Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polscy lekkoatleci walczą o mistrzostwa świata. Nie wszyscy wiedzą jak

Polscy lekkoatleci walczą o wyjazd na mistrzostwa świata do Kataru (28.09-06.10). Zasady kwalifikacji nie dla wszystkich są jednak jasne. Jedna z zawodniczek o tym, że szanse na bilet do Dauhy ma niewielkie, dowiedziała się od nas.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
PAP / Paweł Skraba / Polacy świętują złoto na DME w Bydgoszczy

Sytuacja nie jest prosta, bo dróg do udziału w MŚ wiedzie kilka. Prawo do startu w imprezie mają zawodnicy, którzy wypełnili minima Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (PZLA), są mistrzami kontynentu, dostali "dziką kartę" (mistrz świata, zwycięzca/lider Diamentowej Ligi oraz challenge'u w rzucie młotem/chodzie/wieloboju) lub - w przypadku wolnych miejsc - zajmują wysoką pozycję w rankingu. I właśnie rankingi są największym problemem.

Dziś w świecie lekkiej atletyki istnieją trzy: tabele światowe, ranking "katarski" i ranking IAAF. Pierwszy - najprostszy - to zestawienie najlepszych wyników z danego sezonu: letniego bądź zimowego. Drugi obejmuje najlepsze rezultaty z przedziału czasowego określonego w zasadach kwalifikacji do MŚ (dla większości konkurencji to 7.09.2018-06.09.2019). Trzeci opiera się na średniej punktów przyznawanych zainteresowanemu za pięć najlepszych wyników z dwóch ostatnich lat.

Podwójny termin

Na minima krajowe zawodnicy - z wyjątkiem maratończyków, chodziarzy i biegaczy na 10 000 m - mogą pracować od 3 maja do 25 sierpnia. - Terminem końcowym są mistrzostwa Polski i kilka dni po ich zakończeniu podamy skład, który później w razie potrzeby będziemy aktualizować. Zawodnicy mogą wystąpić o przedłużenie czasu na uzyskanie minimum, bo data końcowa wyznaczona przez IAAF to 6 września. Takie przypadki będziemy rozpatrywać indywidualnie - wyjaśnia dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.

ZOBACZ WIDEO Tokio 2020. Awans na igrzyska jest, pora na wymarzony medal? "Nikogo się nie boimy. Czujemy się mocni"

Marek Plawgo: Wunderteam na miarę naszych czasów -->

Minimum wyjazdu jeszcze nie gwarantuje, bo ostateczna decyzja należy do Zarządu PZLA, który podejmie ją na wniosek Zespołu Szkoleniowego. - Jeśli ktoś zanotuje znaczącą obniżkę formy, a takie osoby są, to do Kataru wcale lecieć nie musi - potwierdza wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Dodatkowym ograniczeniem jest to, że każda federacja może do danej konkurencji zgłosić maksymalnie czterech zawodników, a wystawić trzech. To istotne na przykład dla maratończyków, bo takich z minimami mamy aż sześciu.

Po dwie kwalifikacje - zarówno na 800, jak i na 1500 m - wywalczyli Marcin Lewandowski oraz Sofia Ennaoui. Oboje podczas weekendowych mistrzostw Polski pobiegną tylko na dłuższym dystansie i możliwe, że podobnie będzie w Katarze. Wynik Ennaoui na 800 m jest ciekawy o tyle, że na listach światowych go nie ma. Wszystko dlatego, że osiągnęła go w hali, a - jak już wspomnieliśmy - okres kwalifikacyjny na MŚ rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku.

Rankingowe zamieszanie

Każda konkurencja ma limit uczestników. I gdy puli nie zapełnią zawodnicy z minimami oraz "dzikimi kartami", listę uzupełnią ci z najlepszymi wynikami osiągniętymi w danym okresie kwalifikacyjnym.

Wieloboistka Adrianna Sułek jeszcze kilka dni temu mówiła, że "jeśli nikt jej nie wyprzedzi w rankingu, to pojedzie do Kataru". Była przekonana, że kwalifikację daje jej 24. miejsce na tegorocznych listach. Dopiero od nas dowiedziała się, że w wieloboju okres kwalifikacyjny obejmuje wyniki osiągnięte od 7 marca 2018 roku, a więc z dwóch sezonów. I w tym zestawieniu - rankingu "katarskim" - nie ma jej nawet w czołowej "trzydziestce".

Norbert Kobielski o tym, że na dziś ma kwalifikację z rankingu, przekonywał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". To też nieprawda, bo skoczek wzwyż jest wprawdzie w rankingu jest trzydziesty pierwszy (limit to trzydziestu dwóch uczestników), ale razem z dziewięcioma innymi zawodnikami. A w przypadku takiego remisu rozstrzygający jest ranking IAAF, w którym wyżej od niego są Chris Baker, Tom Gale, Ryo Sato, Edgar Rivera i Konstantinos Baniotis.

Absurdy systemu

Polacy więc walczą o mistrzostwa świata, ale nie wszyscy wiedzą jak. - Cóż, to są dorośli ludzie - ucina Majewski. A Kęcki uspokaja: - Zawodnicy, którzy zajmą odpowiednio wysokie pozycje w rankingu, dostaną zaproszenia do udziału w MŚ od IAAF. Do tego momentu formalnie nikt nie ma kwalifikacji z rankingu. A jego wyjazd i tak musi zatwierdzić Zarząd.

Zawodnikom tak naprawdę trudno się dziwić. Inne były zasady kwalifikacji na mistrzostwa Europy w Berlinie, inne na MŚ w Katarze, a jeszcze inne - minima plus wspomniany wcześniej ranking IAAF - na igrzyska olimpijskie w Tokio. Jakby tego było mało, międzynarodowa federacja wciąż przepisy zmienia i uściśla, bo reguła dotycząca sytuacji Kobielskiego pojawiła się w regulaminie dopiero kilkanaście dni temu.

- Zasady, jak i cały sezon, są przedziwne - potwierdza w rozmowie z WP SportoweFakty statystyk Tomasz Spodenkiewicz. I zwraca uwagą na jeszcze jedną anomalię: - Pewna kwalifikacji do MŚ jest wieloboistka Annie Kunz, która ma wynik słabszy niż Sułek, ale dostała "dziką kartę" za wygranie challenge'u w wieloboju. Wystarczyły jej do tego trzy bardzo przeciętne starty.

Ostatnia szansa sztafety

W biegach rozstawnych na pewno Polskę reprezentować będą sztafeta pań 4x400 m oraz sztafeta mieszana. Zasady kwalifikacji do tej pierwszej są jasne: pewne miejsca mają zawodniczka z najlepszym czasem sezonu oraz medalistki mistrzostw Polski. O obsadzie dwóch lub trzech pozostałych miejsc zdecyduje trener Aleksander Matusiński. Kandydatek jest sporo. Siedem pań biegało w tym sezonie poniżej 53 sekund, do startów po kontuzji wraca Aleksandra Gaworska, a w kadrze na majowe IAAF World Relays były Anna Dobek i Justyna Saganiak.

14 miesięcy i koniec. Powrót Aleksandry Gaworskiej -->

Drugi wynik w rankingu ekip, które obecnie nie posiadają kwalifikacji do MŚ, mają panowie - rekordziści świata z Birmingham (2018). Jeszcze podczas drużynowych mistrzostw Europy w Bydgoszczy Rafał Omelko mówił, że może poszukają oni okazji do walki o dobry rezultat na przełomie sierpnia i września, ale Majewski na szansę organizacji takiego sprawdzianu mówi: - Raczej nie.

- Podczas mistrzostw Polski porozmawiamy z zawodnikami i trenerami. Zobaczymy też, w jakiej są formie i wówczas podejmiemy decyzję co do próby startu - dodaje Kęcki. Panowie musieliby pobiec szybciej niż 3:01.92. Startu na poziomie 42.75 do wyjazdu na MŚ potrzebują polskie sprinterki. One podejmą jeszcze jedną próbę podczas zaplanowanego na 1 września mityngu ISTAF w Berlinie. Panowie-sprinterzy szanse na wyjazd do Kataru już pogrzebali.

Niepewna Swoboda

Nie wiadomo, czy w Katarze wystartuje Ewa Swoboda. Sprinterka kilka dni temu miała w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" potwierdzić, że nie chce brać udziału w MŚ, bo ważniejsze jest dla niej przygotowanie do igrzysk. Szanowany w świecie lekkiej atletyki fiński portal "Tilastopaja" - prawdopodobnie motywowany wypowiedzią Swobody w strefie wywiadów na młodzieżowych mistrzostwach Europy - oznaczył ją nawet na swojej liście literkami DNS (do not start - nie startuje) i skreślił, co międzynarodowy sędzia Janusz Rozum nazwał "skandalem".

- Jesteśmy po rozmowie z trenerką Iwoną Krupą - mówi o Swobodzie Kęcki. - Temat jest otwarty. Na dziś sytuacja wygląda tak, że trenerka przygotowuje Ewę do startu w Katarze. Więcej będziemy mogli powiedzieć po mistrzostwach Polski. W tym momencie nie widzę sensu, aby robić wokół tej sprawy niepotrzebny szum.

MP rozpoczną się w piątek i potrwają do niedzieli. Kibicom pokażą się niemal wszystkie gwiazdy polskiej lekkiej atletyki, bo dla zawodników jadących na MŚ start w mistrzostwach kraju jest obowiązkowy. Zabraknie tylko kontuzjowanych bądź wracających dopiero do zdrowia: Anity Włodarczyk, Angeliki Cichockiej, Marceliny Witek i Martyny Dąbrowskiej. Bilety na imprezę sprzedają się świetnie. Jest szansa, że w weekend zawody rozgrywane na obiekcie radomskiego MOSiR-u obejrzy komplet 4 tysięcy widzów.

Autor na Twitterze:

Polacy, którzy wypełnili minimum PZLA na MŚ: Marcin Lewandowski (800 m, 1500 m), Adam Kszczot (800 m), Patryk Dobek (400 m p/płotki), Piotr Lisek, Paweł Wojciechowski (skok o tyczce), Michał Haratyk, Konrad Bukowiecki, Jakub Szyszkowski (pchnięcie kulą), Piotr Małachowski, Robert Urbanek (rzut dyskiem), Wojciech Nowicki, Paweł Fajdek (rzut młotem), Marcin Krukowski, Cyprian Mrzygłód (rzut oszczepem), Paweł Wiesiołek (dziesięciobój), Marcin Chabowski, Henryk Szost, Mariusz GiżyńskiAdam Nowicki *, Jakub Nowak *, Yared Shegumo *, Arkadiusz Gardzielewski * (maraton), Artur Brzozowski, Dawid Tomala (chód na 20 km), Artur Brzozowski, Rafał Augustyn, Rafał Sikora, Rafał Fedaczyński *, Damian Błocki *, Adrian Błocki *, Jakub Jelonek * (chód na 50 km), Ewa Swoboda (100 m), Anna Kiełbasińska, Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan (400 m), Sofia Ennaoui (800 m, 1500 m), Alicja Konieczek (3000 m z przeszkodami), Karolina Kołeczek, Klaudia Siciarz (100 m p/płotki), Joanna Linkiewicz (400 m p/płotki), Kamila Lićwinko (skok wzwyż), Paulina Guba, Klaudia Kardasz (pchnięcie kulą), Daria Zabawska (rzut dyskiem), Anita Włodarczyk - kontuzjowana, Joanna Fiodorow, Malwina Kopron (rzut młotem), Maria Andrejczyk (rzut oszczepem), Karolina Nadolska - nie startuje, Izabela Trzaskalska, Aleksandra Lisowska, Aleksandra Brzezińska (maraton), sztafeta mieszana, sztafeta 4x400 kobiet

Polacy, którzy nie wypełnili minimum PZLA, ale na 20.08 mają wynik dający kwalifikację z rankingu: Karol Zalewski (400 m), Mateusz Borkowski, Michał Rozmys * (800 m), Krystian Zalewski (3000 m z przeszkodami), Damian Czykier (100 m p/płotki), Łukasz Grzeszczuk, Hubert Chmielak * (rzut oszczepem), Anna Kiełbasińska (200 m), Małgorzata Hołub-Kowalik * (400 m), Lidia Augustyniak (rzut dyskiem), Katarzyna Zdziebło (chód na 20 km)

* zawodnicy, którzy wypełnili minimum bądź mają możliwość awansu na MŚ z rankingu, ale nie ma ich wśród trzech najlepszych Polaków w danej konkurencji

Polacy bez minimum na MŚ: Rafał Omelko, Jakub Krzewina (400 m), Sylwester Bednarek (skok wzwyż), Robert Sobera (skok o tyczce), Tomasz Jaszczuk (skok w dal), Adrian Świderski, Karol Hoffmann (trójskok), Norbert Kobielski (skok wzwyż), Hubert Chmielak (rzut oszczepem), Martyna Kotwiła (200 m), Patrycja Wyciszkiewicz (400 m), Anna Sabat, Joanna Jóźwik, Angelika Cichocka - kontuzjowana (800 m), Renata Pliś (1500 m), Emilia Ankiewicz (400 m p/płotki), Katarzyna Furmanek (rzut młotem), Marcelina Witek - kontuzjowana (rzut oszczepem)

Czy uważasz, że zasady kwalifikacji do mistrzostw świata są łatwe do zrozumienia?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

  • Ireneusz Cichy Zgłoś komentarz
    Ja pier.... to już 1500 m przez płotki też jest ?
    • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
      Co sie stalo z meska sztafeta 4x100 m, nie tak dawno temu, byly medale na mistrzostwach Europy?
      • Andrzej Komar Zgłoś komentarz
        Realne szanse na medale to są w młocie facetów , jeżeli ich nie będzie to niespodzianka in minus . Reszty medali na razie nie widzę . Z całym szacunkiem ale Lisek , Haratyk i 4 x 400
        Czytaj całość
        kobiet przy dobrych układach brąz ale z bardzo dużym znakiem "?". Kszczot i Lewandowski żeby coś "nabiegać" muszą biegać o kilka sekund szybciej . Nie dajmy się zwariować Środowisko dziennikarskie znowu"pompuje balon" zupełnie bez sensu . Cokolwiek powyżej dwóch medali będzie wielkim sukcesem ( ale raczej też ponad miarę ) czego bardzo serdecznie życzę naszym zawodnikom .
        • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
          SĄ DOROŚLI, więc powinni znać zasady kwalifikacji - to prawda. MAJĄ TRENERÓW (lub menadżerów) którzy też powinni znać te zasady. Ale to co PZLA wymyśla w kwestii doboru składu
          Czytaj całość
          sztafet to EKWILIBRYSTYKA. I tak trener kadry ma kilka furtek do "przepchnięcia swoich ludzi". Paru takich trenerów specjalistów/specjalistek od wsadzania swoich na siłę było. Forowali do wyjazdu na imprezy zawodników ze swojej grupy, mimo iż mieli oni gorsze wyniki od innych. Ale ci INNI byli z innych klubów i od innych trenerów. Działo się tak (i dzieje) w reprezentacji seniorowskiej a kto wie czy nie jeszcze bardziej w juniorowskiej (ale tego opinia publiczna nie śledzi - więc i krzyku w mediach nie ma). Tylko zawodnicy i ich trenerzy klubowi nie rozumieją, płaczą i wściekają się z bezsilności. SMUTNE.
          • yes Zgłoś komentarz
            Kkursywa, gwiazdka, czarne, niebieskie, pogrubione i inaczej oznaczone lub pozbawione wyróżnień - ilu na dzisiaj mogłoby być? nawet niebez zajomości zasad/zgadując Można pomylić się o
            Czytaj całość
            100% :)
            • smoker Zgłoś komentarz
              Zobaczymy kto wykorzysta te "niejasności regulaminu" wałek szyty grubymi nićmi jak wybór kataru na org. Mundialu. Im większa kasa tym mniej wiadomo o co chodzi
              • Rozpierducha Zgłoś komentarz
                Artykuł sugeruje że jesteśmy sportową potęgą - jakoś ton złota z Igrzysk i mistrzostw nie widzę.
                • panda25 Zgłoś komentarz
                  [quote]kursywą zawodnicy, którzy wypełnili minimum bądź mają możliwość awansu z rankingu, ale nie ma ich wśród trzech najlepszych Polaków[/quote] Tego nie rozumiem - nie mogę
                  Czytaj całość
                  znaleźć nazwisk oznaczonych kursywą.
                  • yes Zgłoś komentarz
                    Czy na przykład (wymienieni w treści) Sułek lub Kobielski muszą jechać na mistrzostwa świata? Mówią, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - tu chodzi jednak o mistrzostawa
                    Czytaj całość
                    świata, chęc to nie wszystko. Tam chodzi o dobre pozycje/medale, a nie o pojechanie i bycie.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×