W hicie 5. kolejki Premier League Manchester City podejmował przed własnymi trybunami Arsenal Londyn. Spotkanie zakończyło się rezultatem 2:2. Po raz kolejny dał o sobie znać Erling Haaland, który już w 9. minucie otworzył wynik.
Po zakończeniu meczu jeden z fanów zamieścił w serwisie TikTok nagranie, na którym norweski gwiazdor swoim Mercedesem opuszczał okolice Etihad Stadium. W pojeździe towarzyszyła mu jego dziewczyna Isabel Haugseng Johansen. Pojazd szybko otoczyła grupa kibiców. Chcieli oni wykonać pamiątkowe zdjęcie z Haalandem.
Na nagraniu widać, że Haaland w trakcie przymusowego postoju zaczął przeglądać telefon. Norweg tylko raz uniósł głowę, sprawdzając sytuację na drodze. Po chwili odjechał. Wspomniany materiał jest dostępny TUTAJ.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za strzał! Gol "stadiony świata" w Argentynie
Filmik z jego udziałem zdobył prawie 700 tysięcy wyświetleń. Kibicom nie umknęło, co robił zawodnik "Obywateli" w samochodzie. "To są trzy punkty karne odjęte z jego konta za korzystanie z telefonu w trakcie jazdy" - głosił najpopularniejszy komentarz pod nagraniem.
Cała sprawa odbiła się dużym echem w Wielkiej Brytanii. Podchwyciły ją największe miejscowe dzienniki. "The Sun" przypomina, że to nie pierwszy taki incydent z udziałem Haalanda. W ubiegłym roku został przyłapany na używaniu telefonu w trakcie jazdy dwupasmową drogą w Manchesterze.
Nagranie z udziałem Norwega skomentowała również Lucy Straker. To przedstawicielka organizacji Brake, która zajmuje się bezpieczeństwem drogowym w Wielkiej Brytanii.
- Korzystanie z telefonu podczas jazdy jest niebezpieczne. Prowadzenie pojazdu jest złożonym zadaniem wymagającym pełnej uwagi, ponieważ każdy błąd może być katastrofalny w skutkach. Pokusa spojrzenia na telefon nigdy nie może być warta czyjegoś życia. Cieszymy się, że w tym przypadku nikt nie został ranny ani zabity. Zachęcamy Erlinga Haalanda do kontaktu z nami - mówiła. Jej słowa cytuje "The Sun".