Powrót Skrzywana po groźnym wypadku na Rajdzie Subaru

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

W bardzo groźnie wyglądającym wypadku podczas lipcowego Rajdu Subaru, zawodnicy na szczęście nie ucierpieli za bardzo, ale sam moment wypadku nie wyglądał zbyt dobrze i pozostanie w pamięci samych zawodników i kibiców na długi czas.

Załoga w składzie Mirosław Włodarczyk / Paweł Skrzywan przy dużej prędkości wypadła swoim Peugeotem 206 na lewym łuku drogi. Uderzenie w drzewo nastąpiło od strony pilota i to on najbardziej ucierpiał na tym wydarzeniu. Został przetransportowany helikopterem do szpitala. Na szczęście poza potłuczeniami nie doznał żadnych większych urazów i po czasie został zwolniony do domu.

Podczas zakończonego w sobotę 6 sierpnia 55. Rajdu Wisły Paweł Skrzywan, który ma za sobą także udane występy za kierownicą w Pucharze PZM, powrócił do samochodu rajdowego. Tym razem zasiadł na prawym fotelu obok Macieja Cywińskiego w Hondzie Civic w klasie N2 i wygrał razem z nim w klasyfikacji tej klasy.

Kierowca samochodu – Mirosław Włodarczyk także był obecny w Wiśle, ale w roli kibica obserwował swoich kolegów po fachu.

- Podobno miałem okazję przelecieć się helikopterem, bo wiele z tego zdarzenia nie pamiętam, ale nie chciałbym nigdy więcej korzystać z takiej "atrakcji", ale wracam do pilotażu bez większych obaw - powiedział o zajściu Paweł Skrzywan.

Moment wypadku załogi Włodarczyk / Skrzywan na Rajdzie Subaru

Pierwsze chwile po zdarzeniu na trasie odcinka specjalnego

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)