Co więc się dzieje? - Późno dołączyłem do zespołu. Mocno trenuję. Wszystko zależy ode mnie. Jeżeli będę dobrze wyglądał, to niewiele czasu upłynie i będę postacią ważną w tej drużynie. Na pewno rozmawiam z trenerem Ranierim o tym, co muszę poprawić, ale to zachowam dla siebie - mówi Bartosz Kapustka.
Piłkarz nie ukrywa, że transfer do mistrza Anglii to duża zmiana w życiu. - Nowy rozdział. Tutaj gra jest dużo szybsza, ale to też nie jest nie wiadomo jaki poziom, żeby nie można było się w nim odnaleźć. Czuję się na siłach, żeby w tej drużynie grać. Mam nadzieję, że to wszystko wkrótce się zmieni i stanę się w Leicester ważniejszą postacią.
Na razie czeka. Pociesza się tym, że każdy w drużynie Claudio Ranieriego każdy jest ważny. No, przynajmniej takie ma wrażenie. - Cały czas jest zainteresowanie ze strony sztabu. Każdy walczy o to, żeby grać. Nikt tam na nikogo nie chucha i dmucha.
19-letni pomocnik na razie gra tylko w rezerwach, strzelił tam już jednego gola. Cracovia dostała za niego 2,5 mln euro, a kolejne pieniądze ulokowane są w bonusach.
Kapustka w ostatnim roku zrobił prawdziwą furorę, a jego transfer do Leicester City ma szansę stać się najdroższym w historii polskiej Ekstraklasy. W poniedziałek jako jeden z pierwszych stawił się na zgrupowaniu reprezentacji Polski przed meczem z Kazachstanem.
ZOBACZ WIDEO Besnik Hasi: z drużyny zeszła już presja
{"id":"","title":""}