Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kapitalny finisz gospodarzy - relacja z meczu Znicz Basket Pruszków - Legia Warszawa

Wielu emocji dostarczyły koszykarskie derby Mazowsza. Po kapitalnym finiszu w drugiej połowie Znicz Basket pokonał Legię, dla której była to druga porażka w sezonie.
Patryk Neumann
Patryk Neumann

Pierwsze derby Mazowsza w I lidze zapowiadały się bardzo ciekawie. Spotkanie nie mogło się odbyć w weekend, gdyż pruszkowska hala będzie zajęta. Koszykarze Znicza i Legii zagrali zatem w czwartek i to o tej samej porze, co piłkarze mistrza Polski w Trabzonie. Mimo tego kibiców przyjezdnych nie zabrakło na trybunach hali Znicz, a na parkiecie od początku nie brakowało walki.

Początkowe minuty były nerwowe, pełne strat i niecelnych rzutów. Szybciej emocje opanowali Wojskowi, którzy prowadzili 7:2. Znicz błyskawicznie odrobił straty, lecz premierowa, podobnie jak i kolejna kwarta należały do gości. W ich składzie zabrakło Bartłomieja Bojko, a z ławki rezerwowych pojedynek rozpoczął Cezary Trybański. Wśród miejscowych do dyspozycji Michała Spychały był już Adam Kaczmarzyk.

Gdy pod koniec pierwszej odsłony na parkiecie pojawił się Trybański Legia prowadziła już 20:10. Jej niekwestionowanym liderem był Mateusz Bierwagen, który robił z obroną Znicza, co chciał. W pierwszej kwarcie zdobył 12 punktów, a w drugiej dołożył 7. Przed zmianą stron nie spudłował żadnego z 9 rzutów.

Tymczasem doświadczony center szybko zablokował Adama Linowskiego, lecz w drugiej kwarcie otrzymał blok od Marcina Kowalewskiego. W ataku brakowało dokładności, choć dobre spotkanie rozgrywał były zawodnik Znicza, Michał Kwiatkowski. Możliwe, że wspólny język z Trybańskim znajdzie Łukasz Wilczek. Najnowszy nabytek Legii nie zagrał jeszcze w czwartkowym spotkaniu. Wśród gospodarzy najlepiej prezentowali się Damian Tokarski (10 punktów) i Marcin Kowalewski, który w pierwszej połowie zdobył 11 oczek, lecz popełnił aż 4 przewinienia. Problemem Znicza były straty oraz niecelne rzuty wolne (5/11). Prowadzenie graczy z Warszawy w końcówce drugiej kwarty przypieczętowali: Arkadiusz Kobus z rzutów wolnych i celną "trójką" Andrzej Paszkiewicz.

Podkoszowe kłopoty Znicza potwierdziły się po powrocie na parkiet. Kowalewski zdobył jeszcze punkty, lecz chwilę później musiał opuścić boisko z powodu pięciu przewinień. Do końca dotrwał Linowski, lecz i on musiał grać uważniej. Po drugiej stronie podobnie trudną sytuację miał Kobus. Gospodarze powoli odrabiali straty, lecz gdy doszli na 2 punkty o sobie przypomniał Michał Aleksandrowicz. Jeden z liderów Znicza z poprzedniego sezonu dwukrotnie w ważnych momentach trzeciej kwarty trafiał z dystansu pozwalając swojej nowej drużynie na utrzymanie minimalnego zapasu.

Starania koszykarzy prowadzonych przez Michała Spychałę zostały jednak nagrodzone na początku decydującej części. Po trzech rzutach z za linii 6,75 metra trzech różnych graczy Znicz wyszedł na prowadzenie (57:56). Gospodarze zatrzymali Bierwagena, który w drugiej połowie zdobył tylko punkt. Dobra seria pruszkowian trwała, a nie przeszkodziła im nawet przerwa wzięta przez trenera Piotra Bakuna. Legioniści mimo sześciopunktowej straty powalczyli jeszcze o zwycięstwo, lecz w chwili, gdy mogli wyrównać rzutów wolnych nie trafił Rafał Cholnicki-Szulc. Bezbłędny był za to Linowski i to gospodarze zwyciężyli trzema "oczkami". Znicz Basket po dwóch kolejkach ma komplet punktów, a w drugą sobotę października wybierze się do Łańcuta na mecz z Sokołem. Wojskowi pierwszego zwycięstwa poszukają w starciu z Zagłębiem Sosnowiec.

Znicz Basket Pruszków - Legia Warszawa 72:69 (16:20, 17:21, 15:11, 24:17)

Znicz Basket: Tokarski 18, Kowalewski 13, Kaczmarzyk 9, Linowski 9, Put 7, Hybiak 6, Czosnowski 5, Janiak 5, Janik 0, Jaśkiewicz 0.

Legia: Bierwagen 20, Kobus 12, Aleksandrowicz 9, Malewski 7, Paszkiewicz 7, Trybański 7, Kwiatkowski 5, Zapert 2, Holnicki-Szulc 0, Świderski 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (8):

  • Black Jack Zgłoś komentarz
    Coś cicho o Legii się zrobiło. Żadnych wywiadów z zawodnikami ???
    • Kolesław Zgłoś komentarz
      Gabriel G. Masz rację zwłaszcza odnośnie Paszkiewicza i Zaperta, tylko "dobra wola i słabe oko" sędziów spowodowały że w ogóle dokończyli ten mecz - braki w technice i czytaniu gry
      Czytaj całość
      "nadrabiali" faulami. Odnośnie Czarka - statystyki ani bardzo dobre ani bardzo złe, ale ściągania gracza za niemałe pieniądze, a potem trzymanie go na ławce, ponieważ nie ma się pomysłu na jego wykorzystanie, to słabizna trenerska. Trener Legii cieszył się że zaczęto odgwizdywać faule na Czarku, ja czekam aż zaczną odgwizdywać faule Czarka - jeśli nowy rozgrywający Legii nie zmieni znacząco sposobu gry - Trybik z meczu na mecz będzie coraz bardziej sfrustrowany i mniej produktywny.
      • WTG Zgłoś komentarz
        Co tak słabo Czaro? Nie daj się tam od krytyki, ona Ciebie nie dotyczy :P
        • onlybasket Zgłoś komentarz
          Z C-Trybem to jasna sprawa , jedzie na tym ze byl w nba i to wszystko, procz wzrostu nic nie posiada i nigdy nigdzie niczym nie zaimponowal a do Usa trafil z konca lawki z Pruszkowa wiec to
          Czytaj całość
          zadne zdziwienie ze rzuca po 4-5 pkt
          • Allen S Zgłoś komentarz
            Brawo Brawo Znicz!!!! , To co pisałem wcześniej się potwierdza Legia nie będzie żadną rewelacją tej ligi najpierw zapłaci frycowe jak na beniaminka przystało a dopiero później
            Czytaj całość
            opłacone pismaki niech się zachwycają nad czymś czego tak na prawdę nie znali od strony 1 ligowej.
            • Fan Krosno Zgłoś komentarz
              Legia to drużyna dwóch kwart. A co do Trybańskiego powiem, a nie mówiłem?
              • FL8 Zgłoś komentarz
                Trybański znów doble-double :P
                • Black Jack Zgłoś komentarz
                  I bardzo dobrze :) "Najgroźniejszy rywal Legia Warszawa" - coś w tym jest :)
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×