KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jakub Wrąbel znów bohaterem Widzewa Łódź. "Zamurował bramkę"

- Trzeba ten punkt szanować, bo dalej jesteśmy liderem - przyznaje Jakub Wrąbel, bramkarz Widzewa Łódź po remisie w meczu na szczycie Fortuna I Ligi z Miedzią Legnica 1:1.

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
Jakub Wrąbel WP SportoweFakty / Karol Słomka / Na zdjęciu: Jakub Wrąbel
Jednak łodzianie od 24. minuty zmuszeni byli do gonienia rezultatu, bo bramkarza czerwono-biało-czerwonych pokonał Patryk Makuch. W 43. minucie wyrównał Daniel Tanżyna. Ogólnie rzecz ujmując, piłkarze Miedzi Legnica przez pierwsze pół godziny i ostatnie 15 minut meczu z Widzewem stwarzali wiele doskonałych sytuacji.

- Pozostaje niedosyt, bo stworzyliśmy sobie wiele dogodnych okazji. Zabrakło trochę skuteczności i szczęścia w niektórych sytuacjach, bo bramkarz naprawdę im pomógł w tym meczu. Musimy uszanować ten punkt, ale ten niedosyt się pojawia. Czuliśmy, że możemy tu wygrać i zostać liderem Fortuna I Ligi. Myślę, że w tym meczu nie zabrakło niczego. Była zarówno walka, jak i fajna gra w piłkę. Każdy kto oglądał to spotkanie mógł być zadowolony - podsumował Makuch.

Widzewiacy w tym sezonie są niepokonani w meczach domowych. Tę serię podtrzymali także teraz, choć dwa ostatnie spotkania ligowe - z ŁKS-em i właśnie Miedzią zremisowali. Punkt w niedzielnym meczu jednak doceniają.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niesamowity pocisk! Bramkarz stał jak zamurowany
-  Niezadowoleni możemy być przede wszystkim z tego, że zagraliśmy poniżej naszych możliwości w pierwszej połowie - tę część spotkania troszkę przespaliśmy i to jest coś, co musimy poprawić. Dobrze, że pokazaliśmy siłę mentalną drużyny - jesteśmy świadomymi zawodnikami i potrafimy stawać wszyscy razem w obliczu wyzwań - mówił po końcowym gwizdku Karol Danielak.

- Do lepszej gry napędziła nas bramka do szatni, a w końcówce zawalczyliśmy o utrzymanie wyniku - Kuba Wrąbel kolejny raz pokazał, że jest świetnym zawodnikiem i zamurował bramkę - dodał pomocnik Widzewa Łódź.

A co na to sam zainteresowany, który zanotował kilka znakomitych interwencji w spotkaniu?

- Wydaje mi się, że był to trochę szalony mecz, bo w pierwszej połowie Miedź stworzyła sobie trochę sytuacji, ale tak naprawdę my też mieliśmy kilka dobrych okazji bramkowych. Ten mecz mógł zakończyć się wyższym wynikiem z obu stron, ale zakończył się remisem, więc trzeba ten punkt szanować, bo dalej jesteśmy liderem - przyznał Jakub Wrąbel.

Trenerzy obu drużyn na pomeczowej konferencji prasowej zgodzili się, że mecz Widzewa Łódź z Miedzią Legnica był "doskonałą reklamą Fortuna I Ligi" (więcej czytaj TUTAJ). Z punktu widzenia piłkarzy też, ale oni mieli w trakcie meczu swoją robotę do wykonania.

- My też stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Mecz mógł potoczyć się tak, że Miedź mogła go wygrać 3:1 lub 4:1, ale my również mogliśmy takim samym wynikiem wygrać to spotkanie. Byliśmy przygotowani na styl, jaki preferuje Miedź - czasami jest to prosta piłka, ale nawet najlepsze zespoły na świecie popełniają błędy i nie da się w meczu wszystkiemu zapobiec - tłumaczył Patryk Stępiński.

W następnej serii gier widzewiacy pojadą do Bielska-Białej na mecz z Podbeskidziem, a Miedź podejmie Górnika Polkowice.

Czy Widzew Łódź zostanie mistrzem jesieni?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×