KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Marek Wawrzynowski: Prowadzenie Legii przerosło Romeo Jozaka (felieton)

Mecz z Arką pokazał, że Legia nie ma genu zwycięstwa. Jest to dziś przeciętny ligowy zespół, jakich wiele. Zbieranina. Romeo Jozak miał zrobić poważny zespół. Niestety, zamiast polskiego Bayernu mamy co najwyżej niezły bajer.

Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Romeo Jozak Agencja Gazeta / Kuba Atys / Na zdjęciu: Romeo Jozak
Romeo Jozak nie uratuje reputacji, nawet jeśli wygra mistrzostwo Polski. Mecz z Arką w Gdyni chyba ostatecznie pokazał, że czary chorwackiego szkoleniowca nie działają. Przez pół roku Legia nie wypracowała żadnego stylu, nie ma w Warszawie drużyny, nie ma pomysłu.

Jest za to coraz częstsze powtarzanie, że wszyscy rywale szykują się specjalnie na Legię i dają z siebie 50 procent więcej. Pewnie to i racja, ale w sobotę przed meczem Legii z Arką mogliśmy obejrzeć spotkanie Bayernu Monachium z Borussią Dortmund. Ze względu na pozycję w krajowej piłce - drużyny, z którą każdy chce wygrać - Legia jest czasem porównywana do Bayernu. Tymczasem zawodnicy Bayernu byli szybcy, agresywni, stosowali ostry pressing. Dwie z sześciu bramek dla Bawarczyków padły po wymuszonych błędach. Piłkarze rywali pogubili się, nie wytrzymali nacisku bawarskiej maszyny. Mistrzowie Niemiec mieli szybkość, technikę i nieprawdopodobne zaangażowanie.

Kilkanaście minut po tym, jak skończyli, zaczęła Legia i miała tylko technikę. W momencie gdy Arka strzeliła bramkę na 1:0, klasowa drużyna rzuciłaby się do natarcia. Legia miała na to więcej niż pół meczu. A nie oddała nawet jednego celnego strzału, stworzyła jedną przyzwoitą (ale nie można powiedzieć, że dobrą) sytuację. Tak poważne zespoły nie grają. Poważne zespoły jak nie mogą z bliska, to szukają z daleka, jak nie działają dośrodkowania, to szukają szybkiego rozegrania w polu karnym.

Kiedyś zapytałem Waldemara Fornalika, co sprawia, że jego zespoły tak dobrze grają, choć nie ma wielkich piłkarzy. A było to w czasach, gdy Ruch walczył o tytuł mistrzowski. Fornalik odpowiedział prosto: "szukając zawodników, patrzę, jak zachowują się w sytuacjach kryzysowych". Legioniści tego nie mają. Nie mają genu zwycięstwa. Słyszę potem żale Artura Jędrzejczyka, który mówi: "jesteśmy wkur...". A to zawodnik, który w tym sezonie nie zagrał pół dobrego meczu.

Może dlatego, gdyby zrobić tabelę tylko za 2018 rok, Legia zajmuje w lidze 7. miejsce. W 8 meczach strzeliła 12 bramek, straciła 10, choć na papierze wygląda dobrze.

ZOBACZ WIDEO Taras Romanczuk: Czego miałem się bać?

Trudno dziś oprzeć się wrażeniu, że Romeo Jozak po prostu nie udźwignął Legii. Nowicjusz na stanowisku szkoleniowca seniorów, któremu wydaje się, że prowadzenie drużyny to gra w piłkarskiego menedżera - a więc sprzedać, kupić, ustawić zespół 4-4-2, 4-2-3-1 albo 4-3-3. A to tak nie działa. Rację mieli chorwaccy trenerzy, którzy nazywali go "trenerem z laptopa" - teoretykiem, któremu wydaje się, że byłby najlepszy. Takim trenerem może być każdy kibic. Jestem przekonany, że byłbym lepszy. Poważnie. I pewnie wielu z was, którzy czytają ten tekst. Zespół to odpowiedni klimat, wspólne wyjścia, poczucie, że jeden za drugiego poszedłby w ogień. To zarządzanie grupą ludzi oraz praca nad stylem. Głowa i nogi. Nie ma jednego bez drugiego.

Romeo był doskonały w teorii. Wydawało się, że jako trener od młodzieży, będzie potrafił te młodzież wprowadzać. Ale nie potrafi. Woli bezzębnego starca niż młodego, głodnego krwi miejscowego chłopaka. Stawia na wypalonego Miroslava Radovicia kosztem przyszłościowego Sebastiana Szymańskiego, na Eduardo da Silvę kosztem Jarosława Niezgody (w meczu z Wisłą). Eduardo, który - przy całej mojej sympatii do niego - na razie nie doszedł do odpowiedniego poziomu. A przecież Jozak i Dariusz Mioduski przekonywali, że Niezgoda i Szymański odejdą za 10 milionów euro... każdy!

Stawia na Cafu, który z Arką zaliczył spektakularne straty i wniósł niewiele. Właściwie dwóch nowych zawodników, którzy są gotowi do gry na tu i teraz to William Remy i Marco Vesović. Phillips po pierwszych zachwytach gdzieś się schował. Co do Antolicia to jednak rację mieli Chorwaci, którzy ostrzegali, że to zawodnik grający na stojąco. Andrzej Szarmach, którego nazywano "Stojanowem", śmiał się, że lepiej mądrze stać niż głupio biegać. I to jest fajne, efektowne. Ale tylko wtedy jeśli dotyczy jednego człowieka, nie pięciu.

Jozak zapomniał o starej zasadzie Billa Shankly'ego: "Z drużyną piłkarską jest jak z grą na fortepianie. Musisz mieć ośmiu ludzi do przenoszenia i trzech, którzy potrafią grać na tym cholerstwie".

Jako że polska piłka przechodzi wielki kryzys, jeśli chodzi o wyszkolenie zawodników, większość polskich trenerów ma problem ze znalezieniem tych trzech. Bo gości od noszenia mieliśmy zawsze.

Jozak zapomina o tych ośmiu. Ewidentnie widać, że budowanie drużyny to zadanie, które go przerasta. W dużym skrócie - jest słabym trenerem. Może kiedyś będzie dobrym, nie wiem.

Mam na tę okazję przygotowany dyżurny cytat z Leo Beenhakkera, po tym jak szkoleniowiec po raz pierwszy został zwolniony z pracy, konkretnie z zespołu Go Ahead Eagles Deventer.

"Kilka lat później zdałem sobie sprawę z tego, że czasem byłem bardzo niepewny siebie. Używałem swojej arogancji, by ukryć swą niepewność. Ale wtedy mój świat się zawalił. Całkowicie się pogubiłem. Nie miałem odwagi, by wyjść na zewnątrz, bo po prostu bardzo się wstydziłem. Później człowiek się otrząsa i zdaje sobie sprawę, że popełnił kluczowe błędy. Wtedy po raz pierwszy zacząłem dokonywać analiz swojego zachowania i doszedłem do wniosku, że jestem wielkim palantem."

Jozak dziś nie wygląda na faceta, którego stać na autoanalizę. Jest zbyt zakochany w sobie, zresztą z wzajemnością. Raczej szuka kozłów ofiarnych, tanich sztuczek, tak jak w przypadku odesłania do rezerw Michała Kucharczyka.

Żeby było jasne - popieram myślenie o piłce Dariusza Mioduskiego. Jeśli zespół z naszego regionu Polski chce przetrwać i istnieć w Europie, musi postawić na szkolenie młodzieży i skauting młodych piłkarzy, wprowadzać ich i sprzedawać, uniezależnić się finansowo, budować pozycję. Tak, jak robi to wiele klubów belgijskich, portugalskich, Ajax, Basel. Oczywiście zachowując odpowiednie proporcje i uwzględniając krajowe realia. Nie chcę więc krytykować klubu jako całości. Uważam, że to zdecydowanie lepszy pomysł niż w przypadku Bogusława Leśnodorskiego, który balansował na krawędzi i wygrywał dzięki słabości konkurencji, ale kasę roztrwonił i nic całego nie zdołał zbudować, raczej zostawił za sobą pole minowe. Mioduski musi po tym polu minowym się poruszać, ma mniejsze środki (bo spłacił dawnych partnerów) i rozumiem, że proces budowy potrwa dość długo. Jednak trzeba sobie powiedzieć wprost - Mioduski nie miał doświadczenia i stanął na minę. Na razie urwało nogę.

Legię wciąż stać na to, by ściągać zawodników. Dlaczego więc ściąga mistrzów treningu, którzy nie mają duszy wojowników? Dlaczego Rafał Siemaszko, chłopak do niedawna z trzeciej ligi, robi im jesień średniowiecza?

Co jest problemem? Jozakowi powierzono dziś zbyt wiele władzy. Pełni rolę i trenera i dyrektora sportowego. To sprawia, że nie ma ciągłości, nie ma myśli, jeśli chodzi o budowę zespołu. Trener ściąga kogo chce i nikt go nie kontroluje, bo nie ma dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia. Legia więc zaczyna powoli przypominać pędzącą prosto w przepaść Lechię Gdańsk, a tego się po Mioduskim nie spodziewałem.

Zobacz inne teksty autora

Czy Romeo Jozak powinien pozostać na stanowisku trenera Legii?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (46)
  • wisus54 Zgłoś komentarz
    Szkoda ze autor nie słyszał komentarzy w meczu Legii z Górnikiem, jak nad jakością gry Artura Jędrzejczyka rozpływali się w pochwałach Hajto z Borkiem na przemian nie mogąc się
    Czytaj całość
    nachwalić wewnętrznej i zewnętrznej części stopy tego zawodnika. Kartkę jaką dostał w tym meczu zganili a jakże zawodnik z tak ułożoną nogą i tak dobrze wykorzystujący wewnętrzną część stopy nie powinien się tak zachowywać mimo iż jest z tego samego miasta co komentujący Borek.
    • marolstar Zgłoś komentarz
      W Jadze mecze sprzedawali zawodnicy, głównie ze stajni byłego selekcjonera który przyszedł z Wawy "robić wynik" , nawet kasował kasę od zawodników za "grę".....tylko że paru
      Czytaj całość
      dorabiało jeszcze na boku. Stąd ta afera. Poza tym korupcja i układy to nie tylko Fryzjer ale i grupa śląska oraz warszawska......Na Lecha i Amicę było sporo papierów i chyba nie chcesz porównać jakieś Jagiellonii, Zagłębia L czy np Arki do Legii czy Lecha w ilości ustawek ????
      • stanino Zgłoś komentarz
        Legii potrzeba trenera z charytmą. Nie jakis tak romeo .mioech jedzie do verony. Mlegiio oże tam znajdzie swą Julię.Legio chcesz walczyc i mistrzostwoto zmien terenera!
        • Rafal Karpinski Zgłoś komentarz
          Tak naprawde to to, co wyrabia sie obecnie w Legii, widzialem lat temu nascie w Widzewie. Sprzedaje sie zawodnikow, na ich miejsce buduje sie sklad byle jak, w oparciu o mrzonki.... a nie realia
          Czytaj całość
          i jakas rozsadna wizje tworzenia perspektywicznego zespolu. Pierwszym, i mam nadzieje ostatnim powaznym bledem pionu managerskiego w Legii Warszawa, bylo zwolnienie Jacka Magiery i zatrudnienie Jozaka. Powinieniem nie lubic Legii (wychowywalem sie na Widzewie, jak Smuda wprowadzal klub do Ligi Mistrzow), ale serce sie kraje i doslownie zal dupe sciska, jak widze, ze klub z perspektywami jest niszczony od srodka... wstyd Panowie... wstyd.
          • Jacek Dobrowolski Zgłoś komentarz
            Ah wiec winien Romeo a Julia ma wizje! Ciekawe podejscie do sprawy. Moim zdaniem to jednak Julia nie umie grac w pilke i daje sie robic w konia starym wygom!
            • Robert Kolakowski Zgłoś komentarz
              Moj problem z panem Mioduskim, to ze on dobrze mowi, ale robi na odwrot. Jego czyny zaprzeczaja jego slowom.
              • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
                Legia rozdaje początkującym amatorom (Jozakowi) kosztowne zabawki edukacyjne do nauki. A jak już tę zabawkę zepsuje, to ktoś da mu nową.
                • marolstar Zgłoś komentarz
                  Czyli najuczciwiej będzie jak MP zostanie Jagiellonia, ona nie ma "swojego ulubionego sędziego" ......i tu nasuwa się pytanie do Prezesa Bońka, czy grupa kreska się sprawdziła ??? Czy nie
                  Czytaj całość
                  lepiej było rozliczyć przynajmniej te kluby które były najbardziej umoczone ? ....może mielibyśmy spokój jak we Francji czy Szkocji (inny temat). Pamiętam że jak pojawiły się papiery na Lecha to działacze zasłonili się licencją pewnej fabryki z Wronek, a później pojawiły się papiery na Amicę i wtedy ci sami działacze powiedzieli że to już nie Amica to Lech.......hmmmm warto o tym pamiętać bo nie tylko Legia ma coś za uszami.....a może należałoby rozliczyć ten twór za działalność obu klubów ??? wszak to jest Wielkopolska
                  • Klemek Zgłoś komentarz
                    Artykuł o trenerze a wy o sedziach.
                    • Spod bydgoskiej sosenki Zgłoś komentarz
                      A propos Szymona Marciniaka to ma ponoc wrocic do skladu Legii na najwazniejsze mecze rundy finalowej. Bez niego Legia strasznie kuleje, nikt nie jest w stanie wywalczyc karnego, strzelic ze
                      Czytaj całość
                      spalonego. Lech musial sobie dlugo radzic bez Jevticia i tez nie wygladal dobrze. Podobnie jak Legia bez Marciniaka.
                      • Andi - Prawdziwy Kibic Zgłoś komentarz
                        Legia nigdy nie będzie polskim Bayernem.
                        • Maxrow80 Zgłoś komentarz
                          Marciniak to DRUKARZ !!! Dziwnym trafem zawsze sie myli przeciwko LECHOWI a na korzysc LEGII ...
                          • Manetros Zgłoś komentarz
                            "Co do Antolicia to jednak rację mieli Chorwaci, którzy ostrzegali, że to zawodnik grający na stojąco." - Szkoda tylko, że Panie Marku nie ogląda Pan meczy a później pisze artykuły.
                            Czytaj całość
                            Jeżeli oglądał Pan mecz z Arką i pisze takie coś to ja się radzę zastanowić nad zmianą profesji. W drugiej połowie był to piłkarz, któremu chyba najbardziej zależało, aby coś zmienić. Może nie doszedł jeszcze do swojej optymalnej formy, ale umiejętności ma. Gdyby ich nie miał to nie byłby wieloletnim kapitanem Dinama.
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×