Skończyło się tylko na strachu i zszarganych nerwach, bowiem lekarze stwierdzili, że nic poważnego się nie stało. - To było zwykłe omdlenie. Każdemu z nas mogło się to stać - oznajmił Donnie Nelson.
W drodze do szpitala Rick Carlisle był przytomny i odpowiadał na pytania. Rzeczniczka prasowa klubu, Sarah Melton poinformowała, że hospitalizacja trenera była tylko działaniem profilaktycznym.
- Słyszałem jak upadł. Nie wiedzieliśmy co się stało. Wszyscy bardzo się przejęliśmy. Koszykówka to nasza praca, ale zdrowie jest najważniejsze. To nie tylko nasz trener, ale także członek rodziny - powiedział Jason Kidd.
Nie wiadomo jeszcze, czy Carlisle poprowadzi swój zespół w sobotnim sparingu z Phoenix Suns, który zostanie rozegrany na kortach Indian Wells w Kalifornii.