemy z zaznajomieniem koarzy z trasą i ustaenie ewentualnych zmian przed wyscigiem, to zupełnie inna sprawa, która powinna być rozpatrzona i zauważona, nie zmienia jednak to w żadnym wypadku faktu że kolarze postąpili niesportowo i przede wszystkim dloa wyłącznych korzyści swych kieszeni, a wszystkie minusy tego etapu i tego wyścigu ich w żadnym razie nie usprawiedliwiają! oczywiście, można teraz dyskutować, po co nam to było? trzeba było dopuścić słabsze rankingowo niżej notowane ekipy, lae z takimi co by pojechali w najgorszych warunkach. Trudno się z tym nie zgodzić, ale to kwestia zapatrywań i wizji naszego turu jak i tych innych najbardziej znanych na świecie.
        • Deks Zgłoś komentarz
          Od kiedy to kolerze rządzą?? Jescze gwiadzy wielkie będą innych namawiać!! Jak się bali o zdrowie to mogli spokojnie dojechać do mety za ODWAŻNYMI!!!
          • Deks Zgłoś komentarz
            Tyle kasy biorą i jescze się jeździć sie nie chce. Zgadzam się "panienki" a nie sportowcy!!! Za tyle kasy to ja bym z siebie żyły wyprówał. zal....
            • MAKO Zgłoś komentarz
              gdyby nie strajkowali to nie wiedział bym ,ze w polsce odbywa sie jakis wyscig kolarski
              • saa Zgłoś komentarz
                LANG sie Ośmieszył KPINY robią Kolarze maja racje
                • kibol Zgłoś komentarz
                  Panienki na rowerkach się zbiesiły? Rozgonić to tałatajstwo na cztery strony świata!!!
                  • mens Zgłoś komentarz
                    Panienki nie sportowcy
                    • andy Zgłoś komentarz
                      Zawodowcy - śmiechu warte.
                      • ziuteklbn Zgłoś komentarz
                        lublin stana na 10 godzin a kolarze staneli na mecie..wstyd i nic poza ty
                        • axyj Zgłoś komentarz
                          Co jak co...ale w Lublinie padało wczoraj gorzej. Dziś było nieźle...gdyby przyjechali wczoraj pewnie zatrzymaliby się na ul.Spółdzielczości Pracy... Byłem w pracy do 16.00,
                          Czytaj całość
                          chciałem zobaczyć trochę wyścigu. Pewnie zdążyłbym, ale jak widać "niebezpieczne" warunki były tu ważniejsze.
                          • yaro lbn Zgłoś komentarz
                            oj pieniążki rzadzą co to za sciganie wstyd , smiech na sali. brawo Davis boja sie ciebie. wstyd dla kolarstwa.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×