KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Premier League. Jose Mourinho po wygranej w debiucie: Jedenaście miesięcy bez muzyki w szatni gości

- Nasza gra podobała mi się przez około 70 minut - mówił po wygranym 3:2 meczu Premier League z West Ham United nowy trener Tottenhamu Jose Mourinho. To było pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Kogutów w lidze od stycznia 2019 roku.
Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
Jose Mourinho Getty Images / Tottenham Hotspur FC / Na zdjęciu: Jose Mourinho

Trzy ciosy ekipa z północnego Londynu zadała w 36., 43., i 49. minucie. Autorami trafień byli Heung-Min Son, Lucas Moura i Harry Kane. Później Spurs stracili jeszcze dwa gole, ale zdołali obronić trzy punkty.

Zobacz też: Jose Mourinho is back. Ostatnia szansa dla Portugalczyka

- Gdyby ktoś meczu nie oglądał, zobaczyłby wynik 3:2 - pomyślałby, że to był twardy i zacięty mecz do końca. Ale moim zdaniem byliśmy blisko zamknięcia tego spotkania golem na 4:0 i powinniśmy to zrobić - przyznał w pomeczowym wywiadzie dla BT Sport Jose Mourinho.

- Podobała mi się nasza gra przez 70 minut. Ale trzeba patrzeć szerzej na naszą sytuację. Mieliśmy kilku graczy, którzy powrócili z kadry - jeden w poniedziałek, inny we wtorek, jeszcze inny dzień przed meczem... do tego nowy trener i trochę nowych pomysłów. Dodatkowo swoje robiły emocje oraz presja związana z brakiem zwycięstwa na wyjeździe od tak długiego czasu - wyliczał Portugalczyk.

ZOBACZ WIDEO: Polska - Słowenia. Sebastian Szymański z pierwszym golem w reprezentacji. "Robię małe kroczki"

Nowy trener Tottenhamu Hotspur był również zadowolony z tego, że jego zespół odzyskał entuzjazm w grze. To również przełożyło się na skuteczność.

- To normalne, że nie da się przez 90 minut grać idealnie, ale w trudnych momentach widzieliśmy poświęcenie, zaangażowanie zawodników. Był Moussa Sissoko, który miał problemy fizyczne, ale został na boisku, bo nie mieliśmy już zmiany. To był znakomity futbol i jestem bardzo zadowolony, z tego, co zaprezentowaliśmy - podkreślił Mourinho.

Szkoleniowca finalistów Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu bardzo też ucieszyło trafienie Lucasa Moury, który - jak przyznał trener - wyłamał się nieco z ram taktycznych przy akcji bramkowej.

- Lucas znalazł się w dobrym miejscu, choć trenowaliśmy nieco inaczej. Myśleliśmy, co zrobić, by wydobyć jego potencjał. Gdy strzelił bramkę bardzo się ucieszyłem. A wcześniej piłkę wyratował przecież Dele Alli. Dla mnie to piłkarz, którzy jest za dobry, by nie grać w reprezentacji. Jest zbyt dobry, by nie grać w klubie. Rozmawiałem z nim na osobności - zarówno o rzeczach sportowych, jak i pozasportowych. Dla mnie to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie - przyznał.

Swoją przygodę z klubem Jose Mourinho rozpoczął od zwycięstwa. Ale - jak przekonywał - to nie on tu ma być najważniejsze.

Zobacz także: Manchester City zatrzymał Chelsea. Mistrzowie wciąż w grze o tytuł

- Nie martwię się o swoją karierę w Tottenhamie, bo nie o nią tu chodzi, a o ten klub. Jedenaście miesięcy bez wygranej. Bez muzyki w szatni drużyny gości. To jest najważniejsze - zaznaczył 52-letni szkoleniowiec.

Teraz piłkarze Tottenhamu zagrają dwa mecze u siebie - najpierw w Lidze Mistrzów podejmą Olympiakos Pireus (wtorek, godz. 21:00), a później (sobota, godz. 16:00) zagrają z AFC Bournemouth.

Czy Tottenham zdoła odrobić straty do pierwszej czwórki Premier League?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×