KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Tottenham odkuł się po blamażu. Mocno pomógł mu w tym rywal

Tottenham nie musiał specjalnie się wysilać w ataku, choć był większość meczu stroną dominującą. Rywal sam praktycznie stworzył londyńczykom sytuacje bramkowe. "Koguty" w jakimś stopniu zmazały plamę po porażce w Zagrzebiu.
Marcin Borciuch
Marcin Borciuch
piłkarze Tottenhamu Hotspur cieszą się z gola PAP/EPA / Rui Vieira / Na zdjęciu: piłkarze Tottenhamu Hotspur cieszą się z gola

Ten mecz to miała być świetna okazja dla Tottenhamu na zmazanie plamy po czwartkowym blamażu w Zagrzebiu, kiedy to roztrwonił dwubramkową przewagę i odpadł z Ligi Europy. Aston Villa gorzej gra bez Jacka Grealisha - ostatnie trzy spotkania to dwa remisy i porażka.

Pierwsza połowa była jednak rozczarowująca w wykonaniu jednych i drugich. Gospodarze nie potrafili oddać strzału, a gdy zbliżali się pod bramkę, to panikowali i grali bardzo niedokładnie. Goście byli z przodu za wolni. Wyjątkiem była jedna akcja, po której padła pierwsza bramka. Emiliano Martinez wybił piłkę prosto pod nogi Lucasa Moury, Brazylijczyk rozklepał obronę z Harrym Kanem i Carlosem Viniciusem. Ten ostatni wpakował piłkę do pustej siatki.

W drugiej części Aston Villa wyglądała na bardziej nakręconą, więcej piłkarzy angażowało się w atak. Całkiem niezłą zmianę dał Anwar El Ghazi, który był motorem napędowym ekipy z Birmingham. Goście próbowali znaleźć jakieś luki. Często pędził nimi Kane, któremu brakowało precyzji pod bramką.

ZOBACZ WIDEO: Wojciech Szczęsny podstawowym bramkarzem w kadrze. "O wyborze mógł zdecydować wiek"

"The Villains" sprezentowali jednak rywalowi drugiego gola. Matthew Cash wyciął Kane'a w polu karnym, a sam poszkodowany strzelił pewnie z 11 metrów. Tottenham od razu się wycofał, ale sytuację miał pod kontrolą. Aston Villa oddała kilka niezłych strzałów, choć Hugo Lloris był praktycznie bezrobotny. Świetnie asekurowali środkowych obrońców Japhet Tanganga i Tanguy Ndombele.

Ostatecznie skończyło się wygraną "Kogutów" 2:0. Zwycięstwo jest idealne na poprawę morale. Dzięki zdobytym trzem punktom londyńczycy wskoczyli na szóste miejsce w tabeli Premier League. Aston Villa nie wygrała czwartego meczu z rzędu i jest na dziesiątej pozycji.

Aston Villa - Tottenham Hotspur 0:2 (0:1)
0:1 - Carlos Vinicius 29'
0:2 - Harry Kane (k.) 68'

Aston Villa: Emiliano Martinez - Matthew Cash, Ezri Konsa Ngoyo, Tyrone Mings, Matt Targett - Morgan Sanson (66' Ross Barkley), Douglas Luiz, John McGinn - Bertrand Traore (60' Anwar El Ghazi), Trezeguet (79' Keinan Davis), Ollie Watkins.

Tottenham: Hugo Lloris - Japhet Tanganga, Davinson Sanchez, Joe Rodon, Sergio Reguilon (57' Ben Davies) - Giovani Lo Celso (66' Steven Bergwijn), Tanguy Ndombele (81' Moussa Sissoko), Pierre-Emile Hoejbjerg, Lucas Moura - Carlos Vinicius, Harry Kane.

Żółte kartki: Cash, McGinn, Targett (Aston Villa), Lo Celso, Vinicius (Tottenham).

Sędzia: Mike Dean.

Czytaj też:
Moder zbiera pochwały
Gwiazda opuści Liverpool

Czy Tottenham awansuje do europejskich pucharów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×