Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polonia Przemyśl szuka sponsora

Czerwiec to miesiąc prawdy dla Polonii Przemyśl. Czy kolejny klub z tak dużymi tradycjami znowu zniknie z mapy koszykarskiej Polski?
Wojciech Niemiec
Wojciech Niemiec

Po kolejnym przeciętnym sezonie w wykonaniu Budimpex-Polonii Przemyśl przyszedł czas prawdy i rozliczeń, także tych finansowych. W czerwcu zapadną decyzje o tym, czy zespół znad Sanu, który ligowy byt zapewnił sobie po zwycięskiej batalii w play out przeciwko SKK Siedlce, wystąpi na zapleczu PLK. Polonia musi spłacić zaległości finansowe sięgające 200 tys. złotych, w przeciwnym razie może nie otrzymać od PZKosz zgody na udział w rozgrywkach I ligi mężczyzn. 

- Zaległości finansowe sięgają kilku miesięcy. Po raz ostatni wypłatę otrzymałem w lutym, pozostali zawodnicy są w podobnej sytuacji - mówi anonimowo jeden z zawodników "Przemyskich Niedźwiadków". Nie jest tajemnicą, że przyczyną problemów finansowych klubu z Podkarpacia było po części rozwiązanie umowy z firmą Budimpex - głównym sponsorem zespołu, którego wpływy stanowiły blisko 50 proc. budżetu sekcji. Według nieoficjalnych informacji sponsor wycofał się po konflikcie z Urzędem Miasta, który także w wydatnym stopniu wspiera przemyską koszykówkę.

Być może nadchodzące dni poprawią sytuację w klubie znad Sanu. Niebawem sternicy Polonii Przemyśl mają się spotkać z prezydentem i grupą potencjalnych sponsorów. Szanse na spłacenie długów i przystąpienie do rozgrywek są więc duże. - Wierzę, że do końca miesiąca koszykarze otrzymają to co im się należy i będziemy mogli zgłosić zespół do rozgrywek. Nie mam pretensji do Budimpexu, który i tak wiele nam pomógł, podobnie jak miasto. Sytuacja, w której się znaleźliśmy była trudna, ale mam nadzieję, że wszystko potoczy się po naszej myśli - zapewnia Adam Lisowiec, prezes Polonii Przemyśl. 

Nieco inne zdanie na ten temat mają sympatycy przemyskiego klubu. - Problemem wbrew pozorom nie są zaległości finansowe. Trudno jest określić zadłużenie całej sekcji, ale należy przyznać prezesowi Lisowcowi, że odkąd przejął klub, ten zredukował dług w istotny sposób. Jeszcze nie tak dawno sięgał on blisko 2 mln złotych. Obecnie jest znacząco niższy. Prawdziwy problem to jednak brak pomysłu na zarządzanie klubem. W Przemyślu nie istnieją pojęcia PR czy marketing. Działacze i kibice muszą przestać żyć historią i sukcesami z lat 90-tych, kiedy to klub sięgał po medale mistrzostw Polski. To były inne czasy i inny budżet. Bazar stanowiący lwią część wpływów do klubowej kasy nie funkcjonuje już tak jak dawniej, ale wciąż jest istotnym elementem. Miasto pomaga jak może, ale samo jest zadłużone i ma inne ważniejsze problemy jak np. wysokie bezrobocie. Nie oznacza to jednak, że klub jest pozostawiony samemu sobie. W Przemyślu jest wiele firm, które byłyby w stanie wyłożyć dobre pieniądze na koszykówkę, tym bardziej, że u nas bardzo dobrze pracuje się z młodzieżą. Dowodem na to może być wicemistrzostwo Polski młodzików do lat 13, których prowadzi była ikona przemyskiego klubu Daniel Puchalski. Problemem klubu jest brak odpowiedniej infrastruktury. Przemyska hala jest już lekko przestarzała, a nowy projekt od lat leży w biurkach urzędników. Szkoda, bo potencjał marketingowy klubu jest spory. W dodatku Przemyśl to miasto koszykarskie, co potwierdza dobra frekwencja na trybunach - zapewnia anonimowo osoba blisko związana z przemyskim klubem.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3):
  • Niedzwiadek Zgłoś komentarz
    a w tej chwili Przemyśl gra w finale gimnazjady w Radomiu! tydzien temu wicemistrz Polski podstawówek teraz conajmniej wicemistrz gimnazjów ;)
    • pewe Zgłoś komentarz
      Warto byłby utrzymać sekcje nie z powodu historii a przyszłości. Tak naprawdę dzisiejsza drużyna to przepustka dla młodych talentów, które za kilka lat eksplodują i mam nadzieję
      Czytaj całość
      grając w Przemyślu pokażą dobry baset. Dzisiaj to nie młodzież jest zapleczem dla drużyny, oni będą stanowić drużynę szybciej niż nam się wydaje. Polonii nie będzie stać na dobrych zawodników, więc choćby z tego powodu należy ratować sekcje i postawić na młodzież. Dużo łatwiej będzie w przyszłości coś poprawić niż tworzyć od zera. Od dawna powtarzam, że chylę czoła przed młodymi drużynami i tymi, którzy je stworzyli, a dzisiejsze sukcesy młodzieży napawają mnie optymizmem na przyszłość.
      • fff Zgłoś komentarz
        Bardzo dobra frekwencja na trybunach? To jakiś żałosny żart? W tym roku nie przekroczyła ani razu 400 osób. Dobra to ona była jak Polonia wygrywała w II lidze. Wtedy można było liczyć
        Czytaj całość
        na 500-600 ludzi. Na meczach piłki ręcznej średnia wyniosła ponad 600 (proszę sprawdzić w statystykach PGNiG Superligi, które znajdują się na tym portalu). Sport w tym mieście to trup. Zarówno sekcje piłkarskie, koszykarskie jak i handballowe. Nie ma właściwie klubu który nie borykałby się z zaległościami finansowymi a sponsorów nie będzie. Firmy lokalne wbrew powyższemu artykułowi nie wyłożą ,,dobrych" pieniędzy, bo wszyscy ledwo wiążą koniec z końcem, a duże zakłady produkcyjne mają sport miejscowy zwyczajnie gdzieś. Inglot woli inwestować w Resovię (wspierać największego rywala....) Jedyne dotacje daje miasto, tylko że teraz nie ma już żadnej nadziei na dodatkowe fundusze z powodu gigantycznego zadłużenia, które niedługo sięgnie setek milionów złotych. Myślicie, że dlaczego piłkarze III-ligowej Polonii w rundzie rewanżowej przegrywają mecz za meczem mając pewne utrzymanie? Nie dostali wypłat od kilku, a nawet kilkunastu miesięcy! I należy powoli pogodzić się z faktem, iż koszykarska sekcja prawdopodobnie przestanie istnieć, albo będzie fukncjonować jeszcze gorzej niż teraz. Wypowiedzi prezesa zacieraja obraz brutalnej rzeczywistości. Warto popytać tu i tam, szczególnie zawodników, jakie są nieprawidłowości finansowe. Mam nadzieję, że zarówno Czuwaj jak i Polonia będą grać w I lidze swoich sekcji w przyszłym sezonie, ale będzie piekielnie ciężko. 2013 to najcięższy rok w historii sportu w tym mieście. Cieszy mnie jedynie dobra praca z juniorami, zarówno w piłce nożnej jak i koszu. Tutaj możemy w przyszłości zbierać dobre plony ciężkiej pracy i stworzyć za kilka lat poważne podwaliny do dużych sukcesów. Jeszcze zaczepię infrastrukturę. Hala została niedawno odremontowana, co nie zmienia faktu, że dalej przypomina magazyn, przez który wchodzi się przez garaż. Infrastruktura samego obiektu jest jednak przyzwoita i spełnia I-ligowe wymogi. Póki co nie trzeba więcej miejsc na trybunach. Szatnie dla zawodników wyglądają dobrze, ponadto istnieje porządna siłownia. Miasto wydało na remont ok. 3 milionów (w tym środki unijne), więc nie spodziewałbym się w najbliższej dekadzie nowego obiektu. Pozdrawiam wszystkich fanów przemyskiego sportu.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×