WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kolejny dreszczowiec i wygrana Anwilu w CRS. Będzie piąty mecz!

Anwil Włocławek w świetnym stylu odpowiedział Stelmetowi Enei BC i wygrał czwarty mecz półfinałowy 88:87. W serii mamy remis 2:2, co oznacza, że wszystko rozstrzygnie się w piątym spotkaniu.
Dawid Borek
Dawid Borek
Newspix / Tomasz Browarczyk/400mm.pl / Stelmet Enea BC - Anwil. Boris Savović (z lewej) i Michał Nowakowski

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Po arcyciekawym meczu numer trzy, czwarty pojedynek półfinałowy Energa Basket Ligi zapowiadał się jeszcze bardziej emocjonująco. Mistrzowie Polski, mimo zwycięstwa przed dwoma dniami, w żadnym stopniu nie mogli być pewni korzystnego rezultatu także w piątek. 

Grający z nożem na gardle Anwil już od pierwszych minut pokazywał, że Stelmetowi Enei BC niezwykle trudno będzie zakończyć serię w czterech spotkaniach. Rottweilery rzuciły na biało-zielonych swoje wszystkie siły. Z włocławian aż kipiała energia i wiara w wygraną w CRS. 

Goście ani przez chwilę nie przegrywali w zielonogórskiej hali. Drużyna Igora Milicicia szybko zbudowała kilkupunktową przewagę, a gdy gospodarze odrabiali straty, Anwil natychmiastowo wyprowadzał kolejny cios. O ile w pierwszej kwarcie Stelmet Enea BC dotrzymywał tempa przyjezdnym, o tyle druga odsłona zawodów w pełni należała do Rottweilerów. Zielonogórzanie w pewnym momencie co prawda zeszli do trzech "oczek" różnicy, jednak wówczas niesamowity Ivan Almeida trafił trzy trójki z rzędu, a jedno trafienie z dalekiego dystansu dołożył Michał Nowakowski. Włocławianie zanotowali serię 14:0, po której prowadzili w CRS różnicą 17 punktów. 

Po zmianie stron Anwil podwyższył dystans nad mistrzami Polski nawet do 20 punktów. Gdy wydawało się, że gospodarze są w naprawdę beznadziejnej sytuacji, ci w końcu odnaleźli swój rytm. W pięć minut odrobili większość strat, niwelując różnicę do zaledwie sześciu "oczek". Drużyna z Zielonej Góry nie potrafiła jednak wykonać kolejnego kroku, ponownie pozwalając Anwilowi na zbudowanie dwucyfrowej zaliczki.

- Pokazaliśmy, że nie należy lekceważyć serca mistrza - mówił nam po środowym meczu Janusz Jasiński. Właściciel Stelmetu Enei BC po piątkowych zawodach mógł powtórzyć te słowa. Choć Stelmet Enea BC na dwie minuty przed końcową syreną przegrywał różnicą 12 punktów, na 24 sekundy przed zakończeniem regulaminowego czasu gry na tablicy był wynik... 87:87. 

W kluczowej akcji faulowany tuż pod koszem był Ivan Almeida. Lider Anwilu wykorzystał jeden rzut osobisty, a w pozostałe 1,5 sekundy Stelmet Enei BC nie był w stanie oddać skutecznego rzutu. Rottweilery wygrały 88:87 i doprowadziły do remisu w serii.

Anwil w piątek zagrał naprawdę bardzo dobre zawody. Goście trafiali na bardzo przyzwoitej skuteczności, zdominowali strefę podkoszową, pokazali ogromny charakter, a także, co okazało się kluczowe dla losów spotkania, dysponowali zdecydowanie mocniejszą ławką. Niech najlepszym dowodem będzie fakt, że zmiennicy Stelmetu Enei BC zdobyli łącznie... osiem punktów, natomiast Anwilu - 32.

Piąty mecz tej serii odbędzie się w poniedziałek. Gospodarzem ponownie będzie Anwil. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 17:45. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

Stelmet Enea BC Zielona Góra - Anwil Włocławek 87:88 (19:23, 15:28, 26:21, 27:16)

Stelmet Enea BC: Łukasz Koszarek 29, Vladimir Dragicević 16, Boris Savović 13, Przemysław Zamojski 11, James Florence 10, Filip Matczak 5, Martynas Gecevicius 3, Edo Murić 0, Adam Hrycaniuk 0

Anwil: Ivan Almeida 20, Josip Sobin 13, Quinton Hosley 12, Kamil Łączyński 11, Michał Nowakowski 9, Jakub Wojciechowski 8, Jarosław Zyskowski 8, Paweł Leończyk 4, Jaylin Airington 3, Ante Delas 0, Mario Ihring 0

stan rywalizacji: 2:2

ZOBACZ WIDEO VfL Wolfsburg bliżej pozostania w elicie. Efektowna bramka Brekalo [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]






Kto awansuje do finału Energa Basket Ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (168):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • obserwator SE 0
    Przykro mi, ale nie da się "słuchać" tego, co ktoś "napisał". To tak na dobry początek. W tzw. nosie mam, czy cię ktoś wcześniej zhejtował w tym temacie, czy nie - sądząc po twoich wcześniejszych wypowiedziach na forum (również, albo przede wszystkim, w tematach żużlowych) to pewnie mogli mieć rację, gdyż mianujesz się w nicku "antytrollem", a w praktyce często nim jesteś. Ale pewnie tego też nie ogarniasz, tak jak jest ci obca cięta riposta w dobrym wykonaniu (jak chociażby ta, którą zaserwował ci Koń-tuzjowany, i w związku z którą przyjąłeś alkoholową taktykę "nicnierozumiejącego").
    Asfodel - nie karmię trolli Mea culpa. Nie od dziś wiadomo, że do trolli trzeba pisać wielkimi literami i bez podtekstów i aluzji bo za chiny ludowe nie zrozumieją. Więc nadstaw uszu i słuchaj. W jednym z wywiadów umieszczonych na sf Dragicevic wypowiadał się w sposób następujący: Anwil miał pecha, że trafił na Stelmet w półfinale, że w piątek Stelmet wygra 3 mecz i wejdzie do finału. Pod tym właśnie postem napisałem, że walka toczy się do 3 zwycięstw i żeby się pan Dragicevic nie zdziwił jeśli to Anwil wygra 3 mecz i to Stelmet będzie miał pecha, że trafił na Anwil. Zostałem za ten post zhejtowany przez zielonogórskich trolli takich właśnie jak ty. Stąd mój dzisiejszy post na temat meczu. A co do żużla to już dawno pisałem, że Toruń to przegra i dzisiejszy mecz nie po raz pierwszy pokazał jak słabi w tym sezonie jesteśmy. Oczywiście troll jak to troll musi na siłę starać się wykazać jakąś ciętą ripostą, która tradycyjnie trafia w cel jak ta przysłowiowa kula czyli w płot.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • obserwator SE 0
    Dzięki.
    Pan Troll.
    Koń-tuzjowany Ja odpowiem. W zastępstwie Pana Trolla. Żużel to potoczna nazwa kaszanki czyli wyrobu wędliniarskiego z kaszy jęczmiennej i krwi, najczęściej wieprzowej. Związki z koszykówką - żadne.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Borys910 0
    Dawni nie było w PLK gry na tym poziomie. Żeby jeszcze sędziowie do tego dorastali. trudno się dziwić gościowi z Włocławka, że flopował jak był cały czas faulowany. I ten aut którego nie było i jeszcze jakiś technik, faul a na parterze na Łączyńskim, jego też jeden faul puścili na Koszarku. Rada dla Anwilu jak się ma takiego gracza jak Almeida trzeba go chronić, wypuszczasz faitera który za niego odpowiada za na nieczyste zagrania, on niech nie traci na to emocji. Tak to się robi w każdej zawodowej lidze. Generalnie gratulacje dla obu drużyn. Piękne widowisko!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (165)
Pokaż więcej komentarzy (168)
Pokaż więcej komentarzy (168)
Pokaż więcej komentarzy (168)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×