Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Dariusz Tuzimek: Hegemon na wyrost [FELIETON]

Lech pięknie gra w Europie, ale w polskiej lidze się męczy. Fatalnie przegrał w Warszawie 1:2 z Legią, w tabeli zajmuje 12. pozycję. Peany o nowym hegemonie w polskiej piłki są zdecydowanie przedwczesne.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
piłkarze Lecha Poznań WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: piłkarze Lecha Poznań

- Kolejny raz w meczu ligowym zachowaliśmy się bardzo naiwnie przy straconych bramkach. Oglądając tę ostatnią sytuację, powiedziałbym, że nawet frajersko - tłumaczył po meczu z Legią sfrustrowany trener Lecha Dariusz Żuraw. Trafił w sedno. Nie ma się co pastwić nad Lechem, ale też trzeba szczerze powiedzieć, że ostatnio nikt w polskim futbolu nie był aż tak zagłaskiwany jak właśnie drużyna z Poznania.

Chwalono ją nawet za porażki z meczach Ligi Europy, bo "Kolejorz" grał w tych przegranych meczach z polotem i odważnie. To jest dowód na to, jak bardzo tęsknimy, żeby polski klub był w stanie pokazać, w konfrontacji z silnym rywalem, trochę prawdziwego futbolu, a nie tylko murowanie bramki.

I kiedy w końcu Lech w pucharach pierwszy raz wygrał (3:1 ze Standardem Liege w czwartek), to już w ogóle narracja zrobiła się jednostronna. Głosiła ona dominację Lecha w Ekstraklasie i to na całe lata, bo klub z Poznania dostanie mnóstwo kasy z UEFA i dopiero wtedy odjedzie krajowej konkurencji. Ten hurraoptymizm pozwolił rozkosznie nie zauważyć, że na razie Lech ma olbrzymie problemy na krajowym podwórku i nijak nie potrafi łączyć gry na dwóch frontach. To ta sama choroba, która trawiła w ostatnich latach Legię, duszącą i krztuszącą się na początku każdego sezonu, próbującą - nieudanie - łączyć grę w lidze i pucharach.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: zwariowana akcja na wagę 3 pkt.! Najpierw trafił kolegę w pośladki, a potem...

Dziś Lech jest dopiero 12. w tabeli (do Legii traci już 10 punktów, do Rakowa 11), a Ekstraklasa w tym sezonie gra krócej, tylko 30 kolejek (w ostatnich po 30. kolejce grano jeszcze rundę finałową - było 7 dodatkowych meczów). Czasu na odrabianie coraz mniej. Lech - jak pięknie by nie grał - na hegemona na razie nie wygląda. A opowieści o przyszłej, wielkiej przewadze ekonomicznej klubu z Poznania przyjmuję z daleko posuniętą rezerwą. Bo nie ma takiej kasy, której nie udałoby się "przepalić" zarządzającym w naszych klubach.

Legia jeszcze niedawno grała w Lidze Mistrzów, potrafiła nawet zremisować z Realem Madryt i to w sezonie, gdy "Królewscy" wygrali te rozgrywki. I co z tego zostało oprócz wspomnień? Ani pod względem sportowym, ani ekonomicznym Legia nie odjechała rywalom w Ekstraklasie. Gdyby właściciel stale nie dosypywał kasy z własnej kieszeni, klub z Łazienkowskiej 3 byłby teraz takim samym średniakiem jak Legia z lat 80., czyli co sezon jakieś wicemistrzostwo, Puchar Polski albo... Puchar Wielkiego Muru.

Żaden polski klub nie potrafił w ostatnich latach wykorzystać sukcesów sportowych do zbudowania potęgi ekonomicznej. Tak to u nas nie działa. Nawet Wisła Kraków, w jej najlepszym okresie była budowana z pieniędzy Bogusława Cupiała, a nie ze środków z UEFA.

Dlatego fundamenty finansowe klubów są tak ważne i muszą być w polskich realiach - niestety - niezależne od sukcesów sportowych. Nasze kluby żyją z kontraktów telewizyjnych i sprzedaży utalentowanej młodzieży, czemu sprzyja koniunktura w Europie na polskich piłkarzy. Ale jak tylko ktoś chce osiągnąć coś więcej, gdy zamarzy mu się jakiś sukces, to musi własną kasę dosypywać i... dosypywać. Mogliby o tym sporo opowiedzieć np. Janusz Filipiak z Cracovii czy teraz Michał Świerczewski z Rakowa Częstochowa.

I właśnie temat dosypywania (a w zasadzie niedosypywania) własnej kasy był najciekawszym wątkiem wywiadu, jakiego Dariusz Mioduski udzielił WP SportoweFakty. Calość TUTAJ. Prezes Legii urażony wcześniejszymi wypowiedziami Bogusława Leśnodorskiego, odpalił rakietę w kierunku swojego byłego wspólnika.

- Dla mnie Bogusław Leśnodorski jest jak huba. Przyczepia się do drzewa, na początku wygląda to nawet ładnie, ale potem zaczyna się drenaż i po jakimś czasie takie drzewo obumiera. Przecież on nigdy nie zainwestował w żaden klub swoich pieniędzy, nie ponosił żadnego ryzyka, a raczej głównym celem było i jest zarabianie. Legia jest tego najlepszym przykładem, ale nie tylko Legia, w kolejnych klubach, przy których się pojawiał było podobnie. Dlatego jego publiczne wypowiedzi na temat Legii i jej finansów są żenujące, szczególnie, że wiele można by powiedzieć o tym, na co szły pieniądze klubu za czasów jego prezesury. Rozumiem oczywiście, że teraz robi wszystko, żeby znowu zaistnieć w polskiej piłce, bo poza nią nie ma żadnej pozycji - mówił.

Ale Leśnodorskiego nie można bezkarnie szarpać za uszy. Były prezes Legii mocno walnął na Twitterze: "Zszedłem z gór i piję piwko, przeglądam Twittera i widzę, że miałem wspólnika takiego gamonia, że nawet się wk*** nie potrafi. No i w końcu został Mistrzem... kompromitacji".

Mocne tym bardziej, że obie strony długo przestrzegały paktu o nieagresji. Teraz każdy z nich pokazał, że pistolet ma nabity, ale walka w przestrzeni publicznej będzie rujnująca wizerunek obu stron. Leśnodorski buduje teraz potęgę Motoru Lublin, doradzając biznesmenowi Zbigniewowi Jakubasowi. Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby w efekcie udało się zbudować silnego rywala dla Legii i Lecha, bo nic nie zapewnia takiego rozwoju jak konkurencja. A że to potrwa? Nic nie szkodzi. Wszelkie projekty w futbolu obliczone na szybki efekt jakoś się nie sprawdziły. Zamiast trofeów były zgliszcza i pusta kasa. Bo pieniądze, jakie były na starcie, najczęściej zdążyły już zmienić właściciela. Historia projektów hubopodobnych ma w futbolu długą tradycję.

Dariusz Tuzimek

Czy Lech Poznań zdobędzie w tym sezonie medal mistrzostw Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (12):
  • Jan Lewandowski Zgłoś komentarz
    ODEJDZIE Puchacz ,Moder ,Kamiński i po drużynie .Lech z takim składem i obroną to tylko tyły tabeli .Lech jest drużyną przereklamowaną przez media a widać po rezerwach że wcale takie
    Czytaj całość
    dobre szkolenie z młodzieżą nie jest ???
    • Zbigniew Czmoch Zgłoś komentarz
      Po prostu chce do równać poziomem do reszty kopaczy z psełdo extra klasy
      • Fan RL9 Zgłoś komentarz
        Cytat ... "Kolejny raz w meczu ligowym zachowaliśmy się bardzo naiwnie przy straconych bramkach. Oglądając tę ostatnią sytuację, powiedziałbym, że nawet frajersko - tłumaczył po
        Czytaj całość
        meczu z Legią sfrustrowany trener Lecha Dariusz Żuraw" ... frajersko to gola straciła Legia panie Żuraw bo można było kopnąć piłkę wszędzie byle nie do własnej bramki, a ostatnia akcja meczu była fenomenalna piękna wrzutka z boku i główka nie do obrony i pan nazywa sie trenerem???
        • Fan RL9 Zgłoś komentarz
          lech w LE spisuje się dobrze? bo wygrał jeden mecz z ogórkami ? ktoś tu mocno odleciał
          • Tony Adam Zgłoś komentarz
            Teza o "hegemonie", bądź też "dominatorze", z założenia jest błędna. Uzasadnioną by mogła być, w sytuacji rokrocznego występu Lecha, Legii, lub innej drużyny w
            Czytaj całość
            rozgrywkach europejskich (faza grupowa). Tak nie jest, a start w tej części rozgrywek, to raczej "wypadek przy pracy", niż tendencja stała. Trener Probierz powiedział kiedyś, że to "pocałunek śmierci" (europejskie puchary). Jest to prawda, natomiast jednoznacznie świadczy to o poziomie ligi - trzecia dziesiątka rankingu UEFA, o poziomie trenerów - dziwnym trafem nikt kariery w poważnych ligach nie robi, a dodatkowo żaden trener nie potrafi przygotować drużyny do systemu gry środa-sobota lub czwartek-niedziela, w konsekwencji poziom "piłkarzy", którzy z taką intensywnością sobie nie radzą. Mało to "talentów" wyjeżdżało na zachód i przepadało, udaje się nielicznym i są to w większości bramkarze, czego dowodem powołania selekcjonera Brzęczka. Mamy 4 bramkarzy, a tylko 3 napastników - gdzie jeden nie gra wcale, a drugi gra "ogony". De facto mamy tylko jednego napadziora. Zobaczymy co osiągną w kolejnym sezonie polskie drużyny, bo tylko mistrz będzie miał szansę na grę w LM, lub LE, reszta to start w Conference League, jak się oczywiście zakwalifikuje do grupy, co nie jest takie proste, zaczynając od 1 poziomu eliminacji...
            • Złocisty Zgłoś komentarz
              Lech nie jest drużyną kompletną. Ma w składzie kilku wybijających się piłkarzy i potrafi zagrać efektowny, ofensywny futbol, ale niestety z tak kulawą grą obronną, nie zawsze uda się
              Czytaj całość
              wygrywać mecze. Widać to w lidze polskiej i w europejskich pucharach. Lech ma zbyt wąską ławkę wartościowych rezerwowych żeby skutecznie grać na obu frontach i będzie notował wpadki na polskim podwórku.
              • zbych22 Zgłoś komentarz
                Panie Tuzimek! Dawno temu pisałem,że filozofia właścicieli wszystkich polskich klubów to filozofia kramarzy odpustowych, kupił-sprzedał.Rutkowski od 15 lat przymierza się do hegemonii
                Czytaj całość
                ale marnie mu to wychodzi.Budowani silnych zespołów przez ich notoryczne osłabianie to polski patent. Druga rzecz też niezmiernie ważna. Polska myśl szkoleniowa i strategie trenerów zakładają co najwyżej jeden mecz w tygodniu bo się "gwiazdy" mogą przemęczyć. W przypadkach awansu do europejskich pucharów zaczyna się dramat. Piłkarze nie są wydolni fizycznie i finał jest taki,że odpadają szybko z pucharów i w lidze trąci cienizną. Gdyby Mistrzowi Polski przyszło grać w PL albo Championship musieli by chyba szybko wycofać się z rozgrywek bo nie podołali by fizycznie trudom. O dużym natężeniu meczów słychać co i rusz,a to jest nieprawdą. Co mają powiedzieć zawodnicy NBA albo NHL? Wzorcem dla Rutkowskiego i Mioduskiego nie są takie kluby ja Real,Bayern czy Liverpool tylko Ajax Amsterdam.
                • 15 Zgłoś komentarz
                  A co ma być dalej nic znając życie naszej ligi Lech zabłyśnie za jakieś 5 lat jak to bywa w naszej lidze rutek zarobił zarobi jeszce i jest zadowolony
                  • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
                    A kto Lecha nazywal hegemonem? Chyba tylko dziennikarze.
                    • Gvynbleidd Zgłoś komentarz
                      A najśmieszniejsze jest to że o "hegemonii" czy "dominacja na lata" to co chwila opowiadają na zmianę o Lechu, Legii, Wiśle, [wstaw nazwę innego klubu] opowiadają
                      Czytaj całość
                      właśnie tacy znawcy i analitycy jak Panowie Tuziem, Wawrzynowski et consortes... nie słyszałem na razie żeby władze Lecha mówiły jak to "odjadą" rywalom...
                      • Mossad Zgłoś komentarz
                        Lech jest nastawiony na zarabianie kasy z mlodych pilkarzy. Zrozum Tuzimek.....nic innego ich nie interesuje.
                        • Emilkazio Zgłoś komentarz
                          Cześć, niedawno na onet albo wp mówili o kobiecie, która zrzuciła powyżej 10 kg w dwa miesiące korzystając z diety Anusi (najlepiej poczytać w Google). Spożywała jakieś produkty z
                          Czytaj całość
                          niskim IG, stewię, błonnik oraz coś tam jeszcze poza tym. Jeśli ktokolwiek z was tutaj ma jakiekolwiek doświadczenia dotyczące tej diety - proszę o jakieś opinie. Z góry dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×