KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa: Korona Kielce - Legia Warszawa. Aleksandar Vuković: Walczyliśmy ze sobą i swoją fizjologią

- Za nami natłok meczów, a w dodatku spotkanie w trudnej pogodzie. Pokazaliśmy, że walcząc do końca, można otrzymać nagrodę, bo wygraliśmy w Kielcach - mówi Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa po pokonaniu Korony (2:1).
Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Aleksandar Vuković PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Aleksandar Vuković

- Za nami mecz, jakiego się spodziewaliśmy: trudny, zacięty, a w pierwszej połowie graliśmy tak, jak sobie tego życzyliśmy. Spokojnie czekaliśmy na szansę i przerywaliśmy prostopadłe podania rywali. Z innymi emocjami zeszlibyśmy do szatni, gdybyśmy nie stracili gola przed przerwą. W drugiej połowie walczyliśmy ze sobą i kryzysem - analizuje Vuković po meczu drugiej kolejki PKO Ekstraklasy z Koroną Kielce (cyt. za legia.net).

Podopieczni Serba wyszli na prowadzenie w 24. minucie dzięki Arvydasowi Novikovasowi. Tuż przed przerwą nastroje Wojskowych popsuli gospodarze. W 45. minucie na 1:1 trafił Michal Papadopulos po strzale głową.

Piłkarzom gry nie ułatwiała pogoda. W niedzielę w Kielcach było bardzo gorąco. Losy rywalizacji rozstrzygnęły się na korzyść Legii w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Czujność w polu karnym zachował Walerian Gwilia i zdecydował o pierwszym zwycięstwie wicemistrza Polski w tym sezonie PKO Ekstraklasy.

ZOBACZ WIDEO: Wielki projekt Lewandowskiego. "Chciałbym, żeby pierwszy taki obiekt ruszył za dwa - trzy lata"


-> Jann-Fiete Arp. Nadzieja Bayernu na wypadek transferowej klapy

- Walczyliśmy ze sobą i swoją fizjologią. Za nami natłok meczów, a w dodatku spotkanie w trudnej pogodzie. Pokazaliśmy, że walcząc do końca, można otrzymać nagrodę, bo wygraliśmy w Kielcach - dodaje trener Legii.

Porażki nie może sobie wybaczyć Gino Lettieri, szkoleniowiec Korony. - Byliśmy zbyt strachliwi na początku meczu. Zbyt często graliśmy do tyłu. Od 15-20 minuty nasza gra zaczęła wyglądać lepiej. Straciliśmy wtedy gola, będąc w posiadaniu piłki… Potem zespół zaczął się dobrze prezentować, widziałem chęci i wyrównaliśmy przed przerwą - analizuje włosko-niemiecki trener. 

Lettieri próbuje wytłumaczyć, czego zabrakło jego piłkarzom do urwania punktów warszawianom. - Nie wiem, czy zespół był pewien do samego końca, że może pokonać Legię. Walczyliśmy, staraliśmy się, próbowaliśmy wyjść na prowadzenie i to oceniam na plus. Zabrakło tylko ostatniego podania, bo to mogło zaważyć na wyniku. Jestem zniesmaczony trzema decyzjami sędziego - mówi 52-latek. Szkoleniowiec kielczan miał za złe arbitrowi, że nie zareagował odpowiednio przy trzech przewinieniach Pawła Stolarskiego.

Czytaj też: Śląsk - Piast: bilard we Wrocławiu. Śląsk w cztery minuty odmienił losy meczu

Czy Legia zostanie mistrzem Polski w sezonie 19/20?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • -M- Zgłoś komentarz
    Co ten dziadyga wygaduje? W pierwszej połowie to oprócz bramki i dwóch niezłych akcji Novikovasa nie było nic, bo Korona prowadziła grę, a typ mówi, że "grali tak jak sobie życzyli"?
    Czytaj całość
    Do tego co to za wymówka z "natłokiem meczów" skoro bodajże ponad połowa składu to byli rezerwowi? Prawda jest taka, że gdyby nie Jędrzejczyk to Korona wpakowałaby ze co najmniej dwie bramki przed golem Czecha i tyle byłoby z tego meczu.
    • Klemek Zgłoś komentarz
      Kiedy ostatnio Legia miala latwy mecz? Natłok meczow- moze to już zmęczenie sezonem?
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×