Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zryw w końcówce to za mało. Kompromitacja wicemistrza Polski! - relacja z meczu Lech Poznań - Żalgiris Wilno

Kompletnie nie udał się Lechowi rewanż za kompromitację w Wilnie. Podopieczni Mariusza Rumaka wygrali wprawdzie 2:1, ale gole zaczęli strzelać w samej końcówce i na wywalczenie awansu zabrakło czasu.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński

Kolejorz zaczął spotkanie dynamicznie, z dużym animuszem, jednak miał problem z przekuciem przewagi w polu na sytuacje. Litwini natomiast spokojnie czekali na własnej połowie i rozbijali atak pozycyjny rywala. Lechici byli zmuszeni szukać innych sposobów i oddali kilka strzałów z dystansu. Niestety żaden z nich nie był na tyle groźny, by pokusić się o otwarcie wyniku.

Z upływem czasu zespół Marka Zuba poczynał sobie coraz pewniej i w 29. minucie zadał bolesny cios. W pole karne gospodarzy wbiegł Rytis Leliuga i - mając zdecydowanie za dużo swobody na 15. metrze - oddał precyzyjny płaski strzał, którego nie mógł obronić Krzysztof Kotorowski

Wicemistrz Polski znalazł się w piekielnie trudnej sytuacji, bo w tym momencie do awansu potrzebował aż trzech trafień. Niepokój na trybunach Inea Stadionu wzbudzał też fakt, że poza ogromną ambicją lechici nie pokazywali zbyt wiele dobrego. Z mozołem budowali swoje akcje, nie stwarzając zazwyczaj wielkiego zagrożenia. W pierwszej połowie wyrównaniem zapachniało tylko dwukrotnie. Najpierw Szymon Pawłowski zmarnował kapitalne prostopadłe podanie Kaspera Hamalainena i z ostrego kąta uderzył obok słupka. Z kolei w 41. minucie doskonałą szansę w polu karnym miał Łukasz Trałka, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany. Po chwili Lech mógł zostać skarcony, jednak na przedpolu znakomicie interweniował Kotorowski, wygrywając indywidualny pojedynek z Mantasem Kuklysem.

Po przerwie w postawie Kolejorza nie zmieniło się nic. Atak pozycyjny nie przynosił żadnego rezultatu, a gospodarze prowadzili go siermiężnie i popełniali sporo prostych błędów, doprowadzając kibiców do coraz większej irytacji. Toporne szarże przyniosły efekt dopiero w 87. minucie, gdy rezerwowy Łukasz Teodorczyk zachował zimną krew w polu karnym i płaskim uderzeniem po rękach golkipera skierował futbolówkę do siatki. To jeszcze poderwało Lecha i tuż przed upływem regulaminowego czasu gry padła bramka na 2:1. Po płaskim dośrodkowaniu Gergo Lovrencsicsa Luka Perić był na tyle mocno naciskany przez lechitów, że zaliczył trafienie samobójcze. 

Nagle nadzieje na awans odżyły, lecz trzy doliczone minuty to było za mało, by uratować sytuację po fatalnym do tej pory dwumeczu w wykonaniu poznaniaków, zwłaszcza że w ostatnich fragmentach ekipa Mariusza Rumaka znów raziła niedokładnością.

Wygrana 2:1 nie może zamazać ogólnego wrażenia. Wicemistrz Polski zwyczajnie nie zasłużył na awans. Przykro było w czwartek patrzeć jak przez większość meczu jego piłkarze miotali się na boisku, mając kłopot nawet z wymianą kilku celnych podań. Poza ambicją lechici pokazali niewiele pozytywnego i raz jeszcze udowodnili, że są obecnie bez formy. Nie zmienia to faktu, że odpadnięcie z Żalgirisem jest nieprawdopodobną kompromitacją, której nikt się w Poznaniu nie spodziewał.

Lech Poznań - Żalgiris Wilno 2:1 (0:1)
0:1 - Rytis Leliuga 29'
1:1 - Łukasz Teodorczyk 87'
2:1 - Luka Perić (sam.) 90'
pierwszy mecz: 0:1, awans: Żalgiris Wilno

Składy:

Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Manuel Arboleda, Luis Henriquez, Łukasz Trałka, Szymon Drewniak (61' Bartosz Ślusarski), Mateusz Możdżeń (54' Gergo Lovrencsics), Kasper Hamalainen, Szymon Pawłowski (54' Łukasz Teodorczyk), Vojo Ubiparip.

Żalgiris Wilno: Armantas Vitkauskas - Georgas Freidgeimas, Andrius Skerla, Luka Perić, Egidijus Vaitkunas, Arturas Żulpa, Rytis Leliuga (88' Takuya Kanai), Paweł Komołow, Mantas Kuklys, Vaidotas Silenas (63' Paulius Janusauskas), Kamil Biliński (69' Andrius Velicka).

Żółte kartki: Łukasz Teodorczyk (Lech) oraz Vaidotas Silenas, Paulius Janusauskas, Luka Perić, Georgas Freidgeimas (Żalgiris).

Czerwone kartki: Łukasz Teodorczyk /po meczu za drugą żółtą/ (Lech) oraz Andrius Velicka /po meczu za przepychanki/ (Żalgiris).

Sędzia: Ken Henry Johnsen (Norwegia).

Widzów: 16 326.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (69):

  • Ahri Zgłoś komentarz
    Nawet nie wiem, jak to nazwać? I ci sami ludzie, którzy wczoraj wyszli na boisko bez wahania zgłoszą się po wypłatę:/
    • Pan Jot Zgłoś komentarz
      No jakaś kara za okrzyki - "polskie Wilno" musiała być :)
      • Wojciech Zakrzewski Zgłoś komentarz
        To jest taki poziom polskiej piłki.A tu jeszcze dochodzi cienki trener.I jest jak jest. Trzymając takiego trenera Lech daje wyraz temu że dominuje tu kumoterstwo, szachrajstwo i brak
        Czytaj całość
        podstawowych kwalifikacji Zarządu, działaczy Lecha do zajmowania się piłką. To jakaś paranoja, niech utworzą i zajmą się Firmą sprzątającą. Tylko tu jest ich miejsce.
        • pablo80 Zgłoś komentarz
          Niestety, ale Lechowi odbiło się czkawką i nie wiadomo ile jeszcze będzie czkać. Skąd pomysł na walenie głową w ściane? Zamiast przepuścić frontalny atak? Gdzie był Kotorowski w 92
          Czytaj całość
          minucie przy rożnym dla nas? Rumak miał racje, że to leży w głowach, ale on ma za zadanie do tych głów trafić, a jak nie potrafi to te głowy ścinać, bo teraz jego powinna zostać ścięta. Nastawił drużynę na to by się nie skomromitowała, a nie na zwycięstwo. Oni powinni cały mecz zasówać tak jak ostatnie 5 minut, ale Rumak nie mógł tego od nich wymagać bo wedział jak ich przygotował. Do tego na koniec sam się skompromitował wdając się w przepychanki. Czas mu podziękować i zatrudnić prawdziwego trenera.
          • goralxp Zgłoś komentarz
            jaka kompromitacja? Przecież naszym klubom bliżej piłkarskiego dna niż szczytu. Mało jest już lig i klubów słabszych od naszych a Żalgiris Wilno jest jak najbardziej równym nam
            Czytaj całość
            rywalem. Grali jak równy z równym i odpadli po prostu :)
            • Kris_IV Zgłoś komentarz
              Kiedy emocje powoli opadają wyrażę i swoją opinię. Mecz jak zwykle. Wyniku 2-1 się spodziewałem, choć myślałem o nim w innych okolicznościach. Nie spodziewałem się tak słabych 65
              Czytaj całość
              minut w wykonaniu Kolejorza. Po ostatnich 5 minutach widać było, że Lech mógł awansować bez wielkich kłopotów - wystarczyło trochę zaangażowania i determinacji. Przyszła ona jednak zbyt późno. Z jednej strony mam pretensje do trenera Rumaka - dlaczego nie zrobił zmian w 45 minucie, w 30 minucie. Dlaczego graliśmy bez napastnika (Vojo biegał po prawym skrzydle przez 80% czasu...). Z drugiej strony, kiedy widzę strzał Ślusarza, kiedy widzę zachowanie Teodorczyka, to jakoś jestem w stanie mu to wybaczyć. Ci zawodnicy nic sobą nie prezentują. Szczególnie wstyd mi za Teodorczyka. Przegrać, skompromitować się. OK. Ale nawet to trzeba zrobić z klasą. Teodorczyk nie potrafił przegrać, zachował się jak szczeniak. Za to mam do niego szczególne pretensje. Co do trenera Rumaka, którego głowy domagają się tutaj na forum niemal wszyscy. Trener potrzebuje spokoju i kilku lat pracy. Nikt nie stworzy drużyny od zaraz. Alex Ferguson przez pierwsze dwa lata nie zdobył nic - nawet na podium go nie było. Pozwolono mu prowadzić zespół dalej. Nie uważam, aby jakakolwiek zmiana trenera coś mogła tutaj zmienić. Problem nie leży w ekipie szkoleniowej - problem leży w grajkach. W słabości polskiej ligi, w ich gwiazdorstwie. Jest mi smutno. Jednak chciałem jeszcze pogratulować Śląskowi Wrocław - nie wierzyłem w ten klub, przewidywałem kompromitację. Pokazali jednak (tak jak Litwini), że to nie pieniądze grają na boisku. Gra się CHARAKTEREM. Powodzenia (choć pewnie nadal będzie ciężko).
              • SirKoval Zgłoś komentarz
                Rumak okulał. W Polsce koni się nie leczy tylko sprzedaje za drobne pieniądze do Włoch.
                • GIMBus Zgłoś komentarz
                  Ze tak sobie pozwole zaoffowac: Kibice siatkówki,kosza,recznej,zuzla i innych niszowych dyscyplin w tym kraju wbijcie sobie do tych ,,,,,, glow ze gdyby nawet polskie zespoly w tych
                  Czytaj całość
                  dyscyplinach były tuzami w Europie a rodzime reprezentacje by regularnie zdobywaly medale ms i me to w tym kraju zawsze była jest i będzie sportem nr1 kopana i robienie szydyry z Lecha bo naburaczyli nic nie da...
                  • 2przemek7_Wrzesnia Zgłoś komentarz
                    Rumak i jego pomagierzy tak zepsuli ten zespół, że dziś średni w lidze Śląsk eliminuje Brugge, a Wielkopolanom żal i złość pozostaje.
                    • Tomson Zgłoś komentarz
                      Wstyd! Najpierw Piast, teraz Lech. A później się dziwimy że współczynnik mamy gorszy od Białorusi, Izraela, Czech...
                      • GIMBus Zgłoś komentarz
                        Kaleka Arboleda zarabia 100tys. na miecha jak widać w Lechu wiedza jak porozrzucać pieniądze na lewo i prawo...
                        • diablo77 Zgłoś komentarz
                          A ja jako kibic Kolejorza(od urodzenia),napiszę krótko:LECH WAS NAWET DO TARCIA CHRZANU NIE OPŁACA SIĘ BRAĆ BO SPARTOLICIE ROBOTĘ!!!
                          • JOGKAL Zgłoś komentarz
                            co mam powiedzieć mój wielki lech kto do tego dopuścił aby z takimi kelnerami odpadać
                            Zobacz więcej komentarzy (56)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×