Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Brutalna prawda o Grosickim. "Jest sfrustrowany. Już latem był zbędny"

Kamil Grosicki nie ma szans na regularną grę w West Bromwich Albion i wszystko wskazuje na to, że musi odejść z The Hawthorns. - Już latem Grosicki uchodził za zbędnego zawodnika - mówi WP SportoweFakty Luke Hatfield.
Michał Grzela
Michał Grzela
Kamil Grosicki Getty Images / Shaun Botterill / Na zdjęciu: Kamil Grosicki

Kamil Grosicki zasilił szeregi West Bromwich Albion na początku 2020 roku, gdy drużyna z The Hawthorns grała w The Championship. Z Polakiem na pokładzie WBA zakończyło sezon na 2. miejscu i awansowało do Premier League. Sam Grosicki był raczej drugoplanową postacią. Rzadko dostawał szansę od 1. minuty, w 14 występach strzelił jednego gola i zanotował trzy asysty. 

Sytuacja miała się jednak pogorszyć. O ile na zapleczu Premier League Grosicki regularnie pojawiał się na placu gry, tak wraz z początkiem sezonu 2020/21 spadł w hierarchii. Można było odnieść wrażenie, że Slaven Bilić zapomniał o istnieniu reprezentanta Polski. Pierwszą szansę w lidze dał mu dopiero w 12. kolejce z Newcastle United. Kilka dni później został zwolniony. 

Kolejne dwa - i jak do tej pory ostatnie - spotkania w Premier League Grosicki rozegrał już pod batutą Sama Allardyce'a. Angielski szkoleniowiec, który przejął stery WBA 16 grudnia, skorzystał z usług Polaka w styczniu z Wolverhampton Wanderers i West Hamem United. Grosicki nie zachwycił, ale też nie zawiódł. Zanotował jedną asystę. Nie uchroniło go to jednak od powrotu do punktu wyjścia - poza kadrę meczową i na trybuny.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: można oglądać w nieskończoność. Piękny gol Roberta Lewandowskiego na treningu

Zawiła historia bez happy endu 

Dziś nie ma dla Grosickiego miejsca w WBA, dlatego 32-latek rozpaczliwie szuka nowego klubu. Więcej TUTAJ. A jego związek z WBA trudno zrozumieć. Nawet dziennikarze, którzy na co dzień zajmują się sprawami klubu z The Hawthorns, miewają z tym problemy. 

- Cała historia z Grosickim w roli głównej jest dość dziwna. W momencie przyjścia upatrywano w nim solidne wzmocnienie zespołu i zawodnika, który może pozytywnie przysłużyć się formacji ofensywnej - przyznaje otwarcie Luke Hatfield z "Express and Star". 

- Od samego początku losy Grosickiego układały się w niejasny sposób. Po przyjściu wchodził regularnie z ławki, a po awansie do Premier League poszedł w odstawkę na kilka dobrych tygodni - dodaje Joe Chapman, który o WBA pisze na łamach "Birmingham Live". 

W tym miejscu wypadałoby się więc zastanowić, co zawiodło karierę Grosickiego do martwego punktu. Chapman i Hatfield zwracają uwagę na wydarzenia, do których doszło jeszcze przed startem sezonu 2020/21. 

- Nie jest tajemnicą, że już latem Grosicki uchodził za zbędnego zawodnika. Prawie dołączył do Nottingham Forrest, ale koniec końców nie doszło do tego transferu - podkreśla Chapman. - Bilić i dyrektor sportowy Luke Dowling rzeczywiście chcieli się go pozbyć. Było bardzo blisko, ale cały plan spalił na panewce. Fakt, że West Brom dał Polakowi zielone światło na zmianę klubu, a on został, postawiło go w niezbyt korzystnym świetle - dodaje Hatfield. 

Nowa wizja zespołu - stracona szansa

Grosicki mógł więc spodziewać się trudności w walce o miejsce w składzie WBA. Nie podlega dyskusji fakt, że jeszcze przed startem rozgrywek Premier League przydatność 32-latka dla zespołu została oceniona negatywnie. Jednocześnie nie można wymazać z pamięci na pozór pozytywnego bodźca w postaci zastąpienia Slavena Bilicia Samem Allardycem. W końcu przez chwilę wydawało się, że nowy trener West Bromu wyciągnie pomocną dłoń do Polaka.

- Co interesujące, Grosicki był obecny na boisku w trakcie jednych z lepszych meczów WBA w tym sezonie, już za kadencji Allardyce'a. Zarówno przeciwko Wolverhampton, jak i West Hamowi widać było, że jego przyspieszenie potrafi dać się we znaki rywalom - zaznacza Hatfield. - Całościowo występy stały na poprawnym poziomie. Nie było ani szału, ani tragedii. W skali od 1 do 10 dałbym Grosickiemu "6" - dzieli się swoimi przemyśleniami Chapman. 

Czy wobec tego Grosicki nie zapracował na przepustkę chociażby do sporadycznej gry? Niestety, problem zdaje się bardziej złożony niż na pierwszy rzut oka. 32-latek musi bowiem stawiać czoła wyzwaniom, o których nie było mowy, gdy opuszczał Hull City na rzecz WBA. 

- Prawdopodobnie dużo wątpliwości budzi praca Grosickiego w defensywnie. Nie da się ukryć, że to absolutnie kluczowy element taktyki Allardyce'a. Dla samego zawodnika cała sytuacja jest frustrująca. Slaven Bilić, preferował zupełnie inny styl gry, który zapewne bardziej mu odpowiadał - tłumaczy Hatfield. 

Sezon 2020/21 - początek końca 

Tym samym, ze względu na niekompatybilność z założeniami taktycznymi Allardyce'a, Grosicki znów jest częścią zespołu tylko w teorii. W żadnym z ostatnich trzech meczów WBA w Premier League nie zmieścił się  nawet na ławce rezerwowych. Wydaje się zatem, że transfer z nim w roli głównej sprowadza się do pytanie nie "czy", a "kiedy". Co się tyczy drugiej kwestii, głosy są podzielone. 

- Wszystko wskazuje na to, że Grosicki chce grać i być kluczowym zawodnikiem reprezentacji Polski. Dlatego osobiście uważam, że nie można wykluczyć, iż do końca lutego opuści West Brom. Dużo zależy od tego, co Legia lub inny klub będą w stanie zaoferować - prognozuje Chapman.

- Sugerowałbym scenariusz, według którego Grosicki będzie sporadycznie pojawiał się na boisku aż do końca kontraktu, który obowiązuje do 30 czerwca bieżącego roku - mówi z kolei Hatfield. 

Z punktu widzenia Grosickiego, pomocna mogłaby się okazać plaga kontuzji w zespole WBA. Wtedy Allardyce nie miałby wyjścia i byłby zmuszony zaufać Polakowi. To jednak mało prawdopodobne, co sprawia, że na ten moment nawet największe chęci doświadczonego skrzydłowego finalnie trafiają w próżnię. W końcu w szatni nie bez przyczyny największą wartość przypisuje się zdaniu i wypowiedziom menadżera drużyny. 

- Czy Grosicki zasłużył na swój aktualny status? Pewnie nie, ale to temat na inną rozmowę. Najważniejsza informacja jest taka, że dopóki Allardyce dysponuje wszystkimi piłkarzami, Polak raczej może zapomnieć o ważnej roli w West Bromwich Albion. Osobiście chętnie zobaczyłbym go częściej w akcji. Big Sam jednak podjął już raczej ostateczną decyzję  - podsumowuje Hatfield. 

Czarne chmury nad WBA 

Opierając swoje wnioski na myśleniu życzeniowym, można zastanowić się, czy w pewnym momencie Allardyce nie zdecyduje się zagrać va banque. Strata West Bromu do miejsca dającego utrzymanie w Premier League już teraz wynosi 10 punktów. Jeśli nie nastąpi nagły wzrost formy, angielskiemu szkoleniowcowi nie pozostanie nic innego jak ucieczka do przodu, a wraz z nią dokonywanie mniej oczywistych wyborów. Wyjątkowe okoliczności wymagają bowiem wyjątkowych rozwiązań. 

- Już przed przyjściem Allardyce'a panowało generalne przekonanie, że West Brom będzie największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze trenerskiej. W tej chwili dostajemy tego potwierdzenie - mówi Chapman.

- W Sunderlandzie, Crystal Palace i Blackburn Rovers, z którymi Allardyce'owi udało się uciec spod topora, dysponował doświadczonymi zawodnikami, patrząc przez prymat samej Premier League. W West Bromie natomiast drużyna jest złożona z nowicjuszy, dla których Premier League przed tym sezonem była obcym terenem - argumentuje dalej przedstawiciel "Birmingham Live". 

Mając to wszystko na uwadze, łatwo wskazać wspólny mianownik, łączący Grosickiego i WBA. Zarówno piłkarz, jak i klub miewali w przeszłości już lepsze okresy, a obecnie znajdują się na skraju przepaści. O powodach, dla których tego typu historia dotknęła reprezentanta Polski wspomnieliśmy wcześniej. W przypadku West Bromu odpowiedzi na palące pytania należy szukać przede wszystkim poza boiskiem. 

- Większość drużyn, które wywalczą awans, próbuje zniwelować stratę do czołówki poprzez transfery, odpowiadające poziomowi Premier League. Latem na The Hawthorns nie było na to pieniędzy - opowiada Hatfield. - Ponadto, właściciel nie jest zainteresowany klubem. Byłby skłonny go nawet sprzedać, więc nie chce inwestować dużych kwot. W efekcie mamy drużynę, która nie odpowiada standardom najwyższej klasy rozgrywkowej i dla której przejście z Championship to naprawdę spory przeskok - tłumaczy dziennikarz "Express & Star". 

Nadchodzące tygodnie będą kluczowe dla West Bromwich Albion. The Baggies muszę zacisnąć zęby i stawić czoła wszelkiego rodzaju trudnościom. Jeśli jednak nie zdołają wejść na dłuższą chwilę na zwycięską ścieżką, w przyszłym sezonie wrócą do Championship.

Najbliższą szansę na wzbogacenie skromnego - 12-punktowego dorobku - WBA będzie miało w niedzielę 7 lutego. Tego dnia podopieczni Sama Allardyce'a zmierzą się na wyjeździe z Tottenhamem. Początek o godz. 13.

Czytaj także: FIFA zniszczyła jego marzenia, dziś jest w PKO Ekstraklasie. "Byliśmy dziećmi. Zabrano nam to, co kochaliśmy"

Czytaj także: Kolejne fakty w sporze Lewandowskiego z Kucharskim. Biegły otrzymywał groźby karalne

Czy Kamil Grosickiego powinien odejść z West Bromwich Albion?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (20)
  • Wiesław Gawryś Zgłoś komentarz
    Powinien wrócić do kraju, przecież u nas jest już 18.30 zł brutto za godzinę pracy!!!
    • derock Zgłoś komentarz
      Czy Wy kutwa czytaliście ten artykuł? Przecież sam dziennikarz pisze, że Grosicki nie zasłużył na ten status i jest traktowany od początku jak drugiej kategorii zbędny piłkarz. Ale
      Czytaj całość
      przecież frustraci z frytkami w zębach z bebechami od ślęczenia przy kompie muszą swój jad i zakompleksienie wylać.
      • glos_prezesa Zgłoś komentarz
        Grosicki to kolejna 'gwiazda' wykreowana przez polskie media. W Europie bardzo przeciętny piłkarz, kiedyś wyróżniający się szybkością i słabą techniką. Dziś Grosicki nie jest już
        Czytaj całość
        pierwszej młodości a przy zalewie europejskiej piłki młodymi piłkarzami czarnoskórymi i arabskimi, talentów szybkościowych w piłce nożnej nie brakuje, a co więcej są oni często nie tylko o wiele lepsi szybkościowo ale i lepsi technicznie niż "Groszek". Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że o ile klub WBA może wybierać w piłkarzach różnych narodowości i płacić 40 tys funtów tygodniowo temu piłkarzowi którego uzna ze jest najlepszy, o tyle reprezentacja Polski nie ma specjalnie na kogoś zmienić Grosickiego, Będzie więc pewnie w polskich mediach jeszcze sporo artykułów o tym jaką to krzywdę robią Grosickiemu, że nie dają mu grać. A prawda jest poi prostu taka że jego czas minął.
        • prorok 1 Zgłoś komentarz
          Gdzie transfer do Legii ? przeciez juz było wszystko dograne , dziennikarze piali zachwyty nad Grośikiem i co okazało się ze Legia to bankrut i Grośik pokazał im FACK YU .
          • Andrzej Cerazy Zgłoś komentarz
            ale 40tys funciaków tygodniowo milo kasować i nie grać
            • Alfer 2015 Zgłoś komentarz
              GROSIK CHCE BYĆ KLUCZOWYM ZAWODNIKIEM REPREZENTACJI...ale nie mieści w kadrze beniaminka ligi angielskiej..to jakaś schizofrenia ! ...albo rzeczywista wartość naszej reprezentacji , czy
              Czytaj całość
              jej niby kluczowych zawodników w chwili gdy zostają zostawieni sami sobie ...tłuką się ci nasi reprezentanci w ekipach beniaminków, outsiderów czy II-ligowców nie łapią się na wyjściowe składy...dupowato, i wcale nie mam z tego powodu radochy...raczej żal i spore rozczarowanie....trzeba obniżyć oczekiwania co do reprezentacji...szkoda ...
              • pablozgory Zgłoś komentarz
                mysle ze kluczowy tu jest brak koncertow disko polo. To ma decydujacy wplyw na jego forme
                • Robert0791 Zgłoś komentarz
                  Koles ma 200 tys zlotych tygodniowo wiec od poczatku 2020 donkonca czerwca 2021 zarobi 16 mln zlotych, wczesniej tez zarabial podobnie ! Mysle ze ma wywalone na wszystko :)
                  • NaturalBornLeader Zgłoś komentarz
                    Brak w reprezentacji "Polskiego Queressmy po wylewie" to dobra wiadomośc dla reprezentacji, kibiców, Grosickiego, wszystkich - nikt nie jest stratny.
                    • zbych22 Zgłoś komentarz
                      Grzela dzisiaj odkrywa brutalną prawdę o Grosickim, a kibice zrobili to już dawno. Aż tak spóźniony zapłon zaletą dziennikarską raczej nie jest.
                      • Pan wszystkich Panów Zgłoś komentarz
                        I w koło Maćku w koło to samo...
                        • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
                          Lubię Kamila Grosickiego jako piłkarza, jednak fakty są nieubłagane. W artykule wspomniana jest jego mityczna SZYBKOŚĆ. Ale to już raczej przeszłość. On jest nadal szybki ale tylko na
                          Czytaj całość
                          tle polskich piłkarzy. Szybkość kiedyś była jego znakiem firmowym, ale teraz już nie. Widać to np. w meczach reprezentacji, kiedy obrońcy i pomocnicy rywali bez trudu doganiają go i odrabiają kilkumetrową stratę podczas jego prób rajdu na skrzydle. No i siłą rzeczy tych rajdów jest coraz mniej.
                          • zbych22 Zgłoś komentarz
                            Tak przy pomocy mediów zarabia się kasę. Koń wyścigowy piłkarzem klasowym nigdy nie był. Angole pokazali mu miejsce w szeregu, a tylko w SF jest "gwiazdą".
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×