Tak Radomiak, jak i Górnik Zabrze mają czego żałować

Zdjęcie okładkowe artykułu: PAP / Piotr Polak / Mecz PKO Ekstraklasy: Radomiak - Górnik Zabrze
PAP / Piotr Polak / Mecz PKO Ekstraklasy: Radomiak - Górnik Zabrze
zdjęcie autora artykułu

Górnik Zabrze nie wykorzystał prowadzenia, a Radomiak przewagi liczebnej do odniesienia zwycięstwa. Konfrontacja zakończyła się remisem 1:1, a oba gole padły w pierwszej połowie.

W tym artykule dowiesz się o:

Na początku meczu za rozgrywanie zabrali się piłkarze z Zabrza. Górnik miał w nogach 120 minut meczu pucharowego, mimo to rozpoczął walkę z Radomiakiem całkiem energicznie. Gospodarze nie zamierzali jednak statystować i w 5. minucie odpowiedzieli strzałem Pedro Henrique, który starał się pokonać Daniela Bielicę po dorzuceniu z rzutu wolnego.

W 19. minucie Górnik wykorzystał zamieszanie w szeregach Radomiaka i strzelił gola na 1:0. Bramka Lawrence'a Ennaliego wyglądała podobnie jak jego trafienie w poprzednim meczu ligowym z Pogonią Szczecin. Znów dostał podanie na wolne pole, tym razem od Adriana Kapralika, rozwinął wysoką prędkość i w sytuacji sam na sam poradził sobie z bramkarzem. Płaskie uderzenie dało prowadzenie zabrzanom.

W następnym fragmencie spotkania było wiele przerw spowodowanych urazami, co nie oznacza, że nie było sytuacji podbramkowych. Radomiak miał możliwość wyrównania strzałem Lisandro Semedo, ale poradził sobie z nim Daniel Bielica. Następnie Lawrence Ennali miał ochotę na podwojenie prowadzenia Górnika, jednak ze swoim uderzeniem nie przebił się przez gąszcz radomian.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: bramkarz tylko patrzył, jak leci piłka. Co za gol!

W 38. minucie raz jeszcze pokazał się Lisandro Semedo i wykonał dośrodkowanie w pole karne zespołu z województwa śląskiego. Górnik został uratowany interwencją Kryspina Szcześniaka. Z kolei w 42. minucie Pedro Henrique nie przebił się przez tego samego defensora, kiedy starał się wykonać dobitkę uderzenia Rafała Wolskiego.

Co się odwlecze, to nie uciecze i w 44. minucie Raphael Rossi główkował na 1:1 po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Rafała Wolskiego. Brazylijczyk bezkarnie przeskoczył obrońców Górnika i nie dał szans na zatrzymanie piłki Danielowi Bielicy. Potwierdziło się, że Radomiak potrafi przekuwać rzuty rożne w gole, a także, że zdobywa dużo bramek w pierwszych połowach meczów.

Od 51. minuty Górnik musiał grać w dziesięciu. Z boiska zszedł Norbert Barczak, który zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za faul na Rafale Wolskim. Decyzja sędziego Damiana Kosa mocno poirytowała gości. Z kolei trener Jan Urban poświęcił napastnika Sebastiana Musiolika, żeby załatać dziurę w obronie Pawłem Olkowskim.

Ruchy zabrzan wskazywały w teorii na bronienie remisu, tymczasem mieli oni szanse na zdobycie prowadzenia. Nie wykorzystali ich Dani Pacheco oraz Adrian Kapralik. Posypały się żółte kartki, ale nie posypały się gole i wynik 1:1 z pierwszej połowy utrzymał się do końca.

Radomiak - Górnik Zabrze 1:1 (1:1) 0:1 - Lawrence Ennali 19' 1:1 - Raphael Rossi 44'

Składy:

Radomiak: Albert Posiadała - Damian Jakubik (46' Daniel Pik), Raphael Rossi, Mateusz Cichocki, Dawid Abramowicz - Luizao (76' Krystian Okoniewski), Michał Kaput - Edi Semedo (76' Christos Donis), Rafał Wolski (78' Leonardo Rocha), Lisandro Semedo (67' Leandro Rossi) - Pedro Henrique

Górnik: Daniel Bielica - Norbert Barczak, Kryspin Szcześniak, Rafał Janicki, Michal Siplak - Dani Pacheco (79' Filipe Nascimento), Damian Rasak - Daisuke Yokota (79' Kamil Lukoszek), Adrian Kapralik (88' Robert Dadok), Lawrence Ennali - Sebastian Musiolik (55' Paweł Olkowski)

Żółte kartki: Luizao, Kaput, Rossi (Radomiak) oraz Siplak, Barczak, Janicki, Pacheco (Górnik)

Czerwona kartka: Norbert Barczak (Górnik) /51' - za drugą żółtą/

Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)

Czytaj także: Klub z PKO Ekstraklasy pokazał nietypową dla siebie koszulkę Czytaj także: Minęło 18 lat. Majdan dostał 48 godzin. "Inaczej go zabijemy"

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Radomiak zakończy sezon w górnej połowie tabeli PKO Ekstraklasy?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)