WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: śmiano się z Morrisa. A na razie ma rację

Krótko przed rozpoczęciem finału Konferencji Wschodniej, Marcus Morris z Boston Celtics stwierdził, że w lidze tylko on i Kawhi Leonard są w stanie zatrzymać LeBrona. Słowa te przyjęte zostały po prostu ze śmiechem.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Getty Images / Maddie Meyer / Na zdjęciu: Marcus Morris

Mundial 2018: newsy, wideo, zdjęcia, ciekawostki, quizy i wiele więcej. Sprawdź serwis na MŚ!

Po dwóch pierwszych spotkaniach pomiędzy Boston Celtics a Clevlenad Cavaliers wychodzi jednak na to, że skrzydłowy Celtów miał rację i faktycznie jest dobrym stoperem na LeBrona Jamesa, lidera Kawalerii. - Osobiście uważam, że jestem najprawdopodobniej najlepszym w lidze facetem, który może go bronić, poza Kawhi Leonardem - zaznaczył przed rozpoczęciem finałowej rywalizacji Marcus Morris.

W sezonie zasadniczym to właśnie on radził sobie najlepiej ze skrzydłowym Cavs i to właśnie z tego mogła wynikać jego pewność siebie w przedfinałowych wypowiedziach. Pomimo tego, docenił on wielką klasę LBJ'a, zaznaczając przy tym, że wie, z kim do czynienia będzie miała jego ekipa.

- Nie będzie tylko jednego zawodnika, który otrzyma rolę bronienia go, bo to najlepszy koszykarz w tej lidze. Moim głównym zadaniem będzie odcięcie go od łatwego zdobywania punktów - stwierdził 28-latek. Morris odniósł się jednocześnie do tego, że jego zespół nie może popełnić błędów podobnych do tych, których w poprzedniej rundzie nie zdołali się ustrzec Toronto Raptors.

- Myślę, że zabrakło im w tej serii szacunku. Czasami była ona po prostu jednostronna, a LeBron wyglądał w niej bardzo pewnie, robił co chciał - powiedział gracz Celtics. - Nie było tam żadnej pomocy, nie widziałem fizyczności przeciwko niemu. Myślę, że jest to coś zupełnie innego, co my wniesiemy do rywalizacji z Cavs - dodał. I tak, miał rację, bo jak na razie to widać.

Choć w drugim meczu wrócił stary dobry LBJ, spotkanie nr 1 było w jego wykonaniu bardzo słabe. Średnie z dwóch gier są już jednak niezłe. James notuje przeciętnie 28,5 punktu, 10,5 asysty, 8,5 zbiórki, ale także 6,5 straty. Ponadto jeszcze w tej serii nie zdołał przechwycić chociażby jednej piłki. Jeśli natomiast chodzi o najlepszego obrońcę, ustawianego na Jamesa, okazuje się nim być właśnie Morris. Statystyki zresztą nie kłamią.

Co jednak w tej serii najważniejsze, po dwóch meczach Celtowie prowadzą 2-0. Jeszcze nigdy w historii nie wypuścili takiej przewagi z rąk. Otwiera się zatem przed nimi olbrzymia szansa, jednak LeBron James to jeden z nielicznych zawodników, którzy losy rywalizacji mogą odmienić. Aby się tak jednak (na szczęście dla Celtics) nie stało, Morris w dalszym ciągu musi przeciwko liderowi Cavs grać tak, jak robił to dotychczas.

ZOBACZ WIDEO Derby Madrytu dla "Królewskich"



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl





Czy Boston Celtics zagrają w wielkim finale NBA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / ESPN

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Katon el Gordo 0
    Lata mijają a w zespole poskładanym według autorskiego pomysłu LeBrona Jamesa ciągle coś "nie trybi". Ile to już razy musiał jednoosobowo wyciągać Cavaliers z tarapatów. Ale też nie da się ukryć, że wiele razy sam swój zespół w te tarapaty wpędzał. Wybitny zawodnik a wygląda na to, że to on jest tym elementem, który powoduje trudności (a być może wręcz uniemożliwia) sprawne i efektywne funkcjonowanie drużyny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Konrad Rogosz 0
    Nawet niezły artykuł jak na WP....
    Cavs na 90% wygrają przynajmniej jeden mecz u siebie, ale w jednym możemy spodziewać się niespodzianki. Jaylen Brown to nie ten sam zawodnik w meczach wyjazdowych co u siebie ale już Tatum ma szanse błysnąć po raz kolejny. Jak wiadomo kluczem do zwycięstwa Celtics jest kolektyw i pozwalanie kolejnym zawodnikom błyszczeć, a nikt nie robi tego lepiej niż Al Horford. Jeśli zanotuje kolejny raz przynajmniej 15 pkt, 10 zb, 5 asyst to Boston nie przegra.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)