WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Armand Duplantis - tyczkarz z innej planety. Wiadomo, co genialnemu 18-latkowi powiedział Paweł Wojciechowski

Nad łóżkiem Armanda Duplantisa wisiał kiedyś plakat Renauda Lavilleniego. W niedzielę 18-latek w wielkim stylu pokonał słynnego Francuza i został mistrzem Europy. Szwed mógłby już teraz podpisać lukratywne kontrakty reklamowe, ale tego nie zrobi.
Michał Fabian
Michał Fabian
PAP/EPA / FELIPE TRUEBA / Na zdjęciu: Armand Duplantis po zwycięstwie na ME w Berlinie

Galaktyczny, kosmiczny, niebotyczny. Konkurs wszech czasów. Tak nazywana jest niedzielna rywalizacja tyczkarzy na mistrzostwach Europy w Berlinie. Piotr Lisek pokonał w pierwszej próbie wysokość 5,90 m. Świetny wynik. Niestety nie wystarczył do medalu. Legendarny Renaud Lavillenie z rezultatem 5,95 m był "dopiero" trzeci. A co ma powiedzieć Timur Morgunow? Rosjanin wszedł do elitarnego "klubu sześciometrowców", a mimo to nie wygrał.

Wszystkich przyćmił bowiem rewelacyjny 18-latek Armand Duplantis. Szwedzki tyczkarz został mistrzem Europy, pokonując poprzeczkę zawieszoną na 6,05 m. Zszokował nie tylko Stary Kontynent, ale i cały świat (relację z konkursu przeczytasz W TYM MIEJSCU).

"Mondo" pomylił się tylko raz - na wysokości 5,80 m. Później działy się rzeczy niesłychane. Każdą następną wysokość (5,85, 5,90, 5,95, 6,00) zaliczał w pierwszej próbie. Z ogromną łatwością. Jakby był z innej planety.

"Miłosne" wyznanie

Rywale z niedowierzaniem patrzyli na jego popisy. Gdy Duplantis pokonał 6 metrów, ruszyli do niego z gratulacjami. Jako pierwszy przy Szwedzie był Paweł Wojciechowski (piąty w niedzielnym konkursie). Mistrz świata z Daegu poklepał młodszego rywala po plecach i coś mu powiedział. Co? Wyjaśnił to w szwedzkich mediach. - Powiedziałem mu tylko, że go kocham - cytuje Wojciechowskiego "Aftonbladet". 18-latkowi gratulowali także Lisek i Lavillenie.

Sześć metrów nie gwarantowało jednak Duplantisowi złota. "Mondo" pokonał więc 6,05 m, bijąc rekord świata juniorów i rekord Szwecji. Mogło się wydawać, że tego dnia to dla niego bułka z masłem. Znów miał duży zapas nad poprzeczką. - To był skok na rekord świata - dodał Wojciechowski w rozmowie z "Aftonbladet". Ani Lavillenie, ani Morgunow nie byli w stanie uporać się z tą wysokością.

Kibice zastanawiali się pewnie, dlaczego Duplantis nie spróbował spuentować fenomenalnego konkursu ustanowieniem rekordu świata. Na otwartym stadionie tylko Siergiej Bubka skakał wyżej od Szweda - 6,14 m z 1994 r. Za absolutny rekord świata uznawane jest 6,16 m Lavilleniego w halowym konkursie w Doniecku (2014 r.).

- Byłem tak bardzo zmęczony. Próbować atakować rekord świata byłoby błędem - odparł Szwed na pytanie o wysokość 6,17 m.

Wspomniany Bubka docenił wspaniały występ młodszego kolegi. Napisał na Twitterze: "Gratulacje dla Armanda Duplantisa za jego fantastyczne zwycięstwo w ME z wynikiem 6,05. Powodzenia i nowych wysokości!".

Wybrał kraj matki

Armand ma sportowe geny. Jego ojciec, a zarazem trener - Amerykanin Greg Duplantis - także był tyczkarzem. Może się pochwalić życiówką 5,80 m. Pochodząca ze Szwecji matka Helen (nazwisko panieńskie Hedlund) uprawiała siedmiobój, a po wyjeździe do USA grała w siatkówkę. Starsi braci Andreas i Antoine także przez pewien czas trenowali skok o tyczce.

Najbardziej zawzięty był jednak "Mondo". Już jako mały chłopiec był zakochany w dyscyplinie, którą uprawiał jego ojciec. W salonie domu Duplantisów w Lafayette "skakał" przy użyciu miotły, lądując na sofie. Później Greg Duplantis zbudował mu rozbieg i skocznię w ogrodzie. Armand godzinami oglądał filmy z próbami Bubki oraz swojego największego idola - Lavillenie, którego plakat miał zawieszony nad łóżkiem.

Z Francuzem łączą go bliskie relacje. Przyjaźnią się. - On jest dla mnie jak młodszy brat - tłumaczył w niedzielę Lavillenie. - Nigdy nie byłem tak dumny ze skoczka, który pokonał mnie w konkursie - dodał.

Od najmłodszych lat Armand kolekcjonował rekordy w różnych kategoriach wiekowych. Do niego należą najlepsze wyniki na świecie od siedmiolatków (2,33 m) do dwunastolatków (3,97 m).

Gdy stało się jasne, że mamy do czynienia z ogromnym talentem, musiała zapaść ważna decyzja. Armand ma podwójne obywatelstwo. Zdecydował się reprezentować kraj matki - Szwecję. Jako 15-latek pojechał do Cali na MŚ juniorów młodszych. Zdobył złoto, bijąc rekord imprezy - 5,30 m. Później regularnie się poprawiał.

"Tiger Woods tyczki"

W ubiegłym roku "New York Times" poświęcił mu duży artykuł, w którym wypowiedział się m.in. Earl Bell, brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Los Angeles, obecnie trener tyczkarzy. - To Tiger Woods skoku o tyczce - powiedział o Duplantisie.

Ten rok jest dla Szweda przełomowym. W maju br. - ustanowił znakomity rekord życiowy 5,93 m. W lipcu 2018 r. triumfował w mistrzostwach świata juniorów w Tampere (5,82 m, rekord imprezy). Do Berlina jechał jako jeden z kandydatów do medalu, ale nikt nie przypuszczał, że zobaczymy takie popisy w wykonaniu 18-latka.

"Armand Duplantis, czy ty jesteś człowiekiem?" - pyta w felietonie w "Expressen" Ludvik Holmberg. " Mocno wątpię w to, że on jest z krwi i kości. To musi być coś innego. W każdym razie w tym ciele nie ma nerwów" - dodaje szwedzki dziennikarz, który nie potrafił uwierzyć w to, co zobaczył w niedzielę. "Duplantis biegnie ze szwedzką flagą nad głową, a każdy stara się zrozumieć, co się stało. Czy śnimy? Uderzyliśmy się w głowę? A może to ukryta kamera? Może w przyszłości byłoby to możliwe, ale nie teraz. Nie gdy ma 18 lat" - kontynuuje Holmberg.

Zszokowany wydawał się także sam mistrz Europy. - Mam nadzieję, że obudzę się jutro i wszystko będzie się zgadzać - mówił tuż po sukcesie.

Zrezygnuje z lukratywnych kontraktów

Sukces w Berlinie otwiera "Mondo" drzwi do wielkiej kariery, a zarazem stwarza zupełnie nowe możliwości finansowe. Szwedzkie media informują, że mistrz Europy mógłby już teraz podpisać lukratywne kontrakty reklamowe. Do tego jednak nie dojdzie.

- Mamy plan, którego będziemy się trzymać przynajmniej przez rok - podkreśla Greg Duplantis, ojciec tyczkarza. Armand pozostaje na uczelni - Louisiana State University, z którą związał się w 2017 r. Ponoć to "sprawa rodzinna". Rodzice "Mondo" i jeden z braci także kończyli ten uniwersytet.

Dziennik "Aftonbladet" zauważa, że przepisy obowiązujące na uczelniach w USA zabraniają tyczkarzowi otrzymywać pieniędzy od sponsorów. Nie może mieć nawet oficjalnie menedżera. - Nie zmienimy naszego planu. Jasne, że w NCAA (rywalizacja uczelniana w USA - przyp. red.) sport nie stoi na tak wysokim poziomie, ale jest tam kilku dobrych zawodników - odpowiada ojciec rewelacji ME w Berlinie. "Mondo" ma cierpliwie pracować. Długofalowy cel to oczywiście igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 r.

ZOBACZ WIDEO Piotr Lisek: Jestem w szoku. Zrobiłem wszystko, co było możliwe


Trenujesz bieganie? Sprawdź z jakich aplikacji do uprawiania sportu warto skorzystać, znajdziesz je TUTAJ.

Czy Armand Duplantis będzie pierwszym człowiekiem, który skoczy 6,17 m?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna/"Aftonbladet"/"Expressen"/"NY Times"

Komentarze (12):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Przemo Florczak 0
    Rekord na otwartym stadionie wynosi 6,14. Rekord w hali to 6,16.
    Mercadio Z całym szacunkiem dla niedowiarków - jeśli ktoś skacze 6,05 w wieku niespełna 19 lat, a wcześniej bił wszelkie rekordy w przedziałach wiekowych to dlaczego miałby nagle się zatrzymać? Nienaganny technicznie, 4 skoki na wysokościach dla innych nieosiągalnych - czyściutko. Do rekordu raptem 12 cm, a on w tym skoku na 6,05 miał takie przewyższenie, że gdyby poprzeczka była na 6,17 to mogłoby się udać. Według mnie kwestia czasu, bo będąc tak młodym i jeszcze "chucherkiem" skoczyć 6,05 m, to strach pomyśleć co zrobi kiedy trochę okrzepnie. Rekord wkrótce, docelowo może nawet 6,30 m, jeśli nie przytrafi się nic nieprzewidzianego w jego karierze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Przemo Florczak 0
    Przewyższenie przy skoku na 6,05 nie miał 20cm tylko ok 10 cm, bo tyle gdzieś brakowało, by uderzył najbliższą częścią ciała. Poza tym nie tylko odległość pionowa się liczy, ale też pozioma. Musiałbyś obejrzeć w spowolnieniu z różnych kamer.
    doktordoktor Ankieta-pytanie pod artykułem robi wrażenie zdezaktualizowanej. W berlińskich mistrzostwach było wiele świetnych rezultatów, także kilkoro zawodników, którzy wyróżnili się swoją postawą i wynikami, w tym Polacy (Justyna Święty-Ersetic, Anita Włodarczyk), jednak król może być tylko jeden. Myślę, że chyba wszyscy zgodzą się ze mną, został nim niesamowicie utalentowany, drobny chłopak, Grek z pochodzenia, mieszkający w USA, reprezentant Szwecji, 19-letni Armand Duplantis (skomplikowany życiorys). Duplantis w swoim ostatnim skoku na 6,05 m miał przewyższenie, tak na oko, z 20 cm. Rekord świata w jego wykonaniu to kwestia czasu i tylko osobistej decyzji kiedy będzie to chciał zrobić. Dla mnie pewne jest, że zrobi to w przyszłym roku po ukończeniu uczelni, kiedy będzie mógł podpisać kontrakt ze sponsorami. Potem powtórzy się "aptekarska historia" Siergieja Bubki, który regularnie dokładał po centymetrze, słusznie zbierając premie za przekraczanie kolejnych barier. Z tym, że Armand Duplantis będzie to robił na wyższych wysokościach. Jestem pewien, że jedynym powodem rezygnacji z atakowania rekordu świata już na mistrzostwach w Berlinie, była chłodna kalkulacja. On zna swoje możliwości, a to wyrachowanie tylko potwierdza, że pojawił się sportowiec wyjątkowy, ktoś na miarę wcześniej wspomnianego Sergieja Bubki, czy Usaina Bolta. Na koniec jeszcze raz powtórzę, za rok będzie rekord świata w skoku o tyczce, jestem tego pewien. Nie wcześniej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Przemo Florczak 0
    Przy skoku na 6,05 ten 19 latek miał chyba jeszcze z 10 cm zapasu. Niewiarygodne ze względu na jego młody wiek - zaledwie 19 lat i to, że przecież rekord świata na otwartym stadionie to 6,14 S.Bubki z1994. W hali 6,16 Lavillenie. Chyba ten niski wzrost zaledwie 168cm pomaga w pod dźwignięciu się chwytając niemal sam koniec tyczki. Fenomen S.Bubka bił rekord świata w tyczce 17 razy i gdyby nie jego zabawa po 1cm to dawno rekord wynosiłby pewnie 6,20-6,22, bo tyle Bubka w najlepszych skokach miał przewyższenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (12)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×