KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szczęśliwy Piquet po GP Francji

Grand Prix Francji okazało się niezwykle udane dla Nelsona Piqueta. Kierowca Renault zdobył swoje pierwsze punkty w debiutanckim sezonie i uplasował się na 7. pozycji. Tuż za nim do mety dojechał jego partner z zespołu, doświadczony Fernando Alonso.
Michał Rudnik
Michał Rudnik

Nelson Piquet nie krył swojego zadowolenia po dojechaniu do mety. - To jest pierwszy wyścig, który przebiegał bez problemów dla mnie. Mój bolid pracował bardzo dobrze, a strategia zespołu okazała się idealna - stwierdził młody kierowca.

Po niezbyt udanym początku sezonu, Piquet ma nadzieje na to, że GP Francji będzie dla niego stanowiło przełom, a w kolejnych wyścigach spisze się tylko lepiej. - Jestem naprawdę zadowolony i wierzę, że uda się kontynuować dobrą passę przez pozostałą część sezonu - powiedział brazylijski kierowca.

O wiele mniej zadowolony był po wyścigu Fernando Alonso, który finiszował tuż za kolegą z zespołu i dowiózł do mety ledwie jeden punkt. - Ten dzień mnie rozczarował - przyznał Hiszpan. - Jestem przekonany o tym, że mogliśmy zająć miejsce na podium. Niestety, straciłem na starcie za dużo pozycji, a potem nie byłem w stanie tego odpowiednio nadrobić. Nie miałem prędkości, którą pokazywałem w kwalifikacjach.

Fernando Alonso ma nadzieje, że w przyszłym wyścigu zdoła pojechać lepiej. - Zdobyłem we Francji jeden punkt. Jestem bardzo zdeterminowany i wierzę, że się uda powalczyć o wyższe miejsce w kolejnym wyścigu w Wielkiej Brytanii - zakończył doświadczony zawodnik.

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
ing-renaultf1.com
Komentarze (3)
  • Kwadri Zgłoś komentarz
    Geneza problemu jest bardzo prosta:brylowanie w mediach,reklamy,celebryctwo nigdy nie sprzyjały i nie będą sprzyjać zawodowym sportowcom.Kamila to jeszcze jestem w stanie zrozumieć bo ten
    Czytaj całość
    facet coś już w swojej karierze osiągnął,ale reszta chłopców to sztuczni mistrzowie w akrylowym świecie wyniesieni na piedestal przez korporacje które kierowane chęcią zysku zrobiły z nich "gladiatorów europejskich skoczni".Kto na to pozwolił pytam się, bo sądzę że ci młodzieńcy nic tu nie mieli do gadania.Otóż Pan Tajner z trenerem Kruczkiem na czele winni są zaistniałej sytuacji i tyle w temacie.Sport już nie liczy się tak bardzo byle by sycie się żyło. Żaden z tych dwóch delikwentow nie zauważy nawet tego że być może zmarnowali któremuś z tych chłopców karierę o jakiej marzył.
    • żarłacz Zgłoś komentarz
      Pośladki, tylko pośladki! Ja też nie mogę skokać, jak bolom mnie pośladki
      • lled Zgłoś komentarz
        Bravo Nelson, Fernando i Renoult.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×