KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dwa oblicza GKS Bełchatów

GKS Bełchatów w meczu z Lechem Poznań skazywany był na porażkę. Drużyna Pawła Janasa dość niespodziewanie, chociaż niezwykle szczęśliwie, wygrała z mającym aspiracje mistrzowskie Kolejorzem. GKS zaprezentował w tym spotkaniu dwa oblicza. Przed przerwą grał fatalnie i powinien przegrywać kilkoma bramkami, ale w drugiej części meczu radził sobie z Kolejorzem jak równy z równym. - Byliśmy tak spragnieni gry, że aż nam to przeszkodziło - mówił po meczu Łukasz Garguła.

Michał Jankowski
Michał Jankowski

W Poznaniu nikt nie wyobrażał sobie innego wyniku, niż zwycięstwo Lecha. GKS jednak nie przyjechał się bronić, co pokazał w pierwszych minutach, gdy próbował atakować bramkę gospodarzy. Akcje były rozgrywane jednak w zły sposób, a z każdą minutą bełchatowianie popełniali coraz więcej błędów w defensywie. - Sami stwarzaliśmy sytuacje Lechowi - przyznaje Tomasz Jarzębowski, obrońca GKS.

Goście grali bardzo źle, w co nie dowierzali nawet sami piłkarze. - Rozgrzewając się z boku boiska nie wierzyłem, że Lech może mieć taką przewagę - mówi rezerwowy Tomasz Wróbel. Bełchatów był bliski dotrwania do końca pierwszej połowy bez straty bramki, ale w ostatniej minucie Hernan Rengifo zdołał wyprowadzić Lecha na prowadzenie. - Troszkę nerwowości wkradło się w nasze poczynania na początku spotkania. Myślę, że byliśmy tak spragnieni tego grania, że aż nam to przeszkodziło - twierdzi Łukasz Garguła, który w 38. minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji.

W miejsce reprezentanta Polski pojawił się 20-letni Mateusz Cetnarski, który zaliczył nawet asystę. Poza tym debiuty w ekstraklasie zaliczyli Kamil Późniak oraz Janusz Gol. - Zabrakło nam Łukasza, ale młodzi zawodnicy podołali zadaniu - chwalił młodych piłkarzy Jarzębowski, a wtórował mu również Garguła. - Są to bardzo dobrzy młodzi zawodnicy, przed którymi ciekawa przyszłość. Jak tak dalej będą podchodzić do swoich obowiązków, to GKS będzie miał z nich spory pożytek.

Co w przerwie powiedział swoim zawodnikom Paweł Janas, że obraz gry tak diametralnie się zmienił? - Nie byłem akurat w szatni, bo trener kazał mi się rozgrzewać. Musiały paść mocne słowa, bo na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna - przypuszcza Wróbel, ale zagadkę rozwiązuje Garguła. - Trener w przerwie zwrócił uwagę na parę błędów, które popełnialiśmy. Powiedział również co mamy grać w drugiej połowie.

Po bramce zdobytej tuż przed przerwą wydawało się, że druga część ułoży się po myśli poznaniaków. GKS był jednak zupełnie inną drużyną i bardzo szybko wyrównał. - W drugiej połowie zagraliśmy tak jak chcieliśmy - cieszy się Jarzębowski, który doprowadził do wyrównania. Lech wyszedł znów na prowadzenia po golu Roberta Lewandowskiego, lecz bełchatowianie nie załamali się i zdołali zdobyć jeszcze dwie bramki, dzięki czemu wygrali. - W drugiej połowie zagraliśmy już spokojnie i przede wszystkim skutecznie. Całą drużynę trzeba pochwalić za ambitną grę do końca. Trener Janas dokonał bardzo dobrych zmian i idealnie to wszystko się ułożyło. Jak naszej grze będzie dopisywało troszkę szczęścia, to powinno być dobrze - twierdzi Garguła.

Paweł Janas przyczyn słabej gry w pierwszej połowie doszukiwał się w psychice niektórych zawodników. Sugerował, że początkowo przerósł ich ciężar tego spotkania. Po meczu sporo powodów do radości miał Tomasz Wróbel, który pięć minut po wejściu na boisko zdobył bramkę na 2:2. - Najważniejsze jest zwycięstwo, a nie kto strzela bramki. O wygranej zadecydowało szczęście oraz dobra skuteczność - zakończył pomocnik bełchatowian.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
  • mmiof Zgłoś komentarz
    Nie byłem optymistą przed tym spotkaniem, ale GKS mnie zaskoczył. Fajnie, że wygrali. Oby tak dalej. Nie powiem, bo mieliśmy olbrzymie szczęście. brawa naleza sie Janasowi, za to jak
    Czytaj całość
    ogarnął drużynę w przerwie.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×