Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bundesliga. Bez "efektu Lewandowskiego". Niemcy nie chcą zatrudniać Polaków. "Dzielą nas lata świetlne"

Choć Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem Bundesligi, a Łukasz Piszczek stał się legendą Borussii Dortmund, niemieckie kluby nie chcą zatrudniać Polaków. - Bundesligę i Ekstraklasę dzielą lata świetlne - mówi nam Artur Płatek, skaut BVB.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Na zdjęciu w środku: Robert Lewandowski Getty Images / A. Hassenstein/Getty Images / Na zdjęciu w środku: Robert Lewandowski

Na przełomie wieków z Polaków występujących w Bundeslidze można było ułożyć drużynę narodową. W latach 1997-2005 liczba naszych piłkarzy w niemieckiej Ekstraklasie była dwucyfrowa. W sezonie 2002/03 było nas tam aż 18, a w rozgrywkach 1997/98 (14) i 1999/00 (16) byliśmy nawet pierwszą imigrancką siłą w Bundeslidze.

Paradoksalnie, piłkarska Polonia w Niemczech zaczęła się kurczyć po wejściu Polski do Unii Europejskiej (2004) i otwarciu rynków wspólnoty na polskich pracowników. Swobodny przepływ towarów i usług dotyczył też piłkarzy, ale ci nie zostali beneficjentami unijnego akcesu.

W ostatnich latach ruch transgraniczny wręcz ustał. Od stycznia 2013 roku, kiedy 19-letni Arkadiusz Milik trafił z Górnika Zabrze do Bayeru Leverkusen, żaden klub Bundesligi nie kupił Polaka prosto z Ekstraklasy. Półtora roku później z Zabrza do 1.FC Koeln na zasadzie wolnego transferu przeniósł się Paweł Olkowski. A bohaterem ostatniego transferu z ESA do Bundesligi był w 2016 roku Słowak Ondrej Duda, który zamienił Legię Warszawa na Herthę Berlin.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Robert Lewandowski założył maseczkę i... popełnił błąd. Celowo


Minęło siedem "okienek" transferowych, a kluby Bundesligi nie zostawiły w Polsce ani jednego euro. W tym czasie do włoskiej Serie A z Ekstraklasy przeniosło się 13 piłkarzy za 30,5 mln euro. Mieliśmy dwa transfery (Jana Bednarka i Jarosława Jacha) do angielskiej Premier League, do francuskiej Ligue 1 trafili Elhadji Pape Diaw i Rafał Kurzawa, a do hiszpańskiej La Liga Aleksandar Sedlar.

Lata świetlne

Z czołowych lig w Europie w ostatnich czterech latach tylko Bundesliga nie sięgnęła po nikogo z PKO Ekstraklasy. Dlaczego Niemcy przestali zatrudniać Polaków? - Po pierwsze, stosunek jakości do ceny polskich piłkarzy, piłkarzy Ekstraklasy, jest nieatrakcyjny - mówi nam Artur Płatek, polski skaut Borussii Dortmund.

- Po drugie, większość klubów Bundesligi sprowadza bardzo młodych zawodników, którzy już mają określoną jakość, a w Polsce takich piłkarzy nie mogą znaleźć. A jeśli już ktoś miałby szansę zaistnieć na boiskach Bundesligi, to cena za niego jest horrendalna - dodaje.

- Niemieckie kluby obserwują naszych piłkarzy, ale naszych zawodników nie stać na taki przeskok. Żaden polski piłkarz nie jest gotowy, by odchodząc z Ekstraklasy, wzmocnić klub z Bundesligi. Różnica poziomów jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, techniczne, ale też taktyczne, jest bardzo duża - mówi WP SportoweFakty Artur Wichniarek, były gracz Arminii Bielefeld i Herthy Berlin.

- Lewandowski w pierwszym sezonie dostał od Kloppa czas na zapoznanie się z ligą i świetnie to wykorzystał. Milik na przykład sobie nie poradził w Leverkusen, w Augsburgu nie było lepiej i dopiero w trochę słabszej fizycznie i jakościowo lidze holenderskiej się odbudował. Ja przychodząc do Bundesligi, potrzebowałem ośmiu miesięcy na dostanie się do pierwszego składu - przypomina Wichniarek, który po karierze osiadł w Niemczech.

Tomasz Hajto miał lepsze wejście do Bundesligi, bo od razu po debiucie został wybrany do "11" kolejki "Kickera". - Nie widzę w polskiej lidze piłkarza, który mógłby dziś z miejsca wskoczyć do składu drużyny Bundesligi. Wszystko przez tempo gry. Gra się bardzo szybko i trzeba być bardzo dobrze przygotowanym fizycznie. Bundesliga stawia wysokie wymagania piłkarskie i fizyczne, którym piłkarze Ekstraklasy nie są w stanie sprostać - mówi Hajto, który w Bundeslidze w barwach MSV Duisburg, Schalke 04 Gelsenkirchen i 1.FC Nuernberg rozegrał 201 spotkań.

Płatek, zestawiając Bundesligę z PKO Ekstraklasą, nie ma litości dla polskiej ligi: - Pod względem intensywności Bundesligę i Ekstraklasę dzielą lata świetlne. Kiedy wróciłem z Niemiec do Polski, mistrzem Polski była Legia (2006 - przyp. WP) i powiedziałem wtedy, że miałaby problem z wygraniem 2. Bundesligi, awansem do Bundesligi i byłem mocno skrytykowany.

- A od tego czasu ta przepaść jeszcze się pogłębiła. Różnica w intensywności między Ekstraklasą a nawet 2. Bundesligą, nie mówiąc o Bundeslidze, jest olbrzymia. Tam gra się agresywnie i szybko, a to wynika też z jakości piłkarzy. Polskich piłkarzy jest w Bundeslidze mniej, bo nie są wystarczająco dobrze wyszkoleni technicznie i nie wytrzymują tej intensywności - wylicza Płatek.

Moda przemija, klasa jest ponadczasowa

Dziś największym skupiskiem polskich piłkarzy w Europie są Włochy. Z klubami Serie A związanych jest w tej chwili 15 Polaków, a trzech kolejnych jest z nich wypożyczonych do Serie B. W Niemczech natomiast mamy teraz tylko Roberta Lewandowskiego i Łukasza Piszczka, których kluby Bundesligi pozyskały jeszcze w poprzedniej dekadzie (odpowiednio w 2010 i 2004), Krzysztofa Piątka i Dawida Kownackiego, którzy trafili do Niemiec przez Italię, Rafała Gikiewicza, który do elity przebijał się z zaplecza i wychowanego w Niemczech Adama Bodzka.

Lewandowski jest najlepszym piłkarzem Bundesligi (więcej TUTAJ), którego niemiecka federacja (DFB) stawia za wzór środkowego napastnika (więcej TUTAJ), a Piszczek zapracował na miano jednego z najlepszych prawych obrońców w historii ligi i legendy BVB. Jednak nawet fenomen napastnika Bayernu czy klasa Piszczka nie sprawiły, że powstała moda na Polaków, którą można zaobserwować we Włoszech. "Efekt Lewandowskiego" w Niemczech nie zaistniał.

- Niemcy nie są podatni na mody. Dla Niemców liczy się konkret, czyli klasa piłkarza. Jeśli sprowadzają kogoś z zagranicy, to ten ktoś musi być lepszy od Niemca. Jeśli nie ma takiej pewności, to postawią na swojego. Kto grał w Niemczech, to na pewno się z tym zetknął. To jest niepisana, ale obowiązująca zasada tamtego rynku piłkarskiego - mówi Płatek. 

Włosi natomiast uwielbiają Polaków z wzajemnością. - Liga włoska jest dla naszych graczy przyjazna, bo nie jest to liga tak intensywna jak niemiecka czy angielska, albo nawet czołówka ligi francuskiej - tłumaczy skaut Borussii. - Dla piłkarzy z polskiej ligi najczęstszym kierunkiem są Włochy, bo tam gra się wolniej - wtóruje mu Hajto.

- Gdybym ja miał wybierać między Genoą, Udinese czy innym średnim klubem Serie A a jakimkolwiek klubem Bundesligi, to nawet bym się nie zastanawiał. Poziom i infrastruktura przemawiają za Bundesligą. Tylko że piłkarze Ekstraklasy nie mają dziś takich dylematów, bo nikt w Niemczech ich nie chce - mówi gorzko Hajto.

Lewandowski jest fenomenem na kilku płaszczyznach, a jego kariera w Niemczech jest modelowa. Po podbiciu Ekstraklasy przeniósł się do ambitnego klubu Bundesligi, rósł z nim, został jego najlepszym zawodnikiem i zapracował tym na transfer do największego klubu w kraju. Problem w tym, że to wzorzec, którego można nie odtworzyć.

- Robert, abstrahując od umiejętności, w odpowiednim czasie znalazł się w odpowiednim miejscu. Może się trafić ktoś, kto wyjedzie w idealnym momencie i trafi do właściwego klubu, ale na razie kandydata na taką karierę w Polsce nie widzę. Borussia ściąga młodych albo bardzo młodych, ale dobrych technicznie, szybkich i potrafiących przesądzać o losach meczów. Na dzień dzisiejszy na polskim rynku trudno znaleźć piłkarzy, którzy spełniają te kryteria - kończy Płatek.

Czy oglądasz mecze Bundesligi po wznowieniu sezonu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (21):

  • michałek123 Zgłoś komentarz
    To straszne. Brak słów po prostu na ten zalew nic nie znaczących słów :-)
    • Ralph Kopcewicz Zgłoś komentarz
      Od kiedy Lewandowski jest najlepszym pilkarzem Bundesligi ???,chyba tylko dla polskiej cebuli/kochankow bobka vel lewatywy,co za brednie....
      • Tomasz Tarnowski Zgłoś komentarz
        Pięknie. Ciapaty będzie pracował. Tylko mu się NIE CHCE
        • Janusz Adam Polski Zgłoś komentarz
          Skoro tak tak mocna liga w Europie to dlaczego oprócz Bayernu czy BVB reszta ich drużyn praktycznie nie istnieje w lidze mistrzów. Dlaczego Bayern nie ma praktycznie konkurencji w
          Czytaj całość
          Bundeslidze? Bo reszta drużyn jest średnia. To ze nasza liga to żenada to fakt ale jednak nie stawiałbym niemieckiej tak wysoko. Raczej stawiałbym ze to 4 liga Europy
          • Jan Kozietulski Zgłoś komentarz
            Kmita - pokaz wyniki badań głowy! "Choć Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem Bundesligi". Klaunie - kiedy Bobek został uznany najlepszy piłkarzem 3. ligi w Niemczech? No,
            Czytaj całość
            kiedy? Meldować! Klaunie - nigdy. STOP rozpowszechniania nieprawdy przez żałosny portalik dla inteligentnych inaczej! Kmita i Kołodziejczyk - łapią, czy za szybko?
            • urodzony w bloku silnika Zgłoś komentarz
              Pojawi sie talent to juz skalci i z klubow zachodnich przy kasie ich wykupuja lub proponuja gwiazdy.Tak jest we wszystkich ligach europejskich poza hiszpanska,angielska,wloska ,niemiecka I
              Czytaj całość
              kilka innych .Wez tu cos zbuduj ,jak sepy .Dopoki Fifa nie ograniczy budzetow tych najwiekszych plus maksymalnie 3-4 obcokrajowcow w dalej druzynie ,wlacznie z rezerwowymi I kadra B ,to nikt I nic nie jest w stanie zrobic w podniesieniu poziomu lig mniej zamoznych,lub zeby byly konkurencyjne dla tych filniejszych.Traci futbol I kibice a wydawaloby sie ,ze jest na odwrot.
              • Darek Pol Zgłoś komentarz
                Powiedzmy szczerze, że Bundesliga jest nasjsłabsza w "Europie zachodniej" jeszcze Bayern trzyma jakiś poziom, ale reszta to dno...Oczywiście na tle Polskie piłki, która
                Czytaj całość
                nieistnieje i jest poniżej dna to Bundes może budować swoje"ego" ale wedłóg innych lig to Niemiecka jest na tym samym poziomie co Ekstraklasa dla nich......
                • Endi 499 Zgłoś komentarz
                  Polityka PZPN i Pana Bońka. Liga polska nigdy nie była taka słaba. I te pieniądze dla zawodników i za zawodników-żenada.
                  • Reptilia Repto Zgłoś komentarz
                    "Ekstraklasa" buhahaha
                    • Omen Nomen Zgłoś komentarz
                      Nie bardzo rozumiem te zachwyty i same "sensacje" z polskimi piłkarzami grającymi u Niemców ,bo jak przychodzi do rozgrywek międzynarodowych w reprezentacji Polski to jedynie wstyd
                      Czytaj całość
                      i żenada ,a polska liga to już beznadziejni kopacze którzy powinni dopłacać kibicom za przychodzenie na ich mecze...
                      • mattii Zgłoś komentarz
                        Ale to nie odkryliście Ameryki.Od dawna jesteśmy daleko w tyle za wami. Ale luz,nie weżmiecie wy,wezmą inni.I będą was prać naszymi geniuszami...
                        • zbych22 Zgłoś komentarz
                          Piłka nożna w Polsce,podobnie jak tenis,staje się powoli dyscypliną snobistyczną i elitarną. Grają nie ci,którzy mają talent tylko ci,którzy chcą i mają rodziców gotowych na
                          Czytaj całość
                          finansowanie akademii piłkarskich i wszelkich szkółek.
                          • Dior Aleksander Zgłoś komentarz
                            Fakt nasza liga to dno ale bundesliga to tez jak na taka kasę jaka maja to cieniutko dla oka to nie ma na co patrzeć mecze Bayernu są wręcz nudne częsta kopanina szmacianka!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (8)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×