Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

BCL. Anwil Włocławek poskromiony we Francji. Ricky Ledo szalał i "wyleciał"

Anwil Włocławek przegrał wyjazdowy mecz w Basketball Champions League z francuskim EB Pau-Orthez 77:85. 25 "oczek" dla mistrzów Polski zdobył Ricky Ledo, który dwie minuty przed końcem "wyleciał" z boiska.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Ricky Ledo WP SportoweFakty / Rafał Sobierański / Na zdjęciu: Ricky Ledo

"Rottweilery" były blisko, ale z Francji wrócą jednak na tarczy. Podopieczni Igora Milicicia mieli dwa kluczowe problemy: zastawienie i Justin Dentmon.

Dodatkowo w końcówce Anwil musiał sobie radzić bez Ricky'ego Ledo, czyli swojego najskuteczniejszego zawodnika w tym pojedynku.

Amerykański snajper dwie i pół minuty przed końcem popełnił stratę, do której dołożył przewinienie niesportowe - jako, że w pierwszej kwarcie złapał "dacha", musiał udać się przedwcześnie do szatni.

Zobacz także. EBL. Pierwsza runda za nami. Kto błyszczał? Oto najlepsza "piątka" koszykarzy

Spotkanie od początku było toczone w szybkim tempie, a w tym wszystkim doskonale czuł się Dentmon, który w samej pierwszej kwarcie zdobył 13 "oczek". Wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu.

Mistrzowie Polski nie potrafili sobie również poradzić z Ousmane Drame, który szalał pod tablicami. Zawodnik, który zastępuje Cheikh Mbodj (dochodzi do siebie po kontuzji złamania szczęki) zaliczył aż 17 zbiórek, z czego 11 pod atakowanym koszem.

Włocławianie dystans do rywali zaczęli tracić po przerwie. W ataku "otworzył się" Vojdan Stojanowski, a Francuzi prowadzili 58:47. Wtedy jednak ciężar gry wziął na swoje barki Ledo. Penetracje pod kosz kończył punktami lub asystami i włocławianie wrócili na dobre.

Na decydującą część mistrzowie Polski wychodzili przegrywając już tylko 61:63, ale to gospodarze wyglądali w tej części zdecydowanie lepiej. Swoje wszystkie punkty w tej części zdobył Digue Diawara, a w końcówce kluczowe akcje wykończył Dentmon. Włocławianom z kolei brakowało ważnych "trójek" - w całym mecz z dystansu trafili 7 z 33 prób (4/12 w tym elemencie miał Ledo).

Anwil stracił szansę na bardzo ważną wygraną, która w grupie dała by mu parasol bezpieczeństwa. Kibicom Pau-Orthez z niezłej strony przypomniał się Chris Dowe (grał tam przed dwoma laty). Amerykański rozgrywający skompletował double-double, dając przy tym dużo dobrej energii Anwilowi.

Zobacz także. EBL. Polpharma Starogard Gdański w tragicznej sytuacji. Kibice walczą o przetrwanie klubu

EB Pau-Orthez - Anwil Włocławek 85:77 (25:25, 19:16, 19:20, 22:16)

Pau-Orthez: Justin Dentmon 25, Ousmane Drame 15 (17 zb), Ekene Ibekwe 11, Vojdan Stojanovski 10, Ronald Moore 9, Digue Diawara 7, Lea Cavaliere 3, Petr Cornelie 3, Thibault Daval-Braquet 2, Yohan Choupas 0.

Anwil: Ricky Ledo 25, Chris Dowe 14 (10 zb), Shawn Jones 13, Tony Wroten 11, Michał Sokołowski 8, Rolands Freimanis 6, Krzysztof Sulima 0, Szymon Szewczyk 0.

Basketball Champions League, grupa B (2019/2020)

# Drużyna M Pkt. W P + -
1. Hapoel Jerozolima 11 19 8 3 972 911
2. AEK Ateny 11 18 7 4 853 804
3. San Pablo Burgos 11 17 6 5 932 889
4. Rasta Vechta 11 17 6 5 924 916
5. Anwil Włocławek 11 16 5 6 969 1008
6. Teksut Bandirma 11 16 5 6 897 891
7. EB Pau-Orthez 11 15 4 7 870 935
8. Telenet Giants Antwerpia 11 14 3 8 797 860


ZOBACZ WIDEO: Jak Robert Lewandowski zareagował na wyniki plebiscytu? "Przyjął to z klasą. Jest na to za wielki"

Czy Anwil Włocławek zdoła włączyć się do walki o awans do kolejnego etapu BCL?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (16):

  • Gabriel G Zgłoś komentarz
    Moim zdaniem IM słabo panuje nad zespołem i jest dodatkowo zbyt zachowawczy w rotacji. Jesli pierwszoplanowym graczom dystans nie siedzi to aż sie prosiło spróbować dać więcej minut
    Czytaj całość
    Karolakowi. Ale IM boi sie ryzyka. To psychiczny mięczak. To samo dotyczy nagminnych wręcz sytuacji z wyrzucaniem graczy Anwilu z boiska. Gdyby trener był dla nich autorytetem to by sie bali folgować swoim nerwom i osłabiać w ten sposób zespół. Takie nieodpowiedzialne zachowanie wskazuje na to, że w druzynie jest rozprężenie i nie ma ducha zespołowej odpowiedzialności a od tego by taką odpowiedzialność zawodnikom uświadomić i egzekwować jest trener. Proste.
    • WOP Zgłoś komentarz
      Generalnie szkoda przegranej. Mam nadzieję, że Anwil powalczy do końca o awans, podobnie jak Stelmet w VTB. Obecnie te dwa kluby prezentują jakikolwiek poziom poza PLK.
      • -ABC- Zgłoś komentarz
        Gracze Polscy...8 punktów...bez komentarza..
        • Cezary Pazura Zgłoś komentarz
          no no a mowie to ze 100 razy trojkami sie meczu nie wygrywa ! To nie NBA!!! Moda chora jakas bo statystyczniej to wyglada!! Tylko nie liczy sie prawdopodobienstwa fauli itp!!!
          • Stelmet666 Zgłoś komentarz
            Nie wspomnę o Dowem on też ma z głową problemy, współczuję wam, bo raczej z takim podejściem waszych graczy możecie pożegnać się z obroną mistrza
            • S.S. Zgłoś komentarz
              No w "7"-kę nie da się grać co dwa dni...
              • DeltaFoxtrot Zgłoś komentarz
                Prawda o Anwilu jest taka, ze nie maja zmienników - ci co siedzą na ławce nie zapewniają nawet odpowiedniego poziomu na EBL (zwłaszcza jak notują słaby sezon vide Szewcu czy Sulima) a co
                Czytaj całość
                dopiero na Europę... Pierwsza piątka Anwilu jest zabójcza ale co z tego - jeśli im nie idzie nie ma kim ich zastąpić.
                • Stelmet_Falubaz Zgłoś komentarz
                  Wstyd dla polskiej koszykówki, jak to pisali kibice z Polski kiedy Stelmet był mistrzem kraju.
                  • Nie utrzymuję Owsiaka Zgłoś komentarz
                    Anwil to piątka Amerykanów i nic poza nimi. Nie dadzą rady grać dwóch meczów jeden po drugim. Jeżeli Toruń się wzmocni odpowiednio przed play-offami, to ich rozjedzie.
                    • Jaroslaw JK Zgłoś komentarz
                      Anwilek jest cienki jak barszcz......
                      • Wallece Zgłoś komentarz
                        Ekene IBEKWE, Ousmane DRAME, Digué DIAWARA to silni zawodnicy nie jak Cel, Grucha czy Perka w Toruniu, który został rozjechany. W pomalowanym trochę sił Anwil tracił. Sulima, Freimanis,
                        Czytaj całość
                        Szewczyk to byli statyści na ich tle (jeden Jones nie miał szans). Nie zmienia to faktu, że szansa na wyrwanie meczu była.
                        • POLONISTA Z KRWI I KOŚCI Zgłoś komentarz
                          Jaki mecz w szybkim tempie kaczmarczyk? Grali wolno I beznadziejnie, a Anwil się do tego dostosował! Fatalna skuteczność za trzy I brak agresji w grze! Zasłużona porażka I trzeba walczyć
                          Czytaj całość
                          dalej o wyjście z grupy!
                          • pawka Zgłoś komentarz
                            Oj szkoda Anwile bo była okazja zrobić punkcik, który na koniec może się bardzo przydać. Wyglądało to tak jakby się nie chciało albo nie mogło. Tempo takie że na treningu emerytów
                            Czytaj całość
                            jest więcej wiatru. Żadnych wsadów, szybkich kontr. Co się stało z energią? Niemożliwe że mecz z Torunia tak się odbił na kondycji. OK, zmęczenie wpływa na skuteczność ale woli walki nie było widać. Taki "chodzony" nie da wygranej. Patrząc na Stelmet trudno zrozumieć taka postawę. Trójka nie siedzi to trzeba mocniej bronić żeby wygrać niskim wynikiem. Szkoda. Mam nadzieję że IM wyciągnie wnioski na przyszłość. Jeszcze są duże szanse na awans. Powodzenia.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×