Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL: niesamowity mecz w Hali Mistrzów! Anwil Włocławek zagra w finale

Stelmet Enea BC Zielona Góra nie obroni mistrzostwa Polski! Anwil Włocławek przegrywał po trzech kwartach różnicą 18 punktów, a pomimo tego cieszył się z wygranej 85:83. Quinton Hosley udowodnił, że jest graczem niesamowitym.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
koszykarze Anwilu Włocławek PAP / Tytus Żmijewski / Na zdjęciu: koszykarze Anwilu Włocławek

Quinton Hosley jest graczem na wielkie i najważniejsze mecze. Amerykański skrzydłowy pociągnął Anwil w sytuacji krytycznej, dał popis swoich umiejętności, a Rottweilery zanotowały powrót marzeń.
Doświadczony gracz zza wielkiej wody zaliczył 22 punkty (8/11 z gry i 5/5 z linii rzutów wolnych), 5 asyst i 4 zbiórki. To on dał sygnał do powrotu i to on wzniósł defensywę Anwilu na wyższy poziom w kluczowej czwartej kwarcie.

Włocławianom nie szło od początku. Popełniali mnóstwo prostych strat, a po drugiej stronie szalał duet Boris Savović - Łukasz Koszarek (odpowiednio 14 punktów i 7 asyst w pierwszej kwarcie), a Stelmet Enea BC prowadził wyraźnie. W drugiej było już nawet 39:24, ale Anwil zaliczył serię 9:0, która dała nadzieję... ale tylko na chwilę.

Obrońcy tytułu uspokoili grę, niesamowite rzuty trafiał zza łuku Przemysław Zamojski, nie mylił się też Martynas Gecevicius. Stelmet Enea BC ponownie uciekł i wydawało się spokojnie zmierzał po sukces. Gdy Zamojski otworzył decydującą część kolejną trójką goście prowadzili 68:49.

I właśnie wtedy zaczęły dziać się rzeczy niesamowite. Mecz przejął Hosley, w końcu wstrzelił się Ivan Almeida (14 punktów w czwartej kwarcie). Igor Milicić na przerwie żądał od swoich graczy przechwytów i obrona faktycznie zaczęła przynosić korzyści - to właśnie ona w połączeniu z rzutami z dystansu sprawiła, że Hala Mistrzów uwierzyła.

Niemożliwe nie istnieje? Włocławianie udowodnili, że istnieje i dwie minuty przed końcem Kamil Łączyński wyprowadził Anwil na prowadzenie 76:75 po serii 11:0. Potem zza łuku trafili Hosley i Almeida, a fani Rottweilerów oszaleli. Przy stanie 85:83 goście mieli 10 sekund, ale żadnej sensownej akcji przeprowadzić się nie udało.

Drużyny z Zielonej Góry zabraknie w finałach Energa Basket Ligi po raz pierwszy od 2012 roku. Stelmet Enea BC zdobywał mistrzostwo Polski w trzech ostatnich sezonach.
Finałowym rywalem Anwilu będzie BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski. Początek serii w czwartek (24 maja). Rywalizacja o brąz ruszy z kolei w niedzielę (27 maja). Tam na Stelmet Enea BC czeka Polski Cukier Toruń.

Anwil Włocławek - Stelmet Enea BC Zielona Góra 85:83 (14:25, 21:20, 12:20, 38:18)

Anwil: Quinton Hosley 22, Ivan Almeida 19, Kamil Łączyński 13, Jarosław Zyskowski 8, Michał Nowakowski 7, Paweł Leończyk 7, Josip Sobin 6, Jaylin Airington 2, Jakub Wojciechowski 1, Mario Ihring 0, Ante Delas 0.

Stelmet Enea BC: Boris Savović 19, Przemysław Zamojski 17, James Florence 15, Martynas Gecevicius 15, Łukasz Koszarek 7 (10 as), Vladimir Dragicević 6, Adam Hrycaniuk 4, Edo Murić 0, Filip Matczak 0.

Stan rywalizacji: 3:2 dla Anwilu Włocławek

ZOBACZ WIDEO Iberostar lepszy od Barcelony! Kolejny świetny mecz Ponitki

Czy Anwil Włocławek będzie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (122):
  • mtay Zgłoś komentarz
    Awans Zastalu do finału był o włos, przesądziły detale. W decydującej rozgrywce wystąpi zespół, który był najlepszy po sezonie zasadniczym. A teraz, żeby ponownie wrócić na tron,
    Czytaj całość
    potrzebne są 3 rzeczy: zmiany, zmiany, zmiany, mam nadzieję, że pójdzie to wszystko w dobrym kierunku. Zielona Góra ma rzesze kibiców, którzy życzą sukcesu swojej drużynie, bo atmosfera na basket na wysokim poziomie w mieście Bachusa jest na TAK.
    • Thewizards Zgłoś komentarz
      Przed meczem kibice Anwilu i Stelmetu normalnie przy piwku rozmawiają... szkoda, że macie tak złośliwego prezesa, który psuje normalne relacje pomiędzy tymi klubami...
      • eeeee Zgłoś komentarz
        Jeszcze dziś trudno uwierzyć w to, co się stało wczoraj. Mimo wszystko nie nazwałabym tego frajerstwem. Taki jest sport i w tym jego magia. Brawa dla Anwilu. Za ogarnięcie demonów z
        Czytaj całość
        ubiegłego roku również. Kto by pomyślał, że Igor M. tak sprawnie wyciągnie wnioski z przegranych p.o. z Czarnymi. A Stelmet...trochę szkoda mi mimo wszystko Was, kibiców.
        • Rysiek Stankiewicz Zgłoś komentarz
          po prostu koszykarze Anwilu bardzo chcieli zagrać w finale w przeciwieństwie do koszykarzy Stelmetu, którzy chyba już mają dość koszykówki
          • Robert Lemiński Zgłoś komentarz
            Dzięki za słowa otuchy, mam dokładnie takie same przemyślenia, dzień po.... wczoraj nie wierzyłem w to co się dzieje, dzisiaj już na chłodno: trudno, taki sport, nie poddajemy się,
            Czytaj całość
            jesteśmy razem. Ten sezon od początku raził brakiem tego czegoś, brakowało zęba w grze itd... niemniej piękne chwile przeżyliśmy i na tym możemy budować nowe i lepsze. Wiele złych i butnych słów padło ze strony niektórych zawodników Stelemetu oraz działaczy pod którym i się nie podpisuję. Zawsze szanuj przeciwnika. To nie jest twój wróg. nie dziwię się niechęci Polski do Stelmetu.
            • Robert Lemiński Zgłoś komentarz
              Jestem kibicem Stelmetu. Wielkie gratulacje dla Anwilu. Piękna końcówka. i zasłużone zwycięstwo. Co do Stelmetu: jak się słucha Koszarka (wypowiedź po meczu) to mi go autentycznie żal.
              Czytaj całość
              Po takim meczu myślę, że kilku ludzi zasłużyło mimo wszystko na pocieszenie. Życie mówi zmiany są dobre. Nie ma co płakać trzeba dostać zasłużony opier...l od kibiców, sponsorów, działaczy. Wysprzątać szatnie, głowy i do pracy. Był okres Śląska, Prokomu był Stelmetu Był. Jestem pewny, że i liga i kadra zyska na tym co się teraz dzieje w koszykówce. Stelmet wróci. To nie koniec Świata :)
              • KRZYZAK Zgłoś komentarz
                Brawo Nobiles, genialna ostatnia kwarta i zasluzony final. Fajnie.
                • maibar Zgłoś komentarz
                  Największy błąd tego sezonu to zostawienie Dragicevicia w składzie. Rozpierducha w szatni gwarantowana przy takim czubie, w meczach o stawkę w ataku za dużo nie daje a w obronie to dramat
                  Czytaj całość
                  kompletny, w tamtym sezonie Gronek to ogarnął i w meczach z Ostrowem żeby nie Hrycaniuk to już wtedy finału by nie było, a w tym sezonie dziadek Urlep tego nie rozumiał i trzymał cancera na boisku....
                  • Stawik Zgłoś komentarz
                    Holender fazzi juz chyba pisał że za ten mecz medal frajer sezonu został przyznany Stelmetowi.
                    • Stawik Zgłoś komentarz
                      Kuźwa sam sobie chciałem skomentować.
                      • Stawik Zgłoś komentarz
                        Zaprawde powiadam wam kibice zielonej ,wczorajsza porażka wyjdzie wam na zdrowie, bo nawet schabowy za często podawany obrzydnie. W ostatnich paru latach nikt wam nie podskoczył, a sami
                        Czytaj całość
                        musicie przyznać, że ludziska na trybunach to już nie jest to co 3 lata temu. Głodny dzik to niebezpieczny dzik . Howg hehe.
                        • Stawik Zgłoś komentarz
                          Topgun szacun , piknie napisane.
                          • Holender Zgłoś komentarz
                            Jestem totalnie załamany......Wiem,wiem to tylko sport ...mimo wszystko.Chociaz polfinaly z udzialem Anwilu i Stelmetu byly magiczne...A czy 3mce czy 4te to teraz juz niewazne.Ech...napije sie
                            Czytaj całość
                            dzis,...Pzdr
                            Zobacz więcej komentarzy (109)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×