WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Adrien Rabiot zwolnił własną matkę. Ale w PSG już nie zagra

Gdy inni piłkarze zabierali na zgrupowanie swoje partnerki, Adrien Rabiot zaprosił na nie matkę Veronique. Paris Saint-Germain wściekło się, odmówiło, a Rabiot też się obraził i nie poleciał do Kataru.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski
Getty Images / Matthias Hangst / Na zdjęciu: Adrien Rabiot

Dopiero teraz Adrien Rabiot uwolnił się ze szponów swojej matki. To ona kierowała jego karierą od najmłodszych lat, ale nie jako nadopiekuńczy rodzic, który dmucha swojemu dziecku łyżkę z gorącą zupą, aby się nie poparzyło. Veronique Rabiot była jego menedżerką, na widok której w Paryżu aż czerwienieli ze złości.

Rabiot ma olbrzymi talent. Pokazuje go już od wielu lat. Wyróżniał się jako dziecko, później jako nastolatek. Z pewnością z Manchesterem United w Lidze Mistrzów też by zagrał, gdyby w jego głowie nie namieszała matka. To ona doprowadziła do sytuacji, w której Rabiot nie ma nawet wstępu do szatni PSG w dniu meczu.

Madam Rabiot 

Cofnijmy się do absurdalnej sytuacji z 2012 roku. Wówczas 17-letni Rabiot był tuż przed podpisaniem pierwszego profesjonalnego kontraktu w karierze. Sprawę pilotowała rzecz jasna jego matka. Nie było wątpliwości, że Rabiot ma olbrzymi talent. Regularnie grał w młodzieżowych reprezentacjach Francji, był wychowankiem PSG. Nowe szefostwo klubu, które od roku było właścicielami paryżan, zabrało drużynę do Kataru, skąd pochodzą inwestorzy. Typowe zgrupowanie przed sezonem, gdzie zespół miał się integrować. Piłkarze dostali pozwolenie, żeby zabrali ze sobą swoje partnerki. Tymczasem Rabiot zaprosił na obóz... swoją matkę. 

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Bez dopingu na meczu Wisły Kraków. "Cała liga powinna mówić o problemie"

Zdziwienie było ogromne, ale w tym szoku nikt nie dał zgody, żeby to matka piłkarza uczestniczyła w zgrupowaniu. Rabiot się obraził i ostatecznie do Kataru nie poleciał.

Niedługo później Rabiot wylądował na wypożyczeniu w Tuluzie. Tam trener tej drużyny też spotkał się z niecodzienną propozycją. Veronique poprosiła władze klubu, żeby mogła uczestniczyć w każdym treningu zespołu. Chciała przyglądać się, jak rozwija się jej synek. Oczywiście nikt nie wyraził na to zgody, ale niesmak i tak pozostał.

Na kolejne dziwne zdarzenie z udziałem matki nie trzeba było długo czekać. W 2014 roku Veronique potajemnie rozmawiała z szefami Romy. Widziała syna we Włoszech, tylko zapomniała poinformować o tym PSG. Gdy cała sprawa wyszła na jaw, nie było taryfy ulgowej dla piłkarza: zesłano go do rezerw. Veronique rzecz jasna nie zostawiła tak tego i cierpliwie czekała w samochodzie aż skończy się trening PSG. Wtedy przypuściła atak na ówczesnego trenera Laurenta Blanca. Szkoleniowiec w dosadnych słowach mógł usłyszeć, co o tej sytuacji myśli madam Rabiot. Jeśli wierzyć francuskim mediom, do akcji musiała wkroczyć ochrona.

Zobacz także: Adrien Rabiot zwolnił swoją matkę

Zobacz także: kolejny klub rezygnuje z Adriena Rabiot. Coraz większy problem Francuza

Ale pani Rabiot dopięła swego. Roma, która miała być tylko przynętą, sprawiła, że PSG zaoferowało piłkarzowi dużo lepsze warunki. Już w październiku wychowanek klubu złożył podpis pod kontraktem. Ledwie kilka miesięcy później, przed finałem Pucharu Francji, drużyna czekała na spóźnionego Rabiota. Podobno Zlatan Ibrahimović "podpowiedział" trenerowi, żeby dłużej już nie czekać. Tak też uczyniono. Rabiot dostał informację, że sam ma dojechać na stadion. Piłkarz, tak rozpieszczony przez matkę, uznał, że został potraktowany niesprawiedliwie. Wszczął kłótnię i skończyło się tym, że w finale nie zagrał. 

Płacze Rabiota

Kilka miesięcy później, czyli zimą 2015 roku, Rabiot poszedł do szefa klubu, Nassera Al-Khelaifiego. Chciał wymusić wypożyczenie, ponieważ nie godził się z rolą rezerwowego. Marzyło mu się Euro 2016, które było rozgrywane na francuskiej ziemi. Bycie rezerwowym w PSG wykluczało znalezienie się w kadrze. Ale Rabiot niczego nie ugrał. Gdy Blanc dowiedział się, że za jego plecami Rabiot chadza do prezesa klubu, publicznie go skrytykował. 

Tuż przed ubiegłorocznymi mistrzostwami świata Didier Deschamps umieścił Rabiota na liście rezerwowych. Nie widział dla niego miejsca w kadrze na mundial. Do Rosji mógł się udać tylko, gdy któryś z jego kolegów dozna kontuzji. Na taki rozwój wypadków Rabiot nie zamierzał jednak czekać. Postanowił, że sam się wykreśli z listy rezerwowych. - Nie widzę logiki w decyzji trenera - skomentował. Rzecz jasna spadła na niego fala krytyki. Czy po mundialu dostał powołanie do kadry? Oczywiście, że nie. 

Jego kontrakt wygasa latem 2019 roku. Veronique rozmawiała wielokrotnie o jego przedłużeniu, ale nigdy nie osiągnięto porozumienia. W końcu ogłoszono, że Rabiot na pewno nie złoży podpisu pod umową. Przed piłkarzem postawiono ultimatum: podpis albo rezerwy. Dzisiaj Francuz występuje w drugiej drużynie.

Ale w końcu Rabiot doszedł do wniosku, że cała sytuacja wcale nie musiała tak się potoczyć. Zdecydował się zwolnić własną matkę, która nie potrafiła pokierować jego karierą tak, żeby 24-latek nie musiał tracić pół roku na granie w rezerwach. Wciąż nie wiadomo, gdzie w przyszłym sezonie będzie występował 6-krotny reprezentant Francji. Na pewno ma ogromny potencjał, ale najpierw musi dojrzeć poza boiskiem.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • PiSB 0
    Dopiero teraz mogłem przejrzeć spokojniej "kokpit", stąd dopiero teraz odpowiadam. Faktycznie, być może takie były motywy, być może inne jeszcze: nie domyślimy się, musimy zakładać a w takim wypadku pewno.ci nie ma. Tak więc, tu się zgadzamy - sądzę też, że to też napisałem dość wyraźnie, że chodzi mi o to, jak WP, która namiętnie oddaje się służbie wykrzywiania normalności społeczeństwa - przedstawiła sytuację, o tym głównie pisałem, że pokrętnie. Natomiast dodatkowo dodawałem możliwe wytłumaczenia pozytywne dla samego PSG, jako ukazujące słuszność postawy ich niezgody na jej wyjazd. Natomiast WP z kosmosu urwana: nie pisze tego wprost i stąd uznałem artykuł za pokrętny. Pozdrawiam (a zobaczymy, czy ten komentarz przejdzie, czy wykasują). Pozdrawiam.
    Mikrotyszyn Zakładam, że klub się wściekł, nie dlatego, że Rabiot do Kataru chciał zabrać swoją matkę, jako rodzica, opiekuna, ale że klubowi bardziej chodziło o to, że z Rabiotem miała jechać jego menadżerka, która wszędzie wściubia nos, i pewnie wtrąca swoje pięć groszy. Zgrupowanie ma służyć zżyciu się zespołu, jego zgraniu, przygotowaniu do sezonu, a nie planowaniem, ile "klient" jeszcze może wyciągnąć z klubu, lub co powinien, a czego nie powinien robić podczas zgrupowania.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Mikrotyszyn 0
    Zakładam, że klub się wściekł, nie dlatego, że Rabiot do Kataru chciał zabrać swoją matkę, jako rodzica, opiekuna, ale że klubowi bardziej chodziło o to, że z Rabiotem miała jechać jego menadżerka, która wszędzie wściubia nos, i pewnie wtrąca swoje pięć groszy. Zgrupowanie ma służyć zżyciu się zespołu, jego zgraniu, przygotowaniu do sezonu, a nie planowaniem, ile "klient" jeszcze może wyciągnąć z klubu, lub co powinien, a czego nie powinien robić podczas zgrupowania.
    PiSB No, cóż. Za mało szczegółów wiemy - także o tym choćby, czy ojciec jego jest obecny w jego życiu, czy też może porzucił rodzinę - albo został "wymiksowany" przez matkę? Trudno więc obiektywnie oceniać całość sytuacji, poza tym, że "ogólnie" matka wygląda rzeczywiście na dość apodyktycznie wpływającą na bieg rzeczy. Jednak - co do szczegółowych wniosków zalecam ostrożność, bo być może nie jest tak strasznie (ale nie można wykluczyć, że i gorzej). Jednak! Po pierwsze - "wydobył ze szponów" itp : to jednak za daleko posuniźęte, zdecydowanie. Po drugie "wydobył się". Cóż, jak sami piszecie, koło osiemnastki - to wręcz obowiązek, by w porozumieniu z rodzicami działać i by oni mieli główny wpływ. Tak więc - zwłaszcza gdyby na przykład był wychowywany samotnie przez matkę - odłączenie się od niej jako managerki w wieku 24 lat nie jest jakimś tragicznym wynikiem, jak trochę sugerujecie. No, a to, jak opisujecie pierwszy konflikt, przy tej chęci wyjazdu z matką na zgrupowanie, to raczej niedźwiedzią przysługę wyrządzacie, ale... PSG! Prawdopodobnie - być może - żądania szły jeszcze dalej, dotyczyły czegoś dziwnego, typu właśnie tego żądania obecności na treningu itp. Gdybyście to napisali wprost, lub choćby ogólnie ale konkretnie: sprawa wyglądałaby inaczej. A tak? Naprawdę chcecie powiedzieć, że gdyby 17-latek pojechał na obóz z "partnerką", to pialibyście z zachwytu - ale jeżeli z matką, to jest to chore? A może to jednak Wy - jesteście przejawem chorej cywilizacji?
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • PiSB 0
    No, cóż. Za mało szczegółów wiemy - także o tym choćby, czy ojciec jego jest obecny w jego życiu, czy też może porzucił rodzinę - albo został "wymiksowany" przez matkę? Trudno więc obiektywnie oceniać całość sytuacji, poza tym, że "ogólnie" matka wygląda rzeczywiście na dość apodyktycznie wpływającą na bieg rzeczy. Jednak - co do szczegółowych wniosków zalecam ostrożność, bo być może nie jest tak strasznie (ale nie można wykluczyć, że i gorzej).
    Jednak! Po pierwsze - "wydobył ze szponów" itp : to jednak za daleko posuniźęte, zdecydowanie.
    Po drugie "wydobył się". Cóż, jak sami piszecie, koło osiemnastki - to wręcz obowiązek, by w porozumieniu z rodzicami działać i by oni mieli główny wpływ. Tak więc - zwłaszcza gdyby na przykład był wychowywany samotnie przez matkę - odłączenie się od niej jako managerki w wieku 24 lat nie jest jakimś tragicznym wynikiem, jak trochę sugerujecie.
    No, a to, jak opisujecie pierwszy konflikt, przy tej chęci wyjazdu z matką na zgrupowanie, to raczej niedźwiedzią przysługę wyrządzacie, ale... PSG! Prawdopodobnie - być może - żądania szły jeszcze dalej, dotyczyły czegoś dziwnego, typu właśnie tego żądania obecności na treningu itp. Gdybyście to napisali wprost, lub choćby ogólnie ale konkretnie: sprawa wyglądałaby inaczej.
    A tak?
    Naprawdę chcecie powiedzieć, że gdyby 17-latek pojechał na obóz z "partnerką", to pialibyście z zachwytu - ale jeżeli z matką, to jest to chore? A może to jednak Wy - jesteście przejawem chorej cywilizacji?
    [ 2 komentarze w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×