WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Lechia Gdańsk ma swojego Daniego Alvesa

W ostatnim czasie Piotr Nowak zaskoczył nową rolą Lukasa Haraslina. Słowak, który wcześniej miał głównie zadania stricte ofensywne został cofnięty, a mimo to regularnie strzela gole dla Lechii Gdańsk.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
PAP / Adam Warżawa

Jeszcze niedawno Lukas Haraslin większość czasu spędzał na ławce rezerwowych. Piotr Nowak wyżej cenił Sławomira Peszkę i po prostu brakowało dla niego miejsca na boisku. Z tego względu, w ciągu pierwszych 20 kolejek ligowych, Słowak tylko raz wyszedł w podstawowym składzie. Dziesięciokrotnie pojawiał się na boisku w trakcie meczu.

Haraslin pokazywał dużą ambicję i wolę walki, jednak to było za mało na to, by być kluczową postacią w Lechii. W końcu jednak zaczął dostawać coraz więcej szans. Stał się beneficjentem czerwonej kartki, jaką zobaczył w Poznaniu Peszko.

Gdy reprezentant Polski wrócił do gry wydawało się, że dla Haraslina zabraknie miejsca w składzie Lechii. Piotr Nowak znalazł jednak na niego pomysł i cofnął piłkarza, który przychodząc do Lechii był czasami przedstawiany jako napastnik, na prawą obronę. W zależności od sytuacji na boisku, sprawnie przechodzi w inne sektory boiska.

Młodzieżowy reprezentant Słowacji pokazał się podczas gry na tej pozycji z zupełnie innej strony, niż ta, z jakiej znają go sympatycy Lotto Ekstraklasy. Jest odpowiedzialny w obronie, ale nie przestawał dawać z siebie dużo w ofensywie. W ciągu ostatnich czterech spotkań strzelił trzy gole.

ZOBACZ WIDEO: Wielki powrót Łukasza Teodorczyka! Gole Polaka dały mistrzostwo Anderlechtowi [ZDJĘCIA ELEVEN]

W środę piłkarz ten zdobył bramkę na 4:0, ustalając wynik z Jagiellonia Białystok. - Ma on zadania defensywne, ale w naszej układance jest wiele czynników, że może robić i jedno i drugie. Zmieniliśmy pod koniec ustawienie, Lukas wszedł na nominalną pozycję i ten eksperyment zdaje egzamin - mówił Piotr Nowak.

Co ciekawe mimo strzelonej bramki i zwycięstwa 4:0, Słowak schodził z boiska z zasmuconą twarzą. Nie mógł sobie wybaczyć tego, że w zabraknie go w najbliższym meczu Lechii z Lech Poznań. Nie oznacza to jednak, że może na dłużej wypaść ze składu i zniknąć z radaru trenera Nowaka. - Ma czwartą żółtą kartkę, ale to piłkarz, który potrafi zrobić dużo rzeczy i może być naszym Dani Alvesem. W czterech meczach strzelił trzy gole i jest się z czego cieszyć - pochwalił Nowak.

Czy przekwalifikowanie Lukasa Haraslina na prawą obronę było dobrym rozwiązaniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • semen66 0
    Wreszcie Q..wa przejrzał treneiro na oczy... już na zgrupowaniu letnim w Gniewinie później kolejnym w Belek widać było , że to wraz z Wolskim najlepiej technicznie wyszkolony zawodnik... uparcie jednak stawiał na lewą stronę Flavio często tracącego piłkę... dużo nie brakowało aby zmarnował chłopaka podobnie jak "wyjął" rok kariery Chrapkowi ! Ile trzeba było pisać i gadać by zmienił Piotr zdanie ? kolejny to Kuświk który w większości "grzeje" ławę a teraz wpuszczając go na 10-15 min ogromne oczekiwania... to nie tak, że ktoś siedzi na ławie większość rundy i potem błyszczy ... ogrania nie da się oszukać, frustracji podobnie...
    ale takie życie w szerokiej kadrze przy trenerze który własne upodobanie do danego
    zawodnika ... dalej niech każdy zainteresowany dopisze sobie sam...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)