Kokpit Kibice

W powietrzu czuć już zapach derbów. "Chcemy utrzeć nosa panu od Twittera"

Już w środę w Tarnobrzegu dojdzie do Wielkich Derbów Podkarpacia, które elektryzują kibiców obu drużyn. Atmosferę czują też zawodnicy Stali i Siarki.
Kamil Górniak
Kamil Górniak

W hutniczym mieście bardzo żałują, że do meczu nie dojdzie w Stalowej Woli. Nie wszyscy fani będą mogli obejrzeć to ciekawe wydarzenie, na które czeka się bardzo długo. - Cały rok czeka się na ten mecz. Szkoda, że nie u nas. Może doczekam się jeszcze w Stalowej Woli derbów przy Hutniczej. Wygraliśmy tam dwa razy z rzędu, to dlaczego mamy tego nie powtórzyć i po raz trzeci. Na pewno będziemy chcieli wygrać. Derby rządzą się swoimi prawami. Każdy jakoś mocniej się mobilizuje. Na mnie wrodzy kibice działają mobilizująco - powiedział obrońca Stalówki Michał Bogacz.

Wielu graczy Siarki i Stali doświadczyło już derbowego boju. Dla niektórych będzie to nowość, ale koledzy na pewno nastawią ich na ten jakże bardzo ważny mecz dla kibiców obu ekip. - Niektórzy nie znają smaku derbów. Trochę wiem coś na ten temat. Zrobię wszystko, żeby było dobrze. Myślę, że koledzy też się odpowiednio nastawią. Jest jeden pan, który pisze różne rzeczy na Twitterze i chcielibyśmy mu utrzeć nosa. Będziemy się bardzo starać - stwierdził z kolei bramkarz Stalowców Tomasz Wietecha.


W ostatnich dwóch latach Stal wygrywała w Tarnobrzegu po 2:1. W Stalowej Woli wszyscy życzyliby sobie powtórki z tej potyczki. Zielono- czarni nie lekceważą rywala, ale się go też nie obawiają przesadnie. - Siarka to zespół jak każdy inny. Nadwiślan niby nie był groźny, ale mieliśmy z nim kłopot. Z Siarką możemy zapalić i będziemy dominować przez cały pojedynek. Mecz meczowi nie jest równy. Nie widziałem w tej lidze zespołu, który dominuje. Pozytywne wrażenie wywarł na mnie Rozwój Katowice, który fajnie grał w piłkę. Nie ma jakiś mocarzy, których trzeba się bać. Nie chcę cwaniakować przed meczem. Będę mądrzejszy w środę. Obyśmy byli w podobnym nastroju jak po zwycięstwie z Nadwiślanem - dodał kapitan Stali.

Szkoleniowiec Stali Jaromir Wieprzęć nie wyklucza jakiś roszad w składzie na środowy bój, tym bardziej, że mogą wrócić kontuzjowani ostatnio gracze. - Do pojedynku z Siarką mamy jeszcze kilka dni. Cieszymy się teraz z trzech punktów. Zobaczymy co będzie w środę. Może dojdzie Damian Łanucha, może Tomek Płonka. Potyczka z Nadwiślanem kosztowała nas dużo zdrowia. Nie wykluczam, że jakieś roszady w składzie będą. Mamy wyrównaną kadrę - zakończył trener Stalówki.

Kto zwycięży w derbowym pojedynku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×