KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Paweł Kapusta: Debiut gorzki, ale z lukrem [KOMENTARZ]

W Budapeszcie Paulo Sousa zamieszał składem, próbował nowej taktyki i kazał liczyć na cud. Cud się zadział, bo po 60 minutach katastrofalnej gry polska kadra nie miała prawa liczyć na choćby remis. A remis (3:3) przecież ugrała.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Na zdjęciu w środku: Michał Helik PAP/EPA / Zsolt Szigetvary / Na zdjęciu w środku: Michał Helik

Z Węgier przywozimy cenny punkt i - szczególnie w obliczu postawy naszej reprezentacji w początkowej fazie tego widowiska - na ten punkt nikt krzywo patrzeć nie powinien. Debiut nowego selekcjonera wypadł jednak przeciętnie, bo choć przez pierwszą godzinę polscy zawodnicy przebywali na murawie, to co na niej robili, nie przypominało gry w piłkę. Kto ten mecz oglądał i Polsce kibicował, musiał być po prostu zdruzgotany. 

Po 2,5 roku bylejakości, szukania stylu i pomysłu na grę pod wodzą Jerzego Brzęczka, na dodatek tuż przed startem eliminacji mundialu i tuż przed finałami Euro, reprezentacja Polski dostała nowego selekcjonera, a ten przy pomocy rozmów na komunikatorach i podczas dwóch treningów miał zmienić jej oblicze.

W Budapeszcie w pierwszej połowie stało się coś, czego można się było w sumie obawiać. Kadra miała rozegrać kluczowy mecz eliminacji mundialu - Węgry to przecież nasz główny rywal w walce o drugie miejsce w eliminacyjnej tabeli (Anglicy wydają się być poza zasięgiem), a nowy selekcjoner na siłę chciał wszystkim udowodnić, że widzi więcej i czuje mocniej. W spotkaniu, którego nie mieliśmy prawa przegrać, nakazał grać zagubionej ostatnimi latami drużynie zmienioną taktyką, ze zmienioną linią defensywną.

ZOBACZ WIDEO: Robert Lewandowski zostanie prezesem PZPN? "To byłaby wielka sprawa"

Jaki był tego efekt, każdy mógł zobaczyć. Pierwsza godzina naszej kadry była piłkarskim kryminałem. Chaos w defensywie, tracone w dziecinny sposób gole, nieporadność w akcjach ofensywnych. Trudno było nie odnieść wrażenia, że drużyna wyszła na boisko bez mapy. Totalnie zdezorientowana. Na całe jednak szczęście, los okazał się dla nas w czwartek wyjątkowo łaskawy.

Trzeba też jednak Sousie oddać, że w drugiej połowie trafił ze zmianami - Jóźwiak i Piątek w zasadzie w kilkadziesiąt sekund odmienili losy meczu, kiedy wyrównali na 2:2. Choć z drugiej strony można stawiać pytanie o to, czy szklanka w tej sytuacji jest do połowy pełna, czy pusta. Można mówić bowiem o czułym, trenerskim nosie portugalskiego selekcjonera, który uratował zmianami mecz. Gdyby działo się to jednak w meczu za kadencji Brzęczka, więcej głosów byłoby zapewne utrzymanych w tonie: selekcjoner nie trafił z wyjściowym składem. Kwestia narracji.

Najważniejsze, że w kluczowym meczu eliminacji nie przegraliśmy. Punkt ugrany w Budapeszcie może okazać się niezwykle cenny. Przed kadrą jednak ogrom pracy. Na takie szczęście, jak w czwartek, w kolejnych meczach nie ma co liczyć.

Czytaj także:
Paulo Sousa nie przełamał klątwy debiutu. Czekamy na to prawie ćwierć wieku
Krychowiak głosem narodu, Lewandowski pościł, Jóźwiak jak Midas

Jak oceniasz występ reprezentacji Polski w meczu z Węgrami?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (72)
  • PeterPan20 Zgłoś komentarz
    Sranie w banie
    • Ksawery Darnowski Zgłoś komentarz
      Wszyscy oczekują od Lewego, żeby w reprezentacji strzelał tak jak w Bayernie. I tak by było gdyby ... piłka nożna była grą indywidualną, albo obok Lewego w kadrze grali tacy piłkarze
      Czytaj całość
      jak w Bundeslidze i ciągle podawali Lewemu. A skoro tak nie jest to potencjał Lewego jest nie do wykorzystania w barwach biało-czerwonych.
      • janusz168 Zgłoś komentarz
        Pisałem niedawno w komentarzu, że reprezentacji nie będzie można oglądać na trzeźwo, a chwalenie TVP o wyłączności transmisji będzie w sumie nie triumfem a klapą. Pamiętam balon
        Czytaj całość
        przed EURO 2012 i co wyszło. Dziś mamy przeciętnych piłkarzy oprócz R Lewandowskiego, pozbywają się ich z klubów aby najmniej stracić gwiazdy jak Milik , Piątek itd. Zejdźmy na ziemie i patrzmy realnie szkoda zdrowia i nerwów. Chyba, że chcecie wypić więcej aby się znieczulić. Z Anglią to nie będzie rok 1972 dostaniemy lanie i to 5 lub sześć do zera. Taka jest różnica poziomów naszej drużyny do innych. Jesteśmy na poziomie Azerbejdżanu, San Marino oglądajcie lepiej skróty. Pozdrawiam.
        • GRYFM Zgłoś komentarz
          Wynik zdecydowanie lepszy od gry. Na tle rywala widoczne braki w szybkości i zaangażowaniu. Nie wierzą że nauczymy się grać 3 obrońców i 2 napastników. To początek pracy trenera więc
          Czytaj całość
          trzeba dać szansę, tym bardziej w tych dziwnych czasach!
          • GRYFM Zgłoś komentarz
            Wynik zdecydowanie lepszy od gry. Na tle rywala widoczne braki w szybkości i zaangażowaniu. Nie wierzą że nauczymy się grać 3 obrońców i 2 napastników. To początek pracy trenera więc
            Czytaj całość
            trzeba dać szansę, tym bardziej w tych dziwnych czasach!
            • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
              Kawalerowi ( orderu od Prezydenta ) widocznie brakowało panny bo grał beznadziejnie. Reprezentacja to nie Bayern gdzie mu podsuwają piłkę do strzelenia bramki.
              • Jagsi Zgłoś komentarz
                Że też nie potrafi tak grac jak się popisywać u Dudy.Pałac prezydencki to nie boisko co zweryfikuje umiejętności a te są bardzo słabiutkie na poziomie wieczystej.
                • wojciech126 Zgłoś komentarz
                  Praca niemieckiego kalosza - skandaliczna. Węgierski rzeźnik z nr 5 po faulu na Lewandowskim, powinien zobaczyć czerwień i to bez dwóch zdań. Atak z tyłu w nogi przeciwnika, to oczywista
                  Czytaj całość
                  czerwona kartka, co zresztą później powtórzył atakiem na nogi Jóźwiaka. Także bez konsekwencji.
                  • Polak I Zgłoś komentarz
                    Moja ocena za mecz to: Szczęsny - 0 pt. Reca - 0! (silnia) , obrona - 0 (skład wyjściowy) pozostali ciut ciut powyżej. Ale biorę pod uwagę to , że jest to pierwszy mecz nowego trenera ,
                    Czytaj całość
                    bez sparingów i bez przygotowania. Było źle , ale mogło być gorzej. Mam nadzieje , że będzie lepiej. Chociaż zdaje sobie sprawę z tego , że nadzieja jest matką głupich i umiera ostatnia.
                    • Luna780 Zgłoś komentarz
                      z czyjego polecenia ten ponoć cudotwórca Souza wystawił taki skład drużyny , co w tej ekipie robił Krychowiak niesłychanie leniwy , co w tej ekipie robił nieporadny i ślamazarny
                      Czytaj całość
                      Szymański czy z nadania Bońka bo to przecież były piłkarz Legii , skąd wytrzasnął Souza tego nowego nieporadnego obrońcę, czy to też przez znajomosc. To co ta ekipa pokazała wczoraj na stadionie w Budapeszcie to mówiąc językiem młodzieżowym siara. Ja zwsze mam pretensje do Zurawia ,że nie nauczył pilkarzy Lecha przyjęcia i celnego podania ale jak widac w kadrze także ta epidemia panuje , można przegrać mecz ale kibic musi widzieć zaangażowanie ,technikę gry , szybkość a tu niczego nie było nie obrazając polskiej wsi , to była poprostu wiocha .Souza wracaj lepiej do domu nie pomoże łapanie się za głowę .
                      • wojciech126 Zgłoś komentarz
                        Wyjściowy skład Sousy, to jedna wielka katastrofa. Jaki potencjał widzi on w nr 8 Helik, czy w Szymańskim? Moder ze swoją mentalnością. w ogóle nie powinien być nawet w szerokiej
                        Czytaj całość
                        kadrze. Próby z trzema obrońcami może sobie robić w grze ze słabeuszami, a nie z zespołem, z którym punkty będą kluczowe. Dwie bramki podarowaliśmy Madziarom, ot tak sobie, za darmo. Portugalczyk, albo ma słabiutkie rozeznanie, albo wyjątkowo słabych konsultantów. Przegrali mecz, który powinni w cuglach wygrać.
                        • WSPAK Zgłoś komentarz
                          kopaczom należy zmienić sposób wynagrodzenia na motywacyjny. Zero kasy za przegraną. Pewnie napiszecie, że wtedy nikt by nie chciał grać! To kłamstwo, bo czy mając zapewnione gaże
                          Czytaj całość
                          chcą grać? Brakuje kondycji, brakuje taktyki, brakuje warsztatu piłkarskiego. Piłkarz, który nie umie przyjąć ,,pierwszej piłki" to nie piłkarz. Może jakiś bogacz, stworzy narodową drużynę alternatywną do tej rodzinno-biznesowej.
                          • jahu61 Zgłoś komentarz
                            Jaki problem... Zestawić zawodników z Bayernu, w jaki sposób grają by wypracować sytuację bramkową dla Roberta i wszystko!!! Piłkarze którzy wczoraj byli na boisku w niczym nie
                            Czytaj całość
                            pomagają Robertowi!!! Kadra ma wspaniałego piłkarza i.. Nie potrafią wykorzystać tego!!! Następny trener beznadzieja!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (32)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×