Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nikt nie chciałby przeżyć tego, co zrobiono Brzęczkowi

Z tego, co się teraz pisze o byłym selekcjonerze kadry Jerzym Brzęczku, można odnieść wrażenie, że to najgorszy trener świata. Nieudacznik i kompletny fajtłapa. Skąd ludzie czerpią satysfakcję ze skakania po trenerskim "trupie".

Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Jerzy Brzęczek WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Jerzy Brzęczek
To mimo wszystko trochę zaskakujące, bo historia Jerzego Brzęczka, który po dramacie rodzinnym przejmuje opiekę nad dwoma siostrzeńcami - Dawidem i Kubą Błaszczykowskimi - jest materiałem na dobry film.

Opowieść o zakochanym w piłce chłopaku z zapomnianej przez Boga i ludzi wsi Truskolasy, który przebija się do reprezentacji, zdobywa srebrny medal na igrzyskach olimpijskich a na końcu zostaje selekcjonerem kadry narodowej, mogłaby być hitem kinowym, gdyby się za to wzięli fachowcy z Hollywood.

A na scenach, w których wujek buduje karierę piłkarską brutalnie osieroconego Kuby, ludzie płakaliby jak bobry. Ale jesteśmy nie w Ameryce tylko w Polsce i to, co mogło być atutem Brzęczka, stało się jego przekleństwem.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: ależ to zrobił! Ten film ma ponad 800 tys. wyświetleń

Niesamowite, że w kraju, w którym panuje taki - niekłamany, bardzo autentyczny przecież - kult rodziny, Brzęczek cały czas musiał walczyć z mniej lub bardziej zawoalowanymi oskarżeniami o nepotyzm. Taki Carlo Ancelotii zatrudnia w Realu Madryt syna, córkę i zięcia i wszystkim się to podoba.

A Brzęczek od początku musiał się tłumaczyć z powołań do reprezentacji dla Kuby, tak jakby wszyscy poprzedni selekcjonerzy nie korzystali z Błaszczykowskiego, który - zanim pojawił się w kadrze prowadzonej przez Brzęczka - grał u Pawła Janasa, Leo Beenhakkera, Franciszka Smudy, Waldemara Fornalika i Adama Nawałki.

Pewnie, że kiedy selekcjonerem został Brzęczek, to kariera piłkarska Kuby toczyła się już w dół po równi pochyłej. Ale Błaszczykowski był Brzęczkowi potrzebny w kadrze jako ktoś, kto mu pomoże trzymać szatnię i dyscyplinę w zespole oraz wzmocni autorytet ligowego trenera wśród zawodników z gigantycznym ego.

Tylko że Brzęczek nie potrafił powiedzieć wprost o roli Kuby, nie umiał pokazać kibicom, dlaczego jego siostrzeniec jest tak ważny dla powodzenia całego projektu. Zamiast tego selekcjoner grzązł w mętnych wyjaśnieniach, że Kuba jest zasłużonym zawodnikiem i reprezentacja Polski wiele mu zawdzięcza. To była ślepa uliczka.

Zaraz to podłapali twórcy memów oraz inni prześmiewcy i Brzęczek stał się dyżurnym obiektem żartów, pod szyderczą ksywą "wuja".  Zresztą, co również kuriozalne, smrodek nepotyzmu roznosił się także wówczas, gdy Brzęczek trafił do Wisły. Teraz zarzuty szły w drugą stronę: że to siostrzeniec właściciel klubu pomaga wujkowi, bo daje mu u siebie robotę trenera.

A praca w Wiśle, w lutym 2022 roku, była Brzęczkowi potrzebna jak dziura w moście. Przez 13 miesięcy, odkąd został zwolniony z kadry, dostał kilka propozycji pracy i żadnej nie przyjął. Zagrożonej spadkiem z ligi Wisły Kraków naprawdę do niczego nie potrzebował. Z PZPN dostał potężną odprawę, więc nie była to kwestia kasy.

Pieniądze miał. Sława? No bez żartów, jaki kapitał uznania za utrzymanie Wisły mógł zbić? Żaden. Gdyby Biała Gwiazda została w Ekstraklasie, wszyscy by powiedzieli, że to oczywiste, nic wielkiego. Że dla trenera to była bułka z masłem, bo miał silny skład. Brzęczek wziął tę Wisłę, bo - jak to w rodzinie - chciał pomóc swoim siostrzeńcom, właścicielowi klubu Kubie i prezesowi Dawidowi Błaszczykowskiemu.

Brzęczek, nawet kiedy spadł do I ligi, nadal chciał pomagać. Został w Krakowie nie po to, żeby odcinać kupony i tłuc kasę, tylko żeby pomóc Wiśle wrócić do Ekstraklasy. Zgodził się nawet na obniżkę pensji. Gdy zaczął przegrywać, nikt o jego gestach i lojalności nie chciał pamiętać.
Jerzy Brzęczek chciał pomóc Wiśle, ale nie utrzymał jej w PKO Ekstraklasie Jerzy Brzęczek chciał pomóc Wiśle, ale nie utrzymał jej w PKO Ekstraklasie
Pewnie, że otrzymanie przez Brzęczka, w lipcu 2018 roku, nominacji na selekcjonera, było na wyrost. Utopił się w za dużych dla niego butach. To powołanie to był kaprys Zbigniewa Bońka. I kaprysem byłego prezesa PZPN było również zwolnienie Brzęczka. Potraktowano go bezwzględnie i brutalnie. Boniek pokazał, że z Brzęczkiem można zrobić wszystko. Jedną decyzją odebrał mu kawał autorytetu w środowisku i mnóstwo zaufania kibiców. Brzęczek nigdy nie zdołał tego odbudować.

Żeby było jasne, on sam na tę swoją katastrofę zapracował. Do kadry poszedł kompletnie nieprzygotowany pod względem komunikacji. Popełniał błędy każdego rodzaju. Nie ułożył stosunków z Robertem Lewandowskim, a biczowany - z każdym meczem coraz mocniej - przez media, reagował jak człowiek bity. Próbował się bronić, ale robił to na tyle nieporadnie, że od razu przyklejono mu łatkę kogoś, kto jest nieufny, konfliktowy, wszędzie podejrzewa spisek i zamyka się w swojej oblężonej twierdzy.

Pewnie, że coś w tym było, ale który selekcjoner spokojnie wytrzymywał krytykę i nie odpowiadał adwersarzom ? Nawet pieszczochowi części mediów Czesławowi Michniewiczowi się ulało, gdy miał chwilę triumfu. A Brzęczek był "kopany" brutalnie. Na koniec dostał kopa z PZPN.

Nie pomogło mu również to, że swoją postawą nie budował w reprezentacji autorytetu selekcjonera. A obejmował kadrę po Adamie Nawałce, który ubierał się jak włoski milioner, a charyzmę miał taką, że jemu nikt takich pytań jak Brzęczkowi nawet nie śmiałby zadać. Nawałka to był "Pan Trener".
Jerzy Brzęczek wprowadził Polskę na Euro 2020 Jerzy Brzęczek wprowadził Polskę na Euro 2020
A Brzęczek od początku był... Jurkiem, bratem łatą. PZPN też mu nie pomagał, włażono selekcjonerowi na głowę. Już na samym początku zmuszono go do kuriozalnej rzeczy. W czasie zgrupowania kadry, między meczem z Portugalią a meczem z Włochami w pierwszej edycji Ligi Narodów, Zbigniew Boniek zabrał Brzęczka na mecz młodzieżówki Michniewicza do Danii na dwa dni. Po co? Żeby selekcjoner swoją obecnością w szatni przed kluczowym meczem kadry U-21 dodatkowo zmobilizował zawodników. Ciekawe, prawda?

W ten sposób Brzęczek stał się pierwszym i do tej pory ostatnim selekcjonerem, którego nie było na zgrupowaniu własnej reprezentacji. Kompletna aberracja. Nie pomogło mu to zbudować autorytetu u reprezentantów. Czy ktokolwiek miałby śmiałość zaproponować taką "wycieczkę" Adamowi Nawałce, gdy był selekcjonerem?

To tylko jeden przykład, ale wpadek było więcej. M.in. jedna z najbardziej spektakularnych, gdy Brzęczek pozwolił Małgorzacie Domagalik napisać o sobie biografię, w której autorka naiwnie porównała go do Kazimierza Górskiego, popełniając największe świętokradztwo w polskim futbolu.

Brzęczek pozwolił na to, by mu z kadry najpierw zabrali Kubę, a później mentora, psychologa Damiana Salwina. Selekcjoner pozycję miał coraz słabszą i słabł nadal. Więc gdy Boniek popchnął go w otchłań, to długo po selekcjonerze nie płakano.
Teraz też nikt po nim nie zapłacze. Ale to nie znaczy z kolei, że trzeba po nim skakać.

Dariusz Tuzimek

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (11)
  • Leon Zgłoś komentarz
    Brzęczek na pewno jakimś super trenerem nie jest . Nie jest też trenerskim nieudacznikiem . Podjął się niewykonalnej roboty . Reanimacji trupa . Wisła od kiedy władzę w niej przejęła
    Czytaj całość
    horda Hunów dogorywała . I w kształcie w którym do tej pory funkcjonowała "dokończyła żywota". Działania Kuby i innych to było i jest pudrowanie trupa. Nie mogę zrozumieć w ogóle tego co się ze sportem dzieje w Krakowie. Koszykówka ? Trupy po Wiśle Hutniku i Koronie . Siatkówka tak żeńska jak i męska patrz jak w koszu . Piłka ręczna? Hmmmmm . Piłka nożna Cracovia tylko zaciemnia obraz . Zawsze podstawą rozwoju krakowskiego sportu byli wychowankowie i "import" młodych rozpoczynających studia . Z tego nie zostało nic . Nawet nie ma przysłowiowych " zgliszczów" . Wracając do Wisły . Nie słychać o sukcesach młodzieży krakowskiej . Skutki idą wyżej....
    • Tomasz Tyrc Zgłoś komentarz
      Autor pisze w dziale Sport, dlatego jakieś wstawki o życiu prywatnym Brzęczka są nie na miejscu. Co do Nawałki, to faktycznie on był lepszym trenerem od Brzęczka, no ale trudno tego
      Czytaj całość
      drugiego nazwać trenerem. Jakim trenerem jest Nawałka to widać po ofertach jakie otrzymał. A Boniek niestety nie ma pojęcia o zarządzaniu futbolem i dzięki niemu nasza reprezentacja jest słaba.
      • Grzegorz Jaworski Zgłoś komentarz
        wujo jest miernym trenerem , miernym motywatorem i taktykiem co udowodnił w reprezentacji a teraz wyrzucili go z wisły hehe bo go pierwsza liga przerosła
        • TomNow Zgłoś komentarz
          Moim zdaniem niema co się litować Brzęczek może trenować sobie okręgówkę lub trampkarzy. Dla mnie szokiem było nominacja na selekcjonera rep. Pol. Ktoś pijany losował albo układy.
          • Giampaolo Zgłoś komentarz
            Tuzimek napisał tekst o Błaszczu i Wuju, który można podsumować dwoma słowami: polskie błoto :D A tak po prawdzie - jakby Brzęczek nie walczył ciągle z opinią publiczną i nie
            Czytaj całość
            forsował tego wizerunku "niekochanych" oraz syndromu oblężonej twierdzy, to nikt by po nim nie skakał.
            • EPICKI WNIKLIWY 2.0 Zgłoś komentarz
              JAK NORMALNIE NIE SZANUJĘ PISMAKÓW KLEPIĄCYCH WIERSZÓWKI NA PORTALACH TEGO TYPU MATI ROKO ITIP ITD ETC TO MUSZĘ PRZYZNAĆ ŻE TUZIMEK WYRÓŻNIA SIĘ Z TEGO GRONA I TO JEDEN Z NIELICZNYCH
              Czytaj całość
              ZASŁUGUJĄCYCH NA OKREŚLENIE DZIENNIKARZ
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×