Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PKO Ekstraklasa. Piast Gliwice - Legia Warszawa: mistrz Polski ograł wicemistrza!

W hicie 11. kolejki PKO Ekstraklasy Piast Gliwice pokonał Legię Warszawa 2:0. Bramki dla mistrzów Polski zdobyli Piotr Parzyszek oraz Jorge Felix. W zespole gości zadebiutował Paweł Wszołek.
Sebastian Kordek
Sebastian Kordek
Luquinhas (z lewej) i Mikkel Kirkeskov (z prawej) Getty Images / Andrzej Grygiel / Na zdjęciu: Luquinhas (z lewej) i Mikkel Kirkeskov (z prawej)

Jeśli spotykają się ze sobą mistrz i wicemistrz Polski, to trzeba oczekiwać pasjonującego i obfitującego w sytuacje podbramkowe meczu. Nie może zabraknąć woli walki, ambicji i chęci zwycięstwa. Od pierwszego gwizdka sędziego zarówno Piast Gliwice jak i Legia Warszawa wzięły sobie to do serca i oglądaliśmy żywy pojedynek.

Jako pierwsi celny strzał oddali mistrzowie kraju. Po dośrodkowaniu z narożnika główkował Piotr Malarczyk, którego próbę zatrzymał Radosław Majecki. W odpowiedzi z rzutu wolnego z okolic dwudziestego metra przymierzył Arvydas Novikovas. Litwin pomylił się nieznacznie. Kolejna akcja ponownie była autorstwa Piasta. Mikkel Kirkeskov dorzucił piłkę w pole karne i wydawało się, że przeciągnął to zagranie. Piłkę zdołał jednak przed bramkę zgrać jeszcze Piotr Parzyszek, ale Jorge Felixa tuż przed bramką uprzedził obrońca.

Czytaj też: PKO Ekstraklasa. Cracovia - Górnik Zabrze. Zmarnowana szansa Pasów

Goście pierwsze celne uderzenie oddali w 23. minucie. Novikovas urwał się defensorom i ruszył do przodu. Mocno uderzył z dwudziestu pięciu metrów, czym sprawił nieco problemów Frantiskowi Plachowi. Słowacki golkiper sparował futbolówkę przed siebie, a następnie wybili ją obrońcy.

ZOBACZ WIDEO: Serie A. Hellas Werona - Sampdoria: drużyna Bartosza Bereszyńskiego zamyka tabelę [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Zdecydowanie najlepszą szansę dla Legii zmarnował Novikovas. Luquinhas obsłużył prostopadłym podaniem w pole karne Artura Jędrzejczyka, za którym nie nadążył Kirkeskov. "Jędza" wyłożył jeszcze piłkę do Novikovasa, ale ten pod naciskiem Bartosza Rymaniaka nie zdołał skierować futbolówki do siatki z kilku metrów. Gliwiczanie odgryźli się strzałem Toma Hateley'a. Anglik najpierw trafił w mur z rzutu wolnego, a następnie jego kąśliwa dobitka nieznacznie minęła cel.

Po zmianie stron jako pierwsi bardzo groźnie zaatakowali gracze mistrza Polski. Hateley w prosty sposób odebrał piłkę na środku boiska Walerianowi Gwilii i wysokim podaniem odnalazł Gerarda Badię. Hiszpan wpadł w pole karne, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. Skrzydłowy zdołał następnie odegrać jeszcze do Felixa na piąty metr, ale jego rodak również został przyblokowany.

Po chwili było już jednak 1:0 dla Piasta! Sebastian Milewski kapitalnie dograł na jedenasty metr, a niewidoczny dotąd Parzyszek huknął lewą nogą pod poprzeczkę. Majecki był bez szans. Kilka minut później mogło być 2:0! Badia wpadł w pole karne i zakręcił "rogala" na bramkę Legii. Do szczęścia zabrakło centymetrów. Wicemistrzowie Polski odpowiedzieli za sprawą Jędrzejczyka, którego płaski strzał pewnie jednak wyłapał Plach.

Zobacz także: PKO Ekstraklasa. ŁKS - Korona. Zbigniew Boniek pogratulował łodzianom

Piast przeważał nad Legią niemiłosiernie. Każda akcja pachniała kolejnym golem dla gospodarzy i taki padł w 68. minucie. Felix zabawił się z obrońcą i z obrębu pola karnego uderzył na bramkę. Ta próba została zablokowana. Piłka odbiła się jednak tak szczęśliwie dla Hiszpana, że znalazł się oko w oko z Majeckim na piątym metrze. Lekką podcinką podwyższył prowadzenie swojego zespołu.

Gwóźdź do trumny warszawian mógł wbić Dominik Steczyk. Napastnik wszedł na boisko kilkanaście sekund wcześniej i od razu dostał kapitalne podanie od Badii. Wpadł w pole karne i wydawało się, że musi być 3:0, lecz Steczyk... się potknął i akcja spaliła na panewce.

W samej końcówce meczu w końcu zaatakowała Legia. Paweł Wszołek - dla którego był to debiut w stołecznej drużynie - miękko dorzucił piłkę na głowę Jarosława Niezgody, którego strzał na linii bramkowej zatrzymał Plach.

Ostatecznie Piast Gliwice pokonał Legię Warszawa 2:0. Mistrzowie Polski na przestrzeni całego spotkania byli zespołem lepszym i zasłużenie zainkasowali komplet punktów.

Piast Gliwice - Legia Warszawa 2:0 (0:0)
1:0 - Piotr Parzyszek 57'
2:0 - Jorge Felix 68'

Składy:

Piast Gliwice: Frantisek Plach - Bartosz Rymaniak, Uros Korun, Piotr Malarczyk, Mikkel Kirkeskov - Tom Hateley, Patryk Sokołowski - Gerard Badia, Jorge Felix, Sebastian Milewski (82' Dominik Steczyk) - Piotr Parzyszek (62' Patryk Tuszyński).

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Igor Lewczuk, Luis Rocha (72' Michał Karbownik) - Domagoj Antolić, Andre Martins - Arvydas Novikovas (69' Paweł Wszołek), Walerian Gwilia, Luquinhas - Jose Kante (69' Jarosław Niezgoda).

Żółte kartki: Kirkeskov, Parzyszek (Piast) oraz Jędrzejczyk, Rocha (Legia).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Czy Piast Gliwice obroni tytuł mistrza Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (7):

  • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
    Upadek klubu ,dramat nie gra ! tylko kasa sie zgadza !
    • Krzysztof Jan Zgłoś komentarz
      To że Legia Legła jest naturalną rzeczą, ale to że jakiś redaktorek do tekstu wstawia filmik z biało niebieskimi zawodnikami (jak Piast i Legia) i bynajmniej nie są to zawodnicy Piasta
      Czytaj całość
      ani Legii to jest to jedno wielkie sk.....o
      • Unia to My-NZUL Zgłoś komentarz
        Dzieki Legii STS nie wypłaci brak słów ;)
        • Łysy.84 Zgłoś komentarz
          Legia ma trenera bez żadnego doświadczenia i debili zarządzających pionem sportowym a Piast odwrotnie robią swoje
          • MrWhite Zgłoś komentarz
            Legła na kolankach ; bez pomysłu, bez charakteru, bez zaangażowania .... przyjechali zagrać na 0-0 i może coś w końcówce się uda, tak jak cały ten sezon...żenada
            • 14MP 19PP Zgłoś komentarz
              Najśmiejszniejsze jest to, że z 9. miejsca w tabeli brakuje tylko 3 punktów do wicelidera i 4 do lidera... ;] Fajna ta liga, taka nie za logiczna.
              • Modafi Zgłoś komentarz
                Kuźwa mamy najwyższy budżet w lidze, a z roku na rok gramy coraz to gorzej. Zresztą jest tak jak kilka tyg temu pisalem. Vukovic uparł się na niewystawianie Carlitosa...... efekt ? 1)
                Czytaj całość
                Nie awansowalismy do fazy grupowej PE 2) Stracilismy przez to sporo kasy i mozliwosc gry z lepszymi zespolami 3) Stracilismy Carlitosa 4) Dalej gramy jak dziady. O to chodzilo panie Vukovic ? To jest to DNA Legii ? W tej chwili jest to raczej DNO a nie DNA !
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×