KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Anwil Włocławek - mistrzowie powrotów

Dla Anwilu Włocławek nie ma rzeczy niemożliwych. Podopieczni Igora Milicicia potrafią wyjść z opresji nawet z najtrudniejszych sytuacji. - Jesteśmy charakterną drużyną - mówi kapitan Kamil Łączyński.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Ivan Almeida Newspix / Artur Podlewski / Na zdjęciu: Ivan Almeida
W pamięci wszystkich kibiców jest piąte spotkanie półfinału ze Stelmetem Eneą BC Zielona Góra, które z całą pewnością przejdzie do historii polskiej koszykówki. Nie bez powodu okrzyknięto ten mecz "jednym z najlepszych w ostatnich latach".

Anwil dokonał rzeczy niezwykłej. W 35. minucie włocławianie przegrywali różnicą 19 punktów i praktycznie żegnali się z marzeniami o grze w wielkim finale PLK.

Wtedy jednak do gry wszedł... Quinton Hosley, skrzydłowy Anwilu (dwukrotny MVP finałów), który praktycznie w pojedynkę sprawił, że jego zespół wrócił do meczu. Amerykanin trafiał trudne rzuty, zabierał piłkę rywalom i napędzał kontrataki. W końcówce otworzył się MVP sezonu zasadniczego Ivan Almeida, który wcześniej był kompletnie bezproduktywny.

W ciągu ostatnich pięciu minut Anwil zdobył 30 punktów, tracąc tylko... 11! - Myślę, że to jeden z najlepszych powrotów w historii PLK - przyznaje Jarosław Zyskowski.

ZOBACZ WIDEO Polska kadra ukrywa się przed rywalami. Nawet okna w hotelu są pozaklejane

Skrzydłowy Anwilu miał swój duży wkład w kolejnym wielkim powrocie Anwilu. Włocławianie w trzecim spotkaniu finałowym w serii z BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski po 30 minutach przegrywali już różnicą 13 punktów. Wtedy na dobre zabrali się do pracy. Agresywną obroną sprawili, że gospodarze przez pięć minut nie wykonali skutecznej akcji! Sami zdobyli 15 oczek i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca. Po nerwowej końcówce włocławianie wygrali 82:80. Wspomniany Zyskowski w ostatniej kwarcie zdobył siedem punktów.

- Wróciliśmy z dalekiej podróży. Znów pokazaliśmy ogromną determinację, nie zwiesiliśmy głów po trzeciej kwarcie. Jesteśmy charakterną ekipą, która nigdy się nie poddaje - tłumaczy Kamil Łączyński, kapitan włocławskiego zespołu.

W Anwilu nikt jednak z tego powodu nie popada w hurraoptymizm. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że nie zawsze uda się odrobić straty. Zwłaszcza, że Stal udowadnia, że nie przez przypadek awansowała do wielkiego finału. - Mamy nad czym pracować, skuteczność z linii rzutów wolnych wciąż pozostawia wiele do życzenia - mówi Łączyński.

W środę (20:30) kolejne spotkanie w finale PLK.


Czy Anwil Włocławek zdobędzie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (11)
  • Marecki CS Zgłoś komentarz
    Fakt, trzeba oddać Anwilowi to co zrobił w tych dwóch spotkaniach. Chociaż osobiście nie będę meczu ze Stelmetem kojarzył jako niesamowitą pogoń Anwilu z happy-end'em, tylko jako
    Czytaj całość
    totalny i frajerski blamaż jeszcze aktualnego w owej chwili mistrza Polski i cały czas najlepiej "wypasionego" jak na naszą ligę.
    • prawus Zgłoś komentarz
      Mateusz , masz rację że Stal przeważała i zagrała świetny mecz . Tylko w sporcie jest to tak poukładane że nie liczy śię prowadzenie przez 90 % dystansu , a wygrywa ten kto lepszy jest
      Czytaj całość
      na końcu . Wiem , to przykre gdy moja drużyna przegrywa na kresce , ale czy to czasem nie wina trenera czy zawodników , by tak ustawić swój zespół by nie dopuścić do takiej końcówki . Przegrywa się o 100 części sekundy ,o błysk szprychy , i przegrywa się 2 min przed końcem meczu . Amoże właśnie na tym polega piękno sportu .. ? Dziś kolejny mecx - jak to się mówi , uczymy się na błędach więc może Stal powieli dziś wyczyn Anwilu . Oby tylko mecz był piękny i by gwizdki go nie wypaczyły .
      • Mateusz Krawczyński Zgłoś komentarz
        W ramach sprostowania BM SLAM Stal odzyskała prowadzenie po rzucie Holta i wyszła na prowadzenie 2 pkt na niecałą minutę do końca meczu wiec takiej dominacji jak Pan Karol przedstawił nie
        Czytaj całość
        było. Zadziwiające jest też to że nigdzie nie jest napisane że kontrolowaliśmy mecz przez 3 kwarty i Anwil nie istniał. Oczywiście zagrali znakomitą 4 kwartę ale to raczej my ją przegraliśmy niż oni wygrali. Z obserwacji wynika że bardzo jest wszystkim nie po drodze aby BM SLAM został mistrzem.
        • prawus Zgłoś komentarz
          Myślę że ogromnie ważnym elementem całego zespołu w tym i trenera jest ich szacunek do miasta , sponsora i kibiców . Jeżeli tego brak , to tak jak pokazał obecny sezon drużyna pełna
          Czytaj całość
          pseudogwiazd i z najlepszym budżetem w lidze , nie osiągneła kompletnie nic .. Jeżeli drużyna nie będzie drużyną w pełni tegi słowa znaczeniu , tak na boisku jak i poza nim , skazana jest na porażkę Anwil po zeszłorocznej klęsce potrafił wyciągnąć wnioski , doczekał się drużyny z prawdziwego zdażenia i o jednakowych, wspòlnych celach , dzięki czemu dziś walczy o złoto . Gdyby okazało się że mistrza nie będzie (to tylko sport ), to i tak w poruwnaniu z poprzednim sezonem jest duży postęp tak sportowy jak i medialny . Dziś kolejny ważny mecz , i życzę tak Anwilowi i Stali pięknego , godnego finałòw widowiska . Niech wygra lepszy !!
          • pogirs Zgłoś komentarz
            Mam nadzieję , że dziś nie będzie tych targowych przekupek z trąbkami i piszczałkami.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×