Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

FIFA zniszczyła jego marzenia, dziś jest w PKO Ekstraklasie. "Byliśmy dziećmi. Zabrano nam to, co kochaliśmy"

- Dzień podpisania kontraktu z Barceloną był jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. Potem FIFA zabrała nam to, co kochaliśmy, a byliśmy tylko dziećmi - mówi Ben Lederman. Miał na wyciągnięcie reki Leo Messiego, a dziś gra w Rakowie Częstochowa.

Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Ben Lederman z Leo Messim Instagram / Ben Lederman z Leo Messim
W 2014 roku FIFA nałożyła na Barcelonę zakaz transferowy w związku z nieprawidłowościami przy dokonywaniu transferów i procesów rejestracyjnych zawodników poniżej 18. roku życia (więcej TUTAJ). Chodziło o 10 nieletnich piłkarzy spoza Europy sprowadzonych do La Masii.

Jednym z nich był właśnie Ben Lederman. Mający trzy obywatelstwa (amerykańskie, izraelskie i polskie) 20-latek długo był uważany za jeden z największych talentów w USA soccera. Łącznie spędził w akademii Barcelony 7 lat, ale przez większość czasu nie mógł występować w oficjalnych rozgrywkach. Dziś jest zawodnikiem Rakowa Częstochowa i traktuje polską ligę jak trampolinę do kariery.

Michał Gałęzewski, WP SportoweFakty: Jak dzieciak z USA trafił do La Masii? Piłka nożna nie jest w Stanach sportem numer jeden.

Ben Lederman, piłkarz Rakowa Częstochowa: Teraz wszystko się dynamicznie rozwija, a w USA podchodzi się do piłki bardziej na serio niż 5-6 lat temu. Jest wielu młodych zawodników wchodzących do wielkich lig, rozwija się to dynamicznie i uważam, że przed USA duża przyszłość. Jako 11-latek byłem przez tydzień na testach w Barcelonie i pamiętam doskonale, że ostatniego dnia powiedziano mi, że chcą, bym podpisał kontrakt. To był jeden z moich najszczęśliwszych dni w całym życiu i wspaniałe uczucie, które pamiętam do teraz.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Nietypowa sytuacja w meczu. Niemal wszedł z piłką do bramki

Czy trudno było się utrzymać w La Masii przez 7 lat? To miejsce, do którego chce trafić tysiące kandydatów na piłkarzy z całego świata.

Na pewno każdy dzień obfitował w walkę i było czuć rywalizację każdego dnia. Wszystkie treningi i mecze stały na bardzo wysokim poziomie i trzeba było bić się o swoje. W końcu reprezentowaliśmy jeden z największych klubów na całym świecie.

W 2014 roku musiał pan jednak opuścić Hiszpanię na dwa lata i wrócić do USA...

Wszystko było powiązane z sankcjami, jakie FIFA nałożyła na Barcelonę w związku ze złamaniem przepisów transferowych. W drużynie nie mogli występować zawodnicy spoza Hiszpanii i zarówno ja, jak i inni obcokrajowcy - łącznie było nas dziesięciu, musieliśmy opuścić kraj. Byliśmy dziećmi i uniemożliwiając nam treningi w naszym klubiem zabrano nam to, co kochaliśmy najbardziej, czyli piłkę nożną. Niczego innego nie pragnęliśmy. Do dziś nie rozumiem, jak to się stało, bo to bardzo przykra sprawa i ciężko mi się o tym mówi.

Czy trenował pan z kimś, kto obecnie gra w którejś z największych lig europejskich?

Tak, wielu bardzo dobrych zawodników. W mojej drużynie byli między innymi Ansu Fati i Riqui Puig, którzy obecnie są w pierwszej kadrze FC Barcelony. Bardzo fajnie jest patrzeć, że dostają już szansę.

Jak trafił pan z Barcelony do Rakowa?

Dużo dał mi polski paszport, który mam ze względu na rodzinę ze strony mojego taty. Moja babcia urodziła się w Krakowie, skąd przeniosła się do Izraela, gdzie urodził się już mój tata. Przyznam jednak, że nie słyszałem wielu historii o polskim etapie mojej rodziny. Raków był zainteresowany zakontraktowaniem mnie. Wiedziałem, że to dla mnie duży krok do przodu, bo to mój pierwszy profesjonalny klub seniorski. Stąd moja decyzja o przejściu do Rakowa, która jest dla mnie bardzo pozytywna. Teraz chcę dać jak najwięcej klubowi.

Przepis o konieczności gry młodzieżowca w PKO Ekstraklasie musi się panu podobać.

Tak, oczywiście - wiem, że to był jeden z kluczowych argumentów Rakowa do zakontraktowania mnie. Polski paszport dużo mi w tym pomógł.

Jest pan już niemal rok w Rakowie Częstochowa. Czy wystarczyło to do pełnego poznania PKO Ekstraklasy?

Uważam, że to dla mnie dobra liga i czuję się w niej fajnie. Do perfekcji na pewno brakuje mi gry, gdyż wyszedłem w małej liczbie spotkań, jednak uważam, że mogę dać od siebie dużo drużynie.

Przychodził pan do beniaminka, który plasował się w dolnej części tabeli, a teraz walczycie o medale i europejskie puchary. Co takiego zmieniło się w zespole, że macie zupełnie inne cele?

Według mnie tak naprawdę nie zmieniło się wiele. Ciągle dobrze pracujemy, rozwijamy się i właśnie to przynosi sukcesy, gdyż drużyna się przy tym rozwija.

Skończycie sezon na podium?

Na pewno chcielibyśmy zdobyć medal w tym sezonie, jednak jest jeszcze za wcześnie na takie deklaracje. Przed nami jeszcze drugie tyle spotkań do rozegrania i musimy każdego tygodnia podchodzić w pełni skupieni do kolejnego spotkania. Wiemy, że musimy ciężko pracować i wyniki przyjdą - tak było dotychczas.

Jak pan widzi swoją obecną sytuację w drużynie?

Ja sam przez ostatnie trzy miesiące nie mogłem pomóc zespołowi, gdyż miałem powikłania po przejściu koronawirusa. Nie mogłem grać i trenować przez dwa miesiące i trener chciał w tym czasie dawać szanse młodym piłkarzom, na co wszyscy pracowaliśmy i zasługiwaliśmy.
Teraz ze zdrowiem jest już wszystko w porządku?

Tak, na pewno jest dużo lepiej, choć nie jestem jeszcze gotowy na sto procent. Trenuję od dwóch tygodni i dochodzę do formy.

Porozumiewa się pan w języku angielskim. Jak wygląda nauka języka polskiego?

Uczę się go i choć nie jest to łatwe, czynię w tym aspekcie progres. Po niecałym roku praktycznie wszystko rozumiem, szczególnie w szatni, jednak nie jest u mnie jeszcze najlepiej z mówieniem, szczególnie z odpowiednim akcentem.

Czytaj także:
Lech nie przebił miedziowego muru
Jagiellonia ściągnęła talent

Czy Ben Lederman na stałe przebije się do składu Rakowa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (12)
  • Mojo_jojo Zgłoś komentarz
    Ja tak tylko z ciekawosci pytanie do redaktora tego artykułu ... co to oznacza „... miał grać w Barcie...” ? W Barcie Simson? Czy może jak to przetłumaczyć ??
    • the end Zgłoś komentarz
      Ja pierniczę , totalny analfabetyzm cyt: " Miał grać w Barcie...... a ten Bart to skąd jest? Czy ktoś może wie coś na temat takiego klubu, czy tylko "ałtor" tego
      Czytaj całość
      tekstu...?
      • Jurek 150 Zgłoś komentarz
        Wywędrowali do Izraela . Jak to ładnie ujął Tow Wiesław się kłania. 1968r
        • Ablafaka Zgłoś komentarz
          Co do artykułu, czy to pisało dziecko Gałęzewskiego? Tak swoją drogą, czemu "dziennikarz" piszący głównie o żużlu udziela się w tematach piłki kopanej? :)
          • Ablafaka Zgłoś komentarz
            Oby mu się udało ale musiałby pokazać naprawdę bardzo wiele aby z Ekstraklapy wybić się na poziom na którym był. Raz widziałem go w La Masii, ma ogromny talent ale sam talent nie
            Czytaj całość
            wystarczy. Dziś na boisku nie prezentuje zbyt dobrego poziomu a przynajmniej takie sprawia wrażenie, tak jakby sobie już odpuścił i powiedział "straciłem wszystko, już nie wrócę tam gdzie byłem, nie uda się znowu wejść na ten sam poziom".
            • Marianek07 Zgłoś komentarz
              Co za analfabeta ? Jakiś przygłup z popierdowa.
              • Mercier Skuter Zgłoś komentarz
                Gdzie kur..wa ?? W Barcie ?? Co to za klub ta Barcia
                • kolo Zgłoś komentarz
                  Bez obrazy, ale czy ten artykuł pisał reporter z Ukrainy??
                  • zens Zgłoś komentarz
                    To już ponad 10 tysięczny polski talent pokroju Messiego i Ronaldo i też okradziony jak Zyła i Lewy wczoraj
                    • Fanka Rożera Zgłoś komentarz
                      Najlepszy na świecie jest polski Messi, specjalność zakładu rzuty karne.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×