To był koszmar. 0,002 sekundy straty. "Przepraszam mamo i tato"

Ewa Swoboda chce przegonić złe duchy, Pia Skrzyszowska pobić rekord Polski, a osłabiona sztafeta 4x400 m udowodnić, że PESEL nie gra roli. Oto na co możemy liczyć na Halowych Mistrzostwach Świata w Glasgow.

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Ewa Swoboda Getty Images / Na zdjęciu: Ewa Swoboda
Podobnie jak dwa lata temu, także tym razem reprezentacja Polski na Halowe Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce liczyć będzie 24 osoby. Kadra wysłana do Glasgow jest skromna, ale z szansami na medale.

W najbliższy weekend wiele polskich gwiazd będzie jednak oglądać mistrzostwa sprzed telewizora. W Szkocji zabraknie m.in. Natalii Kaczmarek, Anny Kiełbasińskiej, Sofii Ennaoui, Adrianny Sułek, Kajetana Duszyńskiego, Konrada Bukowieckiego, Michała Haratyka czy Patryka Dobka. Powód? Problemy ze zdrowiem lub szykowanie formy na tegoroczne igrzyska olimpijskie w Paryżu.

Cel na HMŚ? Powtórzenie wyniku z Belgradu, czyli wywalczenie dwóch miejsc na podium.

W 2022 roku srebro w siedmioboju wywalczyła Adrianna Sułek (bijąc przy okazji rekord Polski), a brąz nasza sztafeta kobiet 4x400 metrów. Dużą porażkę przeżyła za to Ewa Swoboda, która była naszą faworytką do zdobycia medalu, a musiała się zadowolić czwartym miejscem. Do medalu zabrakło jej zaledwie 0,002 s, a po finale przepraszała rodziców przed kamerami TVP Sport.

- Przepraszam mamo i tato. Coś się stało. Bloki nie wyszły, zostałam, to już nie ma co gonić. Potem się spięłam, nie było o czym rozmawiać - mówiła przed dwoma laty.
Na zdjęciu: Ewa Swoboda po finale HMŚ 2022 Na zdjęciu: Ewa Swoboda po finale HMŚ 2022
Tym razem szanse naszej sprinterki na podium Halowych Mistrzostw Świata są jednak większe.

Ewa Swoboda w końcu chce to zrobić

Finalistka biegu na 100 metrów ostatnich MŚ w Budapeszcie jest od początku sezonu w równej, wysokiej formie. Podczas Copernicus Cup w Toruniu uzyskała świetny czas 7,01 s, co daje jej drugie miejsce na światowych listach.

- Proszę się nie obrazić za bezpośredni zwrot, ale nie pierd**ę się w tańcu. Chcę w tym roku awansować do finału igrzysk olimpijskich! Niech reszta się boi - zapowiadała kilka tygodni temu, ujawniając swoje ambitne plany na ten rok. Jednocześnie cieszyła się, że w hali biega się jej znakomicie.

Walka o medal powinna być niezwykle wyrównana. Nie ma jednak co ukrywać - brak medalu będzie niemiłym zaskoczeniem.

Czy szanse na krążek ma z kolei Pia Skrzyszowska? Oczywiście, jednak naszej płotkarce nie będzie o to łatwo. Nasza mistrzyni Europy z Monachium biega w tym roku szybko (7,81 s, zaledwie trzy tysięczne słabiej od rekordu życiowego), jednak rywalki są po prostu niezwykle szybkie.

Faworytką do złota jest niesamowita w tym roku Devynne Charlton z Bahamów (7,67 s - halowy rekord świata). Na światowych listach Skrzyszowska jest ósma, jednak kilka szybszych lekkoatletek wycofało się z udziału w HMŚ i wśród zgłoszonych do imprezy Polka jest czwarta.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: takie gole można oglądać i oglądać! Ależ to wymyślił

22-latka przekonuje, że jest gotowa nawet pobić rekord Polski (7,77 s), tylko musi wyeliminować błędy techniczne. - W sezonie halowym zauważyliśmy to, co było źle, więc spróbujemy to wyeliminować. Myślę, że na przestrzeni tych dwóch tygodni do mistrzostw świata się uda - mówiła po Halowych Mistrzostwach Polski w Toruniu.

Sztafeta znów nie zawiedzie?

W życiowej formie jest Jakub Szymański, który w tym sezonie pobił Polski w biegu na 60 m przez płotki (7,47 s). Na światowych listach daje to dziewiątą lokatę, co jasno pokazuje, że na walkę o medale może być jeszcze za wcześnie i finał HMŚ będzie bardzo dobrym wynikiem. Dodajmy, że Szymański ma dopiero 21 lat i jeśli będzie robił tak wielkie postępy jak do tej pory, medale światowych imprez przyjdą bardzo szybko.

Kto jeszcze z naszych może powalczyć o wysokie miejsca? Na pewno cieszy coraz wyższa forma Piotra Liska (5,82 m), jednak w skoku o tyczce mężczyzn poziom od kilku lat jest kosmiczny i kto wie, czy do zdobycia medalu nie trzeba będzie skakać w okolicach 6 metrów.

Przepełniony ambicją na 2024 rok jest Norbert Kobielski, który zapowiada zdobycie medalu igrzysk olimpijskich i próbę pobicia rekordu Polski (2,38 m). W sezonie zimowym ma jednak problem z urazem stopy i na razie nie był w stanie pokazać pełni swoich możliwości (2,25 m).

Oczywiście, nie można zapominać o sztafecie 4x400 metrów trenera Aleksandra Matusińskiego. W Glasgow Polki wystartują osłabione (bez Natalii Kaczmarek, Anny Kiełbasińskiej czy Patrycji Wyciszkiewicz-Zawadzkiej) a najważniejszymi postaciami będą doświadczone Marika Popowicz-Drapała i Justyna Święty-Ersetic. Obie przekonują, że wiek nie gra roli i mogą biegać bardzo szybko.

- Staram się nie czytać i nie słuchać tych komentarzy, które stwierdzają, że to emerycka sztafeta, że już się skończyłyśmy. Ja trenuję 23 lat i od 23 lat czytam o sobie, że się kończę. Trzeba przyznać, że uprawiamy sport także dla siebie i chcemy sobie coś udowodnić. Jak czytam te wypociny, to myślę sobie: "ok, zobaczymy” - zapowiada pierwsza z nich.

Bol zrobi show?

Co, oprócz występów Biało-Czerwonych, powinno elektryzować nas przez najbliższe trzy dni?

Wielkie show może zrobić niesamowita Femke Bol. Holenderka, w sobie tylko znany sposób, wciąż robi postępy i w tym sezonie pobiła halowy rekord świata na 400 metrów (49,24 s). I wcale nie wyglądała, jakby dała z siebie wszystko.

Z oczu nie można też spuszczać Armanda Duplantisa. Szwed wprawdzie spokojnie (jak na siebie) wkroczył w nowy rok ("zaledwie" 6,02 m), jednak w każdej chwili stać go na coś niebotycznego. Nawet na kolejny rekord świata, podobnie jak Ryana Crousera w pchnięciu kulą.

Terminarz HMŚ w Glasgow:

PIĄTEK, DZIEŃ 1:

Sesja poranna:

11:05 pięciobój, 60 m ppł
11:20 400 m kobiet, eliminacje
11:55 pięciobój, skok wzwyż
12:00 400 m mężczyzn, eliminacje
12:06 pchnięcie kulą kobiet, FINAŁ
12:40 800 m kobiet, eliminacje (Angelika Sarna, Anna Wielgosz)
13:22 800 m mężczyzn, eliminacje (Mateusz Borkowski)
14:10 60 m mężczyzn, eliminacje
14:20 pięciobój, pchnięcie kulą

Sesja wieczorna:

20:05 1500 m kobiet, eliminacje (Martyna Galant, Weronika Lizakowska)
20:15 pięciobój, skok w dal
20:41 skok wzwyż kobiet, FINAŁ
20:45 60 m mężczyzn, półfinały
21:10 1500 m mężczyzn, eliminacje
21:20 pchnięcie kulą mężczyzn, FINAŁ
21:50 400 m kobiet, półfinały
22:10 400 m mężczyzn, półfinały
22:30 pięciobój, 800 m, FINAŁ
22:45 60 m mężczyzn, FINAŁ

SOBOTA, DZIEŃ 2:

Sesja poranna:

11:00 skok w dal mężczyzn, FINAŁ
11:10 60 m ppł mężczyzn, eliminacje (Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)
12:00 siedmiobój, 60 m
12:20 60 m kobiet, eliminacje (Magdalena Stefanowicz, Ewa Swoboda)
13:10 800 m kobiet, półfinały (ew. Angelika Sarna, Anna Wielgosz)
13:15 siedmiobój, skok w dal
13:30 800 m mężczyzn, półfinał (ew. Mateusz Borkowski)
14:35 siedmiobój, pchnięcie kulą

Sesja wieczorna:

20:05 skok o tyczce kobiet, FINAŁ
20:10 60 m ppł mężczyzn, półfinały (ew. Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)
20:30 siedmiobój, skok wzwyż
20:40 trójskok mężczyzn, FINAŁ
20:45 60 m kobiet, półfinały (ew. Magdalena Stefanowicz, Ewa Swoboda)
21:15 3000 m kobiet, FINAŁ
21:40 3000 m mężczyzn, FINAŁ
22:00 400 m kobiet, FINAŁ
22:10 400 m mężczyzn, FINAŁ
22:30 60 m ppł mężczyzn, FINAŁ (ew. Krzysztof Kiljan, Jakub Szymański)
22:45 60 m kobiet, FINAŁ (ew. Magdalena Stefanowicz, Ewa Swoboda)

NIEDZIELA, DZIEŃ 3 

Sesja poranna:

11:05 siedmiobój, 60 m ppł
11:18 trójskok kobiet, FINAŁ
11:25 60 m ppł kobiet, eliminacje (Pia Skrzyszowska, Weronika Nagięć)
12:10 4x400 m mężczyzn, eliminacje (Polska)
12:15 siedmiobój, skok o tyczce
12:38 4x400 m kobiet, eliminacje (Polska)
12:50 skok wzwyż mężczyzn, FINAŁ (Norbert Kobielski)

Sesja wieczorna:

20:00 skok o tyczce mężczyzn, FINAŁ (Piotr Lisek, Robert Sobera)
20:15 skok w dal kobiet, FINAŁ
20:40 60 m ppł kobiet, półfinały (ew. Pia Skrzyszowska, Weronika Nagięć)
21:15 4x400 m mężczyzn, FINAŁ (ew. Polska)
21:30 4x400 m kobiet, FINAŁ (ew. Polska)
21:45 siedmiobój, 1000 m
22:00 60 m ppł kobiet, FINAŁ (ew. Pia Skrzyszowska, Weronika Nagięć)
22:10 800 m mężczyzn, FINAŁ (ew. Mateusz Borkowski)
22:20 800 m kobiet, FINAŁ (ew. Angelika Sarna, Anna Wielgosz)
22:30 1500 m mężczyzn, FINAŁ
22:45 1500 m kobiet, FINAŁ (ew. Martyna Galant, Weronika Lizakowska)

Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×