W ostatnich dniach sporo mówi się o braku formy w ekipie Golden State Warriors. Obrońcy tytułu nie przekonują swoją grą, a ich ciąg porażek z rzędu - w tej chwili cztery - jest najgorszy od ponad 5 lat! Poprzednia taka seria miała miejsce w rozgrywkach 2012/13.
Wtedy, w lutym, Wojownicy najpierw polegli w sześciu kolejnych meczach, a kilka dni później zanotowali cztery przegrane spotkania po sobie. Od tamtego momentu, czyli przez następnych 5 sezonów, już im się to nie przydarzyło. Co zatem dzieje się z drużyną mistrzów?
Amerykańscy dziennikarze twierdzą, że wpływ na dyspozycję całego zespołu oraz na panującą w nim atmosferę, ma ostatnie spięcie pomiędzy Kevinem Durantem a Draymondem Greenem. Ponadto, co już ostatnio stwierdził Steve Kerr, to pierwsza tego typu sytuacja od lat, kiedy w Golden State muszą się zmierzyć z kryzysem.
- Nie zamierzamy się tym zniechęcać. Moi zawodnicy, zwłaszcza ci, którzy są już w tej lidze od lat, doskonale to wiedzą. To frustrujące, że przegrywamy mecz za meczem, ale musimy się z tego w końcu wydostać - stwierdził trener Warriors. A okazja do tego nadarzy się już w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu, kiedy to GSW zmierzą się z Portland Trail Blazers.
Ekipa z Oregonu także znajduje się ostatnio w nie najwyższej dyspozycji. Damian Lillard i spółka w ciągu kilku minionych dni przegrali z Lakers i Timberwolves, z trudem pokonali słabych Wizards i Knicks, a także polegli z Milwaukee Bucks różnicą aż 43 punktów! Wydaje się więc, że będzie to dobra okazja na przełamanie dla Wojowników, którzy po ostatnich porażkach spadli na 5. miejsce na Zachodzie.
ZOBACZ WIDEO: Dariusz Michalczewski: Jestem bardzo wdzięczny Niemcom, że dali mi obywatelstwo