Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zabójcza czwarta kwarta - relacja z meczu Spójnia Stargard Szczeciński - MKS Dąbrowa Górnicza

Dąbrowscy koszykarze długo nie potrafili złapać swojego rytmu, lecz popisowa czwarta kwarta dała im zwycięstwo w Stargardzie Szczecińskim.
Patryk Neumann
Patryk Neumann

Stargardzianie sobotni pojedynek rozpoczęli z jedną zmianą w pierwszej piątce. Nie powrócił do niej Tomasz Stępień, a jedynie Kamil Michalski znalazł się na rozegraniu w miejsce Karola Szpyrki.

Już od pierwszych minut jasne stało się, że fanów zgromadzonych w stargardzkiej hali nie czeka efektowne widowisko, a twarda oparta na defensywie walka. Przyjezdnym niewiele wychodziło, a Spójnia uzyskała kilka punktów przewagi. Wśród miejscowych zawodzili obwodowi, których ponownie na dystansie wyręczał Wiktor Grudziński. Tymczasem z nikłej przewagi nic nie pozostało, gdy z za linii 6,75 metra przymierzyli Michał Wołoszyn i Jakub Karolak. Zagłębiowscy Koszykarze krótko cieszyli się z remisu (12:12), gdyż do końca premierowej odsłony nie trafili już do kosza, a szybkie kontry kończone przez Stępnia pozwoliły stargardzianom zdobyć kolejnych osiem punktów. Dobrą zmianę dali również Łukasz Ratajczak i Hubert Pabian.

Najwyższe prowadzenie podopieczni Tadeusza Aleksandrowicza osiągnęli na początku drugiej odsłony (28:16). Od tej chwili goście powoli uświadamiali sobie, że pora powrócić na poziom, który prezentują w tym sezonie. Stratę zmniejszyli o połowę, a ich największą bronią były w tej części rzuty trzypunktowe, które najczęściej wpadały do kosza rywali. Brylował bezbłędny w pierwszej połowie Wołoszyn. Podobnie dobrze po przeciwnej stronie radził sobie Stępień.

Mimo że Spójnia po zmianie stron rozpoczęła z animuszem, to trzecia kwarta była dla niej znacznie trudniejsza. MKS naciskał rywali i nie zrażał się pierwszymi niepowodzeniami. To przyjezdni mieli inicjatywę, lecz wszystko dzięki agresywniejszej defensywie, która wymusiła na rywalach dwukrotne przekroczenie czasu na rozegranie akcji. Zdecydowanie słabiej wyglądała konstrukcja dąbrowskich ataków, a sporo problemów miał Grzegorz Grochowski.

Rozgrywający MKS-u lepiej spisał się w końcówce i to on poprowadził swój zespół do wygranej. Najpierw doprowadził do remisu, a następnie umiejętnie rozprowadzał kolegów. Oba zespoły pomagały rywalom myląc się z linii rzutów wolnych, lecz decydujące fragmenty stargardzianie rozegrali podobnie, jak tydzień wcześniej w Łańcucie. Przy remisie 57:57 "trójkę" rzucił Wołoszyn, a po kolejnym nieudanym zagraniu Spójni akcją 2+1 popisał się Maciej Maj i było po zawodach. - Czekaliśmy na ten moment, aż zacznie nam wychodzić to, co sobie zakładaliśmy. Przyspieszyliśmy grę i zaczęliśmy dobrze bronić. Nie pozwalaliśmy gospodarzom na rzuty z łatwych pozycji. Wtedy zaczął też funkcjonować atak - ocenił trener MKS-u, Wojciech Wieczorek.

Spójnia Stargard Szczeciński - MKS Dąbrowa Górnicza 57:65 (20:12, 13:15, 14:14, 10:24)

Spójnia: Stępień 14, Grudziński 9, Ratajczak 8, Szczepaniak 7, Pabian 5, Michalski 4, Parzych 4, Soczewski 4, Wróblewski 2.

MKS: Wołoszyn 18, Grochowski 16, Zmarlak 8, Maj 7, Karolak 7, Dziemba 4, Grzegorzewski 4, Marek Piechowicz 1, Paszek 0, Marcin Piechowicz 0, Zieliński 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×