KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mundial 2018. Marek Wawrzynowski: Wojciech Szczęsny potrzebuje korepetycji z matematyki (felieton)

Rozumiem, że rozdrapywanie ran do niczego nie prowadzi, ale jak słucham wyjaśnień Wojciecha Szczęsnego na temat drugiej bramki dla Senegalu, czekam tylko aż dojdziemy do chwili, gdzie jedynym winnym będzie zawodnik rywali.

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Wojciech Szczęsny (z lewej) oraz Alfred Ndiaye PAP / Bartłomiej Zborowski / Na zdjęciu: Wojciech Szczęsny (z lewej) oraz Alfred Ndiaye
Ktoś przed mundialem rzucił taką ciekawą myśl - w grupie na bramce powinien grać Łukasz Fabiański, a w fazie pucharowej Wojciech Szczęsny. Nie pamiętam w tej chwili, kto to był, jedna z tysiąca luźnych rozmów, które puszcza się mimo uszu. Tym bardziej że brzmiało to dość kuriozalnie. Uzasadnienie było takie, że w fazie grupowej potrzebujemy pewniaka, czyli jak mówi lekarska zasada: "Primum non nocere" - po pierwsze nie szkodzić.

Pewnie życie powinno toczyć się dalej a my już myśleć o meczu reprezentacji Polski z Kolumbią, ale dość dziwne wyjaśnienia Szczęsnego na temat drugiej bramki z Senegalem nakazują jednak zabrać głos.

Jestem daleki od tego, żeby uznać polskiego bramkarza za głównego winnego w tej sytuacji. Pierwszeństwo przypisuję tu, mimo mojej sympatii do niego, Janowi Bednarkowi. To on powinien kontrolować sytuację. Zagapił się, nie widział wchodzącego zawodnika i w ten sposób jest tłumaczony. Ok, dla mnie to trochę ciężkie do obrony, nic nie usprawiedliwia ostatniego obrońcy w takiej sytuacji.

To on ma kontrolować przestrzeń. Tak jak nic nie broni bramkarza, jeśli puści "farfocla", jak np. bramkarz Hiszpanów De Gea. Co on ma powiedzieć? Że patrzył w drugą stronę? Że nie wiedział? No nie, nie może nie wiedzieć.

Błędem było też podanie Grzegorza Krychowiaka do tyłu, ale ten akurat moim zdaniem ponosi najmniej winy. Dlaczego? Dlatego, że nawet gdyby był to spory błąd, Bednarek mógł go z łatwością naprawić. Oczywiście wiem, że sporo osób ma odmienne zdanie na ten temat, dla większości to "Krycha" jest głównym sprawcą.

A tak w ogóle właśnie się dowiedziałem, co było przyczyną straconej w kuriozalny sposób bramki w meczu z Senegalem. Otóż była to... sekwencja zdarzeń. Wojciech Szczęsny na oficjalnym kanale PZPN tłumaczy, jak do tego doszło. - Ruszyłem do piłki zanim Krycha ją podał. Zacząłem ruszać do przodu i powiedziałem: "Tylko nie daj mi za krótkiej" - opowiada.

Na początku mocno broniłem Szczęsnego. Teoretycznie decyzja była dobra. Miał do piłki mniej więcej taką samą odległość jak M'Baye Niang. Przy odrobinie szczęścia mógł tę piłkę wybić. Ale fakty są takie, że źle oszacował prędkość Senegalczyka, który był już rozpędzony jak ekspres, i w tym momencie sytuację mógł przerwać tylko Bednarek. Ale musiałby być bardziej skoncentrowany, a sprawiał wrażenie, że się zawiesił.

Szczęsny zapewnia, że jeśli miałby taką sytuację z Kolumbią, znowu by ruszył do piłki. "Nie zrobiłem kariery grą na alibi, że jak mi strzelą, to mam czyste kapcie. Wiem, że jestem jedynym, który może zareagować, to nie cofnę się o pół metra".

Ta jego buta, choć czasem irytująca, ma trochę plusów. Każdy bramkarz musi mieć w sobie coś z wariata i często to ryzyko się opłaca. Ale jednak jego pierwszym obowiązkiem jest oszacowanie sytuacji. Nie chodzi o czyste kapcie, chodzi o to, by nie padła bramka. Gdyby Szczęsny od razu się wycofał, miałby szansę w sytuacji sam na sam. Gdyby puścił, nikt nie mógłby mieć pretensji. W której sytuacji miał większe szanse?

Na zakończenie tematu Szczęsny żartuje, że winę należy podzielić po równo, czyli po 25 procent. Część przypisuje sędziemu, mimo iż ten postąpił zgodnie z przepisami. Pytanie, czy jest dobry z matematyki. Na razie historia jego występów na dużych imprezach jest taka:

W 2012 - źle obliczył i dostał czerwoną kartkę w meczu z Grecją a rywale karnego;
W 2016 - źle obliczył, wskoczył w Piszczka i prawie straciliśmy bramkę z Irlandią Północną oraz naszego prawego obrońcę;
W 2018 - źle obliczył i straciliśmy bramkę. Choć miał dobre zamiary i próbował ratować błąd kolegów.

Nie mam wątpliwości panie Wojtku, że ma pan papiery, by być jednym z najlepszych polskich bramkarzy w historii, żeby być wśród takich asów jak Tomaszewski czy Młynarczyk. Ale dziś nie jest pan zbyt dobry z matematyki. Proponuję korepetycje.

Zobacz inne teksty autora

ZOBACZ WIDEO Majdan: Mecz Polska - Senegal był najsłabszy na mundialu
Kto powinien być bramkarzem reprezentacji Polski w meczu z Kolumbią?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (86)
  • JPD Zgłoś komentarz
    Czytałam co ludzie piszą na temat naszego ostatniego meczu oraz głupio straconej drugiej bramki i nigdzie nie słyszę o tak oczywistej sprawie jak komunikacja. Sam bronię na bramce i
    Czytaj całość
    uważam Wojtek krzyknął "moja" przez co zdekoncentrowal Bednarka. Szczęsny broniąc bramki ma najlepszy przegląd pola i jak sam przyznal zauważył, że gracz Senegalu pędził w naszą stronę, więc jego tłumaczenia są dziwne. Nasz bramkarz miał dwa wyjscia: 1. Krzyknąć do Bednarka plecy lub wyp... 2. Jak wychodził z bramki w taki sposób musiał być pewien, że będzie pierwszy i piłkę wybije, ew. krzyknąć zastaw co ułatwiło by mu interwencję. Sytuacja wygląda w ten sposób, że nasz bramkarz źle obliczył lot piłki, a dodatkową komendą zmylil naszego obrońcę. Inna sprawa to podanie Krychowiaka do tyłu. Grzesiek miał prawo nie widzieć Niang'a, ale piłkę powinien podać albo po ziemi, albo płasko. On po prostu wrzucił świece, która leciała i płakała. Takie jest moje zdanie.
    • Esfand Zgłoś komentarz
      Dokładnie, cała 3 zawaliła. A Szczęsny mógł się zatrzymać w ostatniej chwili przed Niangiem i zachować jako "obrońca" zamiast w niego na pałę wlatywać. Gdyby pod koniec sprintu
      Czytaj całość
      odpuścił to mógłby dać Bednarkowi czas na dobiegnięcie albo samemu odebrać piłkę sam na sam.
      • Chris Blastovy Zgłoś komentarz
        Ciekawe, że dziennikarze którzy w szkole zawsze byli wybierani do drużyn jako ostatni są pierwsi do krytykowania najlepszych. Pewnie że zagrali słabo, ale oni o wiedzą. Szczęsny gra w
        Czytaj całość
        Juventusie, a Ty piszesz głupie artykuły dla WP, które w świecie piłkarskim byłoby Piastem Gliwice (bez obrazy dla Piasta, chodzi o to że piłkarze Piasta grają na swoim poziomie i nie naśmiewają się z Barcelony). Dziwny ten świat jest że ludzie którzy nic w życiu nie osiągnęli krytykują tych którzy osiągnęli wszystko.
        • qaq Zgłoś komentarz
          Krychowiak to dno i tak gra od dawna , jedyne jego zadanie nie potknąć sie o piłke bo jemu piłka w grze przeszkadza, a najwięcej winy to parówkowy reklamowy NAWALOny i reszta błaznó w
          Czytaj całość
          reklamach za kasę i żel we włosach i WAGs , proste OSOBY z dziesiatkami milionów na kontach ,zrozumcie im sie już nie chce w tym wieku i z taką kasą , 2 mecze i jadą na wakacje , taka prawda a są już po 2 tygodniowych wakacjach w Juracie i Arłamowie
          • Manuel Zgłoś komentarz
            To są nasza asy, które pojechały po medal. Błąd za błędem. Masakra. Argentyna- Chorwacja to był mecz w roli głównej oczywiście Chorwacja. O takiej drużynie możemy tylko
            Czytaj całość
            pomarzyć.Ale tam żaden z piłkarzy nie gwiazdorzy , tylko robią swoje , co do piłkarza należy. Osiągają wspaniałe sukcesy.
            • McLaren forever Zgłoś komentarz
              a tak wyglądała rozmowa z Lewandowskim: Nawałka.... Lewy,zanim wrócisz do fryzjera kopnij choć raz piłkę.. Lewandowski....weź przestań mam ważniejsze sprawy muszę zareklamować
              Czytaj całość
              szampon przeciwłupieżowy Nawałka...No weź nie szalej ..kopnij choć raz ta piłkę Lewandowski...nie zawracaj gitary muszę wybrać tapicerkę do mojego nowego Bentleya......
              • Jacek Dominiak Zgłoś komentarz
                A wina Szczęsnego to brak faulu na Senegalczyku: jeżeli zaryzykował wyjście poza pole karne, to musiał zatrzymać akcje. Piłka mogła go minąć, ale zawodnik NIE...Czerwona kartka kartka,
                Czytaj całość
                gra w dziesiątkę ale jeszcze była szansa. Dlaczego nie faulował? Egoizm celebryty - po czerwonej by już nie grał w następnych meczach i zrobił to kosztem reprezentacji
                • McLaren forever Zgłoś komentarz
                  Nawałka gadał ze Szczęsnym po meczu: Nawałka....po kiego grzyba wychodziłeś z tej bramki??? Szczęsny....chłopie nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka tam na trybunach była śliczna
                  Czytaj całość
                  torebeczka dla mojej Mariny Nawałka.....miałeś ich nie dopuścić do bramki.... Szczęsny....nie marudź...bez tej torebeczki ona by mnie nie dopuściła.....
                  • Alexandra Manolo Zgłoś komentarz
                    Nie rozumiem jak można ich bronić po tak fatalnej grze, w której biegać nawet im się nie chciało.Czy naprawdę nie widzicie, że to nie był zespół i to nie był mecz? Tłumaczycie,
                    Czytaj całość
                    bronicie. Czy nie można po prostu powiedzieć prawdy? A ta prawda do nich nie dociera (i chyba nie ma szans, żeby dotarła), więc mecz w niedzielę będzie następnym meczem wstydu. A potem Lewy wróci do Bayernu i zagra piękny mecz. Dlaczego? Kasa? Pakujcie się Biało-Beznadziejni.
                    • Jacek Praca Jaca Praca Zgłoś komentarz
                      Badnarek porusza się jak totalne drewno mocno oporowo bez polotu wiecznie otwiera gębę jakby łapał muchy. Taki muchołapek który się zawiesza. Stanie i wogole nie ogarnia że gra na meczu
                      Czytaj całość
                      zamiast tego otwiera gębę i łapie muchy masakra takie drewno
                      • Eugene Szymczak Zgłoś komentarz
                        i po co to wyliczanie,zaryzykowal ,mial szanse ja wybic.Wtedy byl by bohaterem,ryzyko polega na tym ze nie zawsze wygrywasz.Przypomina mi to poczatki kariery Casillasa w Realu,tez robil sporo
                        Czytaj całość
                        bledow ale mial potencjal,postawili na niego i pozniej na pewno tego nie zalowali.
                        • papa smurf Zgłoś komentarz
                          Sędzia zawalił bo nie powinien wpuszczać zawodnika. Widać to w innych meczach kiedy sędzia pilnuje (czasem długo) aby zawodnik wbiegł na boisko z dala od akcji dziejącej się na boisku,
                          Czytaj całość
                          nawet czeka na jakąś przerwę w grze. Swoje dołożył Bednarek. Szczęsny nic nie mógł zrobić tylko liczyć na pech Senegalczyka (Argentyńczycy nie strzelili do pustej bramki).
                          • Mik Zgłoś komentarz
                            A ja dodam coś jeszcze. Nasi reprezentanci popełnili dwa fatalne błędy. I ok, czasem się zdarza, ale nikt nam nie zabronił strzelić Senegalowi 5 bramek. Wynik byłby 5-2 dla naszych i
                            Czytaj całość
                            tylko byśmy dyskutowali o fatalnych błędach , które trzeba wyeliminować. Tymczasem my nie zagraliśmy nic, nawet bramka Krychowiaka nie podziała na nas mobilizująco. Głowy w dół i bezradność.Żadnej akcji i piłki na aferę.Teraz będzie im bardzo trudno odbudować zaufanie jakie mieli przez tyle lat, bo ten poziom gry był przygnębiający ...
                            Zobacz więcej komentarzy (38)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×