Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trener I ligi ukarany za krytykowanie sędziego

Dariusz Banasik nie uniknął kary. W meczu Nice I ligi Pogoń Siedlce - Górnik Łęczna (1:1) trener gospodarzy skrytykował sędziego i został odesłany na trybuny. PZPN zareagował.
Jakub Artych
Jakub Artych
WP SportoweFakty / Roksana Bibiela / Na zdjęciu: Dariusz Banasik

Jest już pewne, że Dariusz Banasik najbliższe spotkanie Nice I ligi Pogoń Siedlce - Chojniczanka Chojnice spędzi na trybunach. Taką karę nałożyły organy dyscyplinarne PZPN za krytykowanie sędziego w meczu z Górnikiem Łęczna (1:1).

Co dokładnie powiedział Banasik? Największe pretensje szkoleniowiec biało-niebieskich miał za rzut karny, jaki sędzia Tomasz Wajda podyktował dla Górnika. Zawodnicy i trener Pogoni Siedlce byli przekonani, że faulu nie było.

- Nie chcę mówić znowu na temat sędziowania i kontrowersji. Trzech zawodników szło jednak wślizgiem i sędzia od razu wskazał na 11. metr. Potem, przy pierwszej mojej próbie reakcji na ławce, zostałem wyrzucony na trybuny. Wcześniej nie było żadnego ostrzeżenia. Powiedziałem arbitrowi, że ciągnie zespół Górnika za uszy, by ten się utrzymał. Za to wyleciałem i będę się na pewno odwoływał. Uważam, że tym sformułowaniem nikomu nie ubliżyłem - tłumaczy Banasik.

Co ciekawe, wcześniej doszło również do wymiany zdań pomiędzy trenerem Pogoni a Bogusławem Baniakiem (Górnik). - Nie ma bramek z przypadku. A wy jak nam strzeliliście, nie z przypadku? - pytał Baniak, który przerwał wypowiedź szkoleniowca Banasika. Następnie obrażony opuścił konferencję prasową.

Pogoń Siedlce walczy o I-ligowy byt. Z dorobkiem 33 punktów zajmuje bezpieczne 14. miejsce w lidze. Za plecami biało-niebieskich jest drużyna z Łęcznej, która traci do Pogoni dwa punkty.

ZOBACZ WIDEO Kto trzecim bramkarzem na MŚ? "Pojedzie Białkowski, a powinien Skorupski"

Czy Dariusz Banasik słusznie otrzymał karę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • PiSB Zgłoś komentarz
    Też chcę móc nie wierzyć nadal, że nie ma takich meczów opłacanych, jak to było w latach najgłośniejszej korupcji. Po pierwsze jednak - to nie tak łatwo byłoby wytrzebić korupcję.
    Czytaj całość
    W Polsce, inaczej jak w innych krajach, po pierwsze podłoże i kształt korupcji dużo szerszy, jak w innych krajach. Nie tylko bowiem prosta sprawa "kasa" za zwycięstwo". Korupcja ciągnie się dużo dłużej, od lat pięćdziesiątych na wielu polach, takich jak "ustalenia branżowe kto mistrzem, kiedy górnicy a kiedy mundurowi". Korupcją też straszną, bo psującą wszystkich był fałsz "amator, skoro nie ma płatnej umowy na piśmie o grę" - zarazem - fałsz umów o pracę, którą to kasę otrzymywał zawodnik np "za pracę górnika przodowego", podczas gdy za tę kasę pracował jako piłkarz. Co więcej jeszcze - korupcja jako problem od lat pięćdzisiątych występuje NIEPRZERWANIE. W innych krajach, gdzie ona była właśnie ekonomiczna "kasa za mecz" - co jakiś czas wybucha afera tego typu, że kasa, że bukmacherzy itp. Robią więc czystkę, przerwą proceder - oczywiście, że nie wyrwą go z natury ludzkiej, ale jest na czas jakiś wyrwany z krwioobiegu. Tymczasem w Polsce, jak napisałem, korupcja wielowątkowa, w zasadzie od lat pięćdziesiątych tylko teraz niedawno raz została w tym jednym wątku zastopowana. Mamy uwierzyć, że to wystarczyło, dokonano wyrugowania tej wielowątkowej korupcji osadzonej już z pokolenia na pokolenie? Przy czym D. Banasik nie zarzucił, moim zdaniem - wbrew temu, w co go niektóre media usiłowały zrobić - takiej klasycznej korupcji "kasa za mecz". Użył wyraźnie zwrotu znanego ze szkół na przykład. "Ciągnąć za uszy" - czyli wyciągnąć słabego ucznia. Niekoniecznie za kasę, niekoniecznie w jakiś chorych, korupcyjnych układach. Choćby może z pedagogicznego powodu: dać szansę. Rzecz w tym jednak, że w klasie takie ciągnięcie za uszy na ogół nie krzywdzi innych uczniów. Tutaj - trener zaproptestwoał, bo ciągnięcie jednych w tej sytuacji "za uszy": oznacza zmuszenie innych do zapłacenia za to "zostaniem na drugi rok w klasie niższej". Tu jednak - zaczyna brzydko pachnieć taka praktyka. Tu - może jednak się pojawiać "zła sprawa", np. tzw. "spółdzielnia" może się takimi mechanizmami posłużyć. Może - ale może być to tylko ta rzeczona pedagogiczna nadzieja. Jakkolwiek jest - to jednak zaczyna być niedobrze, jak napisałem, gdy innemu za tę pedagogię przychodzi zapłacić...
    • Andrzej Pawelec Zgłoś komentarz
      To wszystko coraz bardziej dziwne, nie wierzę, że ktokolwiek opłaca sędziów tak jak to było kiedyś, ale coraz bardziej realny wydaje się scenarisusz, że sędziowie wiedzą komu mają
      Czytaj całość
      sprzyjać w zamian za właściwą opiekę kolegium sędziowskiego i władz pzpnu. W zamian za to mają bezwarunkowe poparcie tych klubów. To tylko spekulacja, przypuszczenia, może fikcja, ale dawno nie było takich zarzutów jak pani prezes Termalici czy teraz wypowiedź trenera Pogoni. Dotego możemy dołożyć sytuację z sędzią meczu Lech - Górnik, gdzie innym dużo większe błędy były tłumaczone szybkością gry, a tu wręcz lincz. Można znaleźć drużyny w ekstraklasie, a przede wszystkim I lidze, które regularnie dostają karny lub przeciwnicy są ukarani czerwoną kartką. Oczywiście jak to zwykle to nie są sytuacje całkowicie wyssane, a najczęściej dyskusyjne, do obrony, ale jeżeli jednej drużynie w takim wypadku ciąglę się te sytuacja gwiżdże, a drugiej ciągle nie to już nie jest w porządku,
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×