Mateusz Łęgowski czekał na taki mecz od stycznia

Zdjęcie okładkowe artykułu: Twitter / Salernitana / Mateusz Łęgowski w barwach Salernitany
Twitter / Salernitana / Mateusz Łęgowski w barwach Salernitany
zdjęcie autora artykułu

Mateusz Łęgowski rozegrał 90 minut w Salernitanie po raz pierwszy od ponad trzech miesięcy. Do przełamania się nie przyczynił. Fiorentina zapewniła sobie zwycięstwo 2:0 z końcówce meczu.

ACF Fiorentina przystąpiła do meczu ze skazanym na spadek przeciwnikiem zmęczona, ale zadowolona po 120 walki z Viktorią Pilzno w Lidze Konferencji Europy. Podopieczni Vincenzo Italiano zapewnili sobie awans do półfinału strzałami na 2:0 w dogrywce. Tym samym mają jeszcze otwarte trzy drogi do awansu do kolejnej edycji europejskich pucharów. Poza już wspomnianą również w Serie A i w Pucharze Włoch. Najtrudniejsza była Fiorentiny w lidze, ale mogła ją poprawić w niedzielę.

W podstawowym składzie Salernitany pojawił się po raz pierwszy od 13 stycznia Mateusz Łęgowski. Młodzieżowy reprezentant Polski w późniejszym czasie albo przesiadywał na ławce rezerwowych, albo był tylko zmiennikiem. Po serii niepowodzeń zespołu dostał szansę od trenera Stefano Colantuano i stworzył środek pola z Tomą Basiciem, znanym w przeszłości z gry w Lazio. Na pełną partię w Serie A czekał z kolei od 7 stycznia.

W pierwszej połowie lepsze szanse na strzelenie gola miała Fiorentina. W 22. minucie fatalnie spudłował Riccardo Sottil po dośrodkowaniu. W 42. minucie przyjezdni wściekali się z kolei z powodu niedokładnego strzału Jonathana Ikone. Napięcie w zespole Vincenzo Italiano stopniowo rosło.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: gola zapamięta do końca życia. Co tam się stało?!

Nie minęła minuta po zmianie stron i Fiorentina raz jeszcze była nieskuteczna. Gaetano Castrovilli dostał podanie na wolne pole i rozpędzony wtargnął w pole karne ligowego marudera. Trafił jednak swoim strzałem prosto w Guillermo Ochoę.

W 60. minucie sędzia Matteo Marchetti pokazał żółtą kartkę Antonio Candrevie, który rozgrywał 500. mecz we włoskiej elicie. Niewiele później były reprezentant Włoch zszedł z boiska, więc nie mógł zrobić sobie sam prezentu z okazji jubileuszu. Musiał liczyć na obecnych jeszcze w grze zawodników Salernitany. Skończyło się jednak kolejnym niepowodzeniem i maruder nie sprawił nawet małej niespodzianki.

Fiorentina kontynuowała natarcie i w 80. minucie postawiła na swoim. Jej starania doprowadziły do gola na 1:0 Christiana Kouame. Napastnik pojawił się na boisku jako zmiennik Gaetano Castrovillego i on znalazł sposób na otwarcie wyniku. Christian Kouame pokonał Guillermo Ochoę po asyście Luci Ranierego. Bramka na 2:0 padła już w doliczonym czasie. Ostatni atak meczu zakończył się strzałem do siatki Jonathana Ikone.

US Salernitana 1919 - ACF Fiorentina 0:2 (0:0) 0:1 - Christian Kouame 80' 0:2 - Jonathan Ikone 90'

Składy:

Salernitana: Guillermo Ochoa - Niccolo Pierozzi, Federico Fazio, Lorenzo Pirola (62' Marco Pellegrino) - Junior Sambia (84' Alessandro Zanoli), Mateusz Łęgowski, Toma Basić (84' Simeon Nwankwo), Domagoj Bradarić - Loum Tchaouna, Antonio Candreva (68' Agustin Martegani) - Chukwubuikem Ikwuemesi (68' Shon Weissman)

Fiorentina: Pietro Terracciano - Michael Kayode (82' Davide Faraoni), Lucas Martinez Quarta, Luca Ranieri, Fabiano Parisi - Alfred Duncan (82' Rolando Mandragora), Maxime Lopez (70' Arthur Melo) - Jonathan Ikone, Gaetano Castrovilli (70' Christian Kouame), Riccardo Sottil - Antonin Barak (87' Nikola Milenković)

Żółte kartki: Basić, Candreva (Salernitana) oraz Lopez, Sottil, Ranieri, Martinez Quarta (Fiorentina)

Sędzia: Matteo Marchetti

Tabela Serie A:

Standings provided by Sofascore

Czytaj także: Mogło dojść do sensacyjnego transferu Messiego? Namawiali go przez 10 dni Czytaj także: Mourinho uderza we władze Romy. "Niewiele wiedzą o piłce"

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy Fiorentina awansuje w tym sezonie do europejskich pucharów?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)