WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Narodów. Polska - Portugalia: porażka w Kotle Czarownic, popsute święto Lewego i Kuby

Solidne 20 minut pierwszej połowy i chwilowy zryw w drugiej części spotkania to zdecydowanie za mało na dobrze zorganizowaną kadrę Portugalii. Reprezentacja Polski przegrała w Chorzowie 2:3. Gole dla Polski: Krzysztof Piątek i Jakub Błaszczykowski.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Newspix / Lukasz Sobala / Press Focus / Na zdjęciu: Pizzi i Robert Lewandowski

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Gol Krzysztofa Piątka w 19. minucie meczu pozwolił na chwilę uwierzyć, że w chorzowskim "Kotle Czarownic" polska kadra znów jest w stanie ugotować rywala z najwyższej, europejskiej półki. Chwila była to jednak boleśnie ulotna, Portugalczycy okazali się bowiem drużyną zdecydowanie lepszą, i to w każdym elemencie gry. Goście wypunktowali w zasadzie wszystkie braki i problemy Biało-Czerwonych, porażka 2:3 wydaje się niestety wynikiem zasłużonym. Nawet mimo chwilowego zrywu gospodarzy na niespełna kwadrans przed końcem meczu.

Chcieliście, to macie - chciało się powiedzieć po ogłoszeniu wyjściowego składu polskiej kadry na czwartkowy mecz Ligi Narodów. W zestawieniu zwracał oczywiście uwagę brak takich zawodników jak Jakub Błaszczykowski czy Kamil Grosicki, ale najważniejsza informacja brzmiała: z aktualnymi mistrzami Europy mieliśmy zagrać w ustawieniu z duetem Robert Lewandowski (w czwartek rozgrywał 100 mecz w narodowych barwach) - Krzysztof Piątek na szpicy. O sprawdzenie tego wariantu od dłuższego czasu upominali się niektórzy eksperci, dziennikarze i kibice.

Nic w tym dziwnego, skoro Piątek to w tym momencie nie tyle rewelacja włoskiej Serie A, co po prostu futbolu w zachodnioeuropejskim wydaniu. Napastnik Genoa CFC strzelał dla swojego klubu gole we wszystkich spotkaniach w tym sezonie (13 w ośmiu występach) i jest liderem klasyfikacji strzelców włoskiej elity. Taki szalony okres, wspaniały czas i najwyższa forma strzelecka sprawia, że grzechem byłoby sadzanie Piątka na ławce rezerwowych i odpuszczenie sobie możliwości sprawdzenia, jak 23-latek radzi sobie w duecie z "Lewym".

Początek spotkania był pod tym względem niezwykle obiecujący. Już w 10. minucie Lewandowski otrzymał z głębi pola prostopadłe podanie, po czym wraz z partnerem z ataku pomknęli pod bramkę Rui Patricio. Byłoby pewnie 1:0, gdyby nie flaga sędziego asystenta w górze, sygnalizująca pozycję spaloną... Co się jednak nie udało w 10. minucie, powiodło się 9 minut później. Znakomicie z rzutu rożnego dośrodkował Rafał Kurzawa, świetną robotę wykonał w polu karnym blokujący bramkarza "Lewy", a piłkę do siatki skierował głową Piątek. Co za historia!

W pierwszych 20-25 minutach gra polskiej kadry mogła się podobać. Utrzymywaliśmy się przy piłce, solidnie wyglądaliśmy w środku pola, kilka razy próbkę swoich możliwości pokazał Piotr Zieliński. To jednak zdecydowanie za mało, bo im dalej w las, tym Biało-Czerwonym robiło się ciemniej. Po około 30. minutach pierwszej połowy goście mieli już wyraźną przewagę. Najmarniej wyglądała nasza lewa strona, gdzie nie dość że dynamiką, zwrotnością i szybkością ustępował rywalom Artur Jędrzejczyk, to na dodatek popis defensywnej nieudolności dawał Rafał Kurzawa. Właśnie przez to straciliśmy w 32. minucie gola na 1:1. Pizzi zerwał się Jędrzejczykowi i Kurzawie z łańcucha, dograł do Andre Silvy, a ten korzystając z faktu, że miał w polu karnym tyle miejsca, ile ma zazwyczaj lądujący na pasie startowym odrzutowiec (gdzie byli środkowi obrońcy?!), wpakował piłkę do bramki.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy goście zdominowali nas już totalnie. Gola strzelili jednak po "wielbłądzie" w defensywie polskiego zespołu. Bardzo długą piłkę zagrał Ruben Neves, Glik z Bednarkiem się zdrzemnęli, Fabiański niepotrzebnie wyszedł na 16. metr, dzięki czemu Rafa Silva miał przed sobą pustą bramkę. Piłkę do siatki wbił jednak rozpaczliwie interweniujący Glik. Do przerwy 1:2.

Druga część gry rozpoczęła się dla polskiej kadry najgorzej, jak tylko mogła. W 52. minucie na około 20 metrze od bramki piłkę przejął Bernardo Silva, bez większych problemów ustawił ją sobie do strzału (z najbliższej odległości przyglądał się temu Kurzawa) i pokonał Fabiańskiego. Jerzy Brzęczek próbował reagować, na boisko posłał duet skrzydłowych Kamil Grosicki - Jakub Błaszczykowski, dla którego był to 103. mecz w reprezentacji Polski. Kuba stał się tym samym liderem wszech czasów pod względem występów w kadrze. Właśnie po dynamicznej akcji Grosika prawą stroną padł gol na 2:3. Do piłki na 16. metrze dopadł Błaszczykowski i pięknym uderzeniem pokonał Rui Patricio. Na nic więcej polskiego zespołu nie było jednak stać.

Dzięki czwartkowemu zwycięstwu Portugalczycy umocnili się na pozycji lidera grupy (mają po dwóch meczach sześć punktów). Polacy mają tylko jeden punkt. Reprezentacji Polski pozostały do rozegrania jeszcze dwa mecze w ramach rozgrywek Ligi Narodów. Najbliższy - już w niedzielę 14 października. Przeciwnikiem Biało-Czerwonych będzie kadra Włoch. Początek spotkania na Stadionie Śląskim w Chorzowie o godzinie 20:45. Ostatni mecz w grupie ekipa Jerzego Brzęczka rozegra 20 listopada z Portugalią w Guimaraes.

Polska - Portugalia 2:3 (1:2)
1:0 - Krzysztof Piątek 19'
1:1 - Andre Silva 32'
1:2 - Kamil Glik 43' (sam.)
1:3 - Bernardo Silva 52'
2:3 - Jakub Błaszczykowski 77'
 
Polska: Łukasz Fabiański - Bartosz Bereszyński (46' Tomasz Kędziora), Kamil Glik, Jan Bednarek, Artur Jędrzejczyk - Grzegorz Krychowiak - Mateusz Klich (63' Jakub Błaszczykowski), Rafał Kurzawa (63' Kamil Grosicki) - Piotr Zieliński - Krzysztof Piątek, Robert Lewandowski.

Portugalia: Rui Patricio - Joao Cancelo, Pepe, Ruben Dias, Mario Rui - Ruben Neves, William Carvalho, Pizzi (75' Renato Sanches) - Rafa Silva (84' Danilo), Andre Silva, Bernardo Silva (90' Bruno Fernandes).

Żółte kartki: Mateusz Klich, Grzegorz Krychowiak (Polska) oraz Andre Silva, William Carvalho, Pepe (Portugalia).

Sędzia: Carlos Del Cerro (Hiszpania).

ZOBACZ WIDEO Serie A: piękny gol Piątka. Polak centymetry od dubletu [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Czy reprezentacja Polski awansuje na Euro 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (77):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    "...porażka w Kotle Czarownic, popsute święto Lewego i Kuby" - to był mecz oficjalny... Ważny jest wynik a nie "święto" zawodników.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marolstar 0
    o czym Ty piszesz ? Lewandowski wychodzi do piłki a jak ją dostanie to potrafi coś z nią zrobić. Piątek obecnie nie, a wręcz się jej boi (w przeciwieństwie np do Kownackiego). Ja nic nie mam do Piątka ani nie chcę być jakimś obrońcą Lewandowskiego.......oceniam tylko fakt. Nie mam np pretensji do Piątka za poprzedni mecz bo wtedy na boisku był niejaki Milik który robił wszystko żeby Piątek nie wypadł dobrze co było bardzo irytujące.
    Jacek Urbanowicz Ciekawe tylko ty uważasz ,że Piątek to inna pułka.Innego zdania ma np:Barcelona,Juwentus czy Borussia.Człowieku czy ty nie widzisz iz Lewandowski jest obecnie kompletnie bez formy tylko udaje że gra ,zreszta potwierdzeniem tego są wyniki Bayernu , który gra ostatnio kompromitująco słabo
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Jacek Urbanowicz 0
    Ciekawe tylko ty uważasz ,że Piątek to inna pułka.Innego zdania ma np:Barcelona,Juwentus czy Borussia.Człowieku czy ty nie widzisz iz Lewandowski jest obecnie kompletnie bez formy tylko udaje że gra ,zreszta potwierdzeniem tego są wyniki Bayernu , który gra ostatnio kompromitująco słabo
    marolstar ok, nic nie mam do Piątka, ale wczoraj gol był jego jedynym udanym zagraniem. Miotła się po boisku bez ładu i składu a nawet uciekał od piłki. Do Lewandowskiego go nie porównuj (i ja tego też nie robię) bo to inna półka.....nawet wczoraj to było widać. To co on robi w obecnie słabej serii A (mimo że lubię ligę włoską i mam do nie sentyment) nie ma dla mnie znaczenia. Kownacki moim zdaniem się sprawdził, Teodorczyk też więcej wnosił, Stępińskiemu należy się szansa.......obawia się jeszcze że razem z Lewym on nie może grać a mi chodzi tylko o to że jak na razie nic nie pokazał a już Milika mamy za zasługi w tej kadrze.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (74)
Pokaż więcej komentarzy (77)
Pokaż więcej komentarzy (77)
Pokaż więcej komentarzy (77)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×