Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Korespondencja z Berlina. Władca umysłu, królowe serc

400 metrów to męka, droga krzyżowa. Biegaczki często za metą padają jak martwe, nie mogą złapać tchu. Justyna Święty-Ersetic i Iga Baumgart-Witan w ciągu półtorej godziny umarły dwa razy i wbiegły do historii sportu. Królowe serc, mistrzynie Europy.

Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
Justyna Święty-Ersetic PAP/EPA / SRDJAN SUKI / Na zdjęciu: Justyna Święty-Ersetic

Kamil Kołsut z Berlina

To był dzień wielkiego zwycięstwa, coś wspaniałego. W kilkadziesiąt minut zdobyliśmy trzy złote medale. Mistrzami kontynentu zostali Adam KszczotŚwięty-Ersetic oraz sztafeta pań. A jej liderki w sobotni wieczór musiały biegać dwa razy.

Finał rywalizacji indywidualnej i sztafetę na ten sam wieczór ustawili gospodarze. Tylko takie rozwiązanie dawało szanse ich drużynie. Niemki nie mają sprinterki wybitnej, tylko solidny kolektyw. Dwa starty w krótkim czasie miały wymęczyć rywalki, ale plan spalił na panewce.

Gospodynie były szóste. Pierwsze miejsce zajęły Polki, z biegającymi dwukrotnie Święty-Ersetic i Baumgart-Witan. Drugie były Francuzki, choć indywidualny finał przed sztafetą miała już w nogach Florian Guei. Podium uzupełniły Brytyjki, w których składzie zabrakło najszybszej Lavai Nielsen.

Królowe serc

Najpierw było złoto Justyny. Wszyscy wiedzieli, że jest w kapitalnej formie, ale pierwszego miejsca nie obstawiał chyba nikt. Ona poszła, jak po swoje. Biegła mocno i równo, na metę rzuciła się jak lwica. To był błysk, wygrała o długość stopy. Pobiła "życiówkę" (50.41) i zdobyła tytuł, choć dwie kolejne rywalki poprawiały rekordy kraju.

Jej trener i koordynator sztafety Aleksander Matusiński - na co dzień uosobienie spokoju - kompletnie oszalał. Zaczął krzyczeć i machać rękami jak opętany. Euforię musiał jednak opanować błyskawicznie, bo trzeba było działać.

Kiedy opadł kurz, Święty-Ersetic była jak nieżywa. Dopiero kwadrans przed startem sztafety podniosła się z gleby. - Był moment, że myślałam: "Nie damy rady". Bolał brzuch, zrobiło się zimno. Ale podjechał meleks i odwiózł nas jak księżniczki na stadion treningowy - opowiadała z kolei Baumgart-Witan.

Żadna z nich nigdy wcześniej nie biegała dwóch dystansów w tak krótkim czasie. A jednak półtorej godziny później dokonały czegoś nieprawdopodobnego. Ujarzmiły ból, pokonały zmęczenie i zdobyły pierwsze w dziejach polskiej lekkiej atletyki sztafetowe złoto na mistrzostwach kontynentu.

ZOBACZ WIDEO: Iza Baumgart-Witan: Zrobiłam przyczajkę i odpaliłam!
Złotka, nie Aniołki

Bohaterek jest więcej, bo w finale sztafety biegły jeszcze Małgorzata Hołub-Kowalik i Patrycja Wyciszkiewicz. Pierwsza pozbierała się po niezadowalającym starcie indywidualnym i pięknie otworzyła bieg, druga biegnąc na trzeciej zmianie dowiozła pałeczkę Święty-Ersetic na pierwszym miejscu. Obie są dziś trochę w cieniu, ale przecież bez nich nie byłoby złota. Wszystkie to sportowe gigantki i królowe serc, które tworzą piękny zespół.

Dowodzi nimi Matusiński. Jego trenerski nos na MŚ w Londynie zrodził brąz i nową figurę stylistyczną: "Aniołki Matusińskiego". On jest jak Charlie, wydaje polecenia. One wykonują plan i nie zawodzą. Od igrzysk olimpijskich w Rio ze wszystkich imprez jako sztafeta przywożą medale. Aniołami nigdy z charakteru nie były, bliżej im do diablątek. A po sobotnim finale powinny doczekać się przydomku: "Złotka". Jak kiedyś polskie siatkarki.

Polki radością kipiały jeszcze długo po biegu. Pół godziny po minięciu mety przez ostatnią z wojowniczek po Stadionie Olimpijskim w Berlinie wciąż niósł się ich śmiech. Najpierw długo przemierzały bieżnię, wystrojone we flagi i kapelusze. Później przepytywały je kolejne telewizje, wreszcie roześmiane wpadły w objęcia polskich dziennikarzy.

Bieg jak arkusz kalkulacyjny

Wielkie sukcesy dają przyzwolenie na hiperbole. Dziewczyny są królowymi serc, Kszczot to władca umysłu. Ogień i woda. Ich bieg to był cudowny żywioł, jego - mistrzowska kalkulacja.

Brązowy medalista Pierre-Ambroise Bosse taktykę w rywalizacji na 800 metrów porównuje do "uwodzenia pięknej dziewczyny". Dla Kszczota to raczej arkusz kalkulacyjny. Każdy bieg rozkłada na fragmenty, wyznacza punkty kontrolne. Jest świadom sytuacji w każdej sekundzie, zawsze ma gotowe rozwiązanie. Musi być silny i umysłem, i ciałem, bo jego dyscyplina to też często walka na łokcie.

Trener Bosse'a Alain Lignier przed biegiem finałowym nazwał rodaka "najbardziej kompletnym i najbardziej doświadczonym biegaczem na tym dystansie w Europie". Walka o medale była taktycznym majstersztykiem, bo jego podopieczny chciał Polaka zaskoczyć. Na początku ustawił się za nim, dopiero później ruszył. Kszczot miał jednak wszystko pod kontrolą. Pokazał, kto jest bossem i zdobył złoto z kilkumetrową przewagą.

Dogonić króliczka

Na bieżni imponuje klasą, a w strefie wywiadów umysłem ostrym jak brzytwa. Zdarza mu się czasem upomnieć dziennikarza, nieprzyjemną uwagą skwitować niemądre pytania. Bo tak samo, jak wymaga od siebie, wymaga też od innych.

Ma 28 lat, a w jego worku jest już dwanaście medali. Na podium stawał i pod dachem, i na stadionie. Wyrasta na jedną z najwybitniejszych postaci w dziejach polskich biegów. Zostało mu jeszcze tylko dogonić jednego króliczka. O igrzyskach olimpijskich mówi, że to fajna impreza. Był tam dwa razy, pojedzie i trzeci. To ostatni krążek, którego brakuje mu w koronie trofeów.

Autor na Twitterze:

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy w niedzielę na ME w Berlinie Polacy wywalczą medal?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (47)
  • binio Zgłoś komentarz
    Dziwne ,że Federacja LA pozwoliła świńskim szkopom na takie coś.Ale mongoły i tak nie wygrają klasyfikacji medalowej.
    • Zgłoś komentarz
      Szwaby frycowate to w każdej dyscyplinie knują.
      • Bogusław Kosowski Zgłoś komentarz
        Dziewczyny jesteście wielkie.
        • pajac Zgłoś komentarz
          Moim zdaniem Niemcy są moralnymi zwycięzcami tego biegu.
          • Andrzej Zaleski Zgłoś komentarz
            Niemcy to już tak po prostu maja od sprawy z Jessie Owens ale jakoś łykają, że teraz u nich w sporcie ani nie ma rudych ani blond tylko sami prawie mocno opaleni.
            • ello12 Zgłoś komentarz
              Polki górą, wspaniałe dziewczyny, piękne blond włosy, cudowne rysy twarzy, niemcy są zazdrośni bo jak nie ciemna Abir, Abla, Afrah, Abena, Adanna, Adwoa to typowe helgi o urodzie melker
              • mafRK Zgłoś komentarz
                Uważaj autorze bo WP obetnie pensje, nie można krytykować Niemców w "polskich" mediach.
                • Marecki CS Zgłoś komentarz
                  Gdyby nawet za Igę i Justynę pobiegły Martyna i Natalia, to jestem pewien że Niemki również ujrzałyby jedynie plecy naszych dziewczyn. Może i są solidne jak pisze autor, ale i tak nadal
                  Czytaj całość
                  za słabe dla naszych "Aniołków" - nawet dla tych, które są w tej chwili rezerwowymi. Dlatego właśnie ich cały plan spalił na panewce - jeśli faktycznie taki był.
                  • adi_kami Zgłoś komentarz
                    A co do hymnu... Brawo dla Niemców. Dla kraju, gdzie wspierane są faszystowskie nastroje nie należy się szacunek. Żaden.
                    • adi_kami Zgłoś komentarz
                      Ach te teorie spiskowe
                      • Andreas Hendzel Zgłoś komentarz
                        Szacunek dla cudownych dziewczyn . Dzisiaj też musimy zdobyć złoto by nie dać szwabom powodu do satysfakcji. Polacy do boju.
                        • Michał Romanowski Zgłoś komentarz
                          Pozdrawiamy Niemców. HEIL.
                          • kert Zgłoś komentarz
                            Po prostu cieszmy się z fantastycznego wyniku naszych sportowców ! . Nie piszcie o polityce bo to bagno ! A nagonka na Niemców niepotrzebna bo program mistrzostw był ustalony wcześniej i
                            Czytaj całość
                            związek nie protestował czyli uznał że damy radę i ..... miał rację !
                            Zobacz więcej komentarzy (11)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×