KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Były sędzia: Przesmycki wprowadził atmosferę przyzwolenia na łamanie i naginanie przepisów

Kontrowersje w meczu Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok (0:2) wciąż budzą emocje. Były sędzia międzynarodowy Marcin Borski uważa, że za to zamieszanie w dużej mierze odpowiedzialny jest przewodniczący kolegium sędziów PZPN, Zbigniew Przesmycki.

Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
piłkarze Jagiellonii Białystok Newspix / Piotr Kucza / Na zdjęciu: piłkarze Jagiellonii Białystok
"Niestety, w moim odczuciu po ostatnim przypadku z meczu Legia - Jagiellonia, czara goryczy się przebrała. W najważniejszych rozgrywkach piłkarskich w Polsce, w meczu na szczycie (dobrze, że nie w ostatniej, decydującej kolejce!) sędzia uznaje gola, wznawia grę, a następnie przerywa ją i anuluje gola. Jak mówią Przepisy Gry: "Sędzia nie może zmienić swojej decyzji wtedy, gdy sam uzna ją za niewłaściwą, względnie na sugestię innego z pozostałych sędziów, jeśli gra została już wznowiona." To wie każdy sędzia! Nawet sędzia początkujący. Co sprawiło, że tak doświadczony arbiter jak Daniel Stefański (sorry Daniel, nothing personal) zdecydował się na taki krok? Trudno to wyjaśnić racjonalnie, ponieważ przepis nie daje tu pola do interpretacji. Czy można to wytłumaczyć przemęczeniem sędziego, który z niewiadomych przyczyn non stop obsadzany jest co kilka dni na przemian VAR/sędzia na meczach ekstraklasowych? Moim zdaniem nie. Moim zdaniem to efekt totalnego bałaganu w organizacji sędziowskiej oraz atmosfery przyzwolenia na łamanie i naginanie Przepisów Gry, która nastała wraz z uzyskaniem przez Pana Przesmyckiego całkowitej i jednoosobowej kontroli nad poczynaniami sędziów. Ileż to razy, kiedy zwracano Przesmyckiemu uwagę, że nagina przepisy gry, z jego ust padało: "A komu to przeszkadza?! Show must go on! Jest fajnie, bramki padają, ludzie się cieszą." A że ze spalonego - to nieważne. A że po karnym za nierozmyślną rękę - nieważne!" - tak brzmi emocjonalny Marcina Borskiego na Facebooku.

44-latek to były arbiter ekstraklasy, a także sędzia międzynarodowy. W sumie poprowadził aż 245 spotkań.

W sprawie błędu podczas meczu Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok (chodzi o najpierw uznaną, a potem - już po wznowieniu gry - anulowaną bramkę Przemysława Frankowskiego) próbowaliśmy się skontaktować ze Zbigniewem Przesmyckim, lecz ten oznajmił, że nie ma czasu na rozmowę i natychmiast się rozłączył.

Jagiellonia nie ma praktycznego powodu, by składać protest, bo wtorkowy hit i tak wygrała (2:0 po golach Novikovasa i Karola Świderskiego). Gdyby jednak osiągnęła niekorzystny wynik, to sytuacja byłaby diametralnie inna i wtedy Komisja Ligi miałaby twardy orzech do zgryzienia, gdyż w sposób ewidentny złamano przepisy. Teoretycznie mogłoby to poskutkować nawet powtórzeniem spotkania.

Trudno wyrokować, jakie rozwiązanie zostałoby zastosowane, bo dotąd w Polsce podobnych sytuacji nie było, a w różnych krajach stosowne są różne wykładnie przepisów.

ZOBACZ WIDEO Jacek Stańczyk: To ma być ostatni wielki transfer Lewandowskiego w życiu
Czy zarzuty Marcina Borskiego są słuszne?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Facebook / inf. własna
Komentarze (7)
  • Mo39 Zgłoś komentarz
    Do tego super bałaganu sędziowskiego dopuścił Boniek, który toleruje zachowanie Przesmyckiego oraz broni najgorzej prowadzących mecze sędziów. Przynajmniej dwóch sędziów Ekstraklasy
    Czytaj całość
    ma poważne kłopoty z rozróżnieniem czy to jest czyste wejście piłkarza czy faul.
    • zibi079 Zgłoś komentarz
      "sorry Daniel, nothing personal" - Panie Marcinie litość co to miało być??? Taki z Pana poliglota....Dla mnie osobiście to wieś, więc Panie Marcinie prośba "Don't make a village". Co do
      Czytaj całość
      meritum to nie wiem dlaczego nie uznano bramki Jadze.
      • marolstar Zgłoś komentarz
        Jako kibic Jagiellonii nie mam pretensji do sędziego. Nie chcę tez takich bramek. Rozumiem też decyzję w której na początku meczu zawodnik Legii dostał żółta kartkę zamiast czerwonej
        Czytaj całość
        (ze względu na początek meczu). Dodam tylko że w tym meczu była poważniejsza pomyłka, Jaga wychodziła 3 na 2 a liniowy podniósł chorągiewkę mimo że Novikowas nie był na spalonym ( było to pokłosie zapewne puszczenia akcji przy golu Frankowskiego). Stora razy wolę mimo wszystko Stefańskiego niż przereklamowanego Marciniaka, a Pan Borski to był sędzia na poziomie Gila czy Lyczmańskiego więc nie powinien się lansować w mediach. Może niech się odniesie do 5 pomyłek z 33,34 i 37 kolejki sezonu 2016/2017 które dały MP Legii. My takich MP nie chcemy. MP przez pomyłki sędziów są zarezerwowane dla Legii.
        • fuj... Zgłoś komentarz
          Poległej krzywdę zrobili i lamencik???? a jak wygrywa po półmetrowym spalonym??? Jakoś wtedy "emocjonalnych" wpisów nie było..........
          • Rafal Jendrzejczyk Zgłoś komentarz
            To proste postawil w zakladach na Jage i tyle
            • ja33 Zgłoś komentarz
              swoboda w interpretacji przspisow przez sędziow daje mozxliwośc ustawiania meczow. Zdecydowanie stawiam na stolik sędziowski z video_rejuestyratorem w ilości 3 sędziow,ktorzy jako jedyni
              Czytaj całość
              będą miec prawo do ostatecznej decyzji .jeśli tego się nie zrobi to ustawki kwitnac będą w każdej dyscyplinie
              • ThorinS Zgłoś komentarz
                Statystyki z tego meczu i ciekawe porównania.... Dla prawdziwych fanów Legii i Jagi. https://t.co/4RJbSopQCB?amp=1
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×