Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Niezły występ na tle wicemistrza Turcji. Trener Frasunkiewicz mówi o postępie każdego dnia

Przez 30 minut było świetnie. Koszykarze Asseco Arki Gdynia toczyli wyrównany bój z Tofasem Bursa. Dopiero w ostatniej kwarcie wicemistrzowie Turcji odjechali gdynianom i wygrali ostatecznie różnicą 17 punktów (79:96).
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Asseco Arka Gdynia Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: Asseco Arka Gdynia

Przed spotkaniem nikt nie dawał szans Asseco Arce na zwycięstwo w starciu z wicemistrzem Turcji. Bukmacherzy za każdą postawioną złotówkę na wygraną gdyńskiego zespołu płacili aż osiem!

Nic dziwnego - w Tofasie aż roi się od uznanych postaci: Kyle Weems, Kenny Kadji, Sammy Mejia czy Diante Garrett.

Gdynianie nie przestraszyli się wielkich nazwisk. Przez 30 minut było świetnie. Przed początkiem ostatniej odsłony podopieczni trenera Przemysława Frasunkiewicza prowadzili 58:57 i mieli nadzieję na pierwszy sukces w Pucharze Europy. Ostatnie słowo należało jednak do Tofasu, który w ostatniej kwarcie zdobył 39 punktów, trafił aż sześć trójek i triumfował 96:79.

- Od samego początku wierzyliśmy w wygraną. Ani przez moment nie zwiesiliśmy głów i nie przestaliśmy walczyć. Pokazaliśmy, że możemy być wartościową drużyną w EuroCupie, którą stać na walkę z najlepszymi. Niestety z Turcji nie wyjechaliśmy ze zwycięstwem, ale możemy wyciągnąć wiele pozytywnych rzeczy z tego spotkania - uważa Josh Bostic, który z 19 punktami na koncie był najlepszym strzelcem gdyńskiego zespołu. Amerykanin rozkręca się z meczu na mecz. Podobnie jak cała drużyna.

- Przez trzy kwarty wyglądaliśmy świetnie na tle wicemistrza Turcji. Później dopadł nas kryzys fizyczny. Trzy dni wcześniej graliśmy wyczerpujący mecz z Anwilem i to niestety odbiło się w tym spotkaniu. Cieszy mnie fakt, że widzę postęp w grze zespołu każdego dnia - uważa trener Frasunkiewicz.

Łyżką dziegciu jest forma poszczególnych zawodników. Więcej oczekuje się po grze Jamesa Florence'a i Adama Łapety. Usprawiedliwieniem dla obu graczy może być fakt, że mieli problemy ze zdrowiem w trakcie okresu przygotowawczego. Amerykanin borykał się z urazem nogi, z kolei polski środkowy chorował. - To są nasze wewnętrzne sprawy. Nie będę oceniał żadnego zawodnika na forum - krótko ucina temat szkoleniowiec gdyńskiej drużyny.

- Pamiętajmy o tym, że rozegramy około 50 meczów w tym sezonie. I nawet jeśli teraz dany zawodnik jest w słabszej formie, to nie oznacza, że później będzie tak samo. Jestem przekonany, że każdy gracz zrobi postęp - przyznaje Przemysław Frasunkiewicz.

W 3. kolejce EuroCupu gdynianie zagrają u siebie z chorwacką Cedevitą Zagrzeb. Spotkanie zaplanowano na środę, 17 października. Wcześniej w ramach Energa Basket Ligi zmierzą się na wyjeździe z Rosą Radom (sobota, 17:00).

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 92. Fabian Drzyzga przerywa milczenie. "Długo gryzłem się w język. Tym ludziom powinno być wstyd i głupio" [cały odcinek]

Ile meczów w EuroCupie wygra Asseco Arka Gdynia?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • Jaycee Karol Zgłoś komentarz
    Faktycznie w 4 kwarcie Gdynianie zostali rozjechani, brak obrony + mizerny atak. Póki co zawodzi Łapeta (swoją drogą szkoda, że nikt z nim nie potrafi grać picków i wykorzystywać
    Czytaj całość
    potencjału). Florence to jakiś dramat. Za dużo chyba NBA ogląda, strzelanie za 3 zupełnie mu nie wychodzi. Gra 1 na 1 i wjazdy pod kosz? Bez komentarza... Szkoda, że tak rzadko piłka "wypada" mu z rąk i trafia do kolegów. Na plus Szubarga i Ponitka. Trzymam kciuki, drużyna z dużym potencjałem!
    • Adam80 Zgłoś komentarz
      Dla mnie słabszy występ Florence'a wielkim zaskoczeniem nie jest. To poprostu taki zawodnik. Jak ma dzień to będzie bardzo dużo trafiał (trójki) a jak nie to jest słabo ale próbować
      Czytaj całość
      rzucać i tak będzie. Niestety mecze dobre zdarzają mu się zdecydowanie rzadziej niż te słabe. A że rozgrywającym też nie jest więc tu też dużej wartości dla Arki nie będzie. Osobiście (przynajmniej jak narazie) jestem zadowolony, że Stelmet zamienił Florence'a na Starksa.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×